poniedziałek, 10 sierpnia 2026

Paradyż i Żarnów, czyli mały wypad na teren województwa łódzkiego

Oba miasta leżą w powiecie opoczyńskim, który graniczy z naszym województwem. Wyprawa nie była więc bardzo odległa. Niemniej jednak „zagraniczna”. Kolega Ed zaplanował zwiedzanie dwóch kościołów, ja dorzuciłam spacer polnymi drogami i uzyskaliśmy całkiem sympatyczną wycieczkę. 
 
sierpień nieco nas zmęczył upałem, ale wędrujemy
 
Zaczęliśmy od mocnego akcentu w postaci zwiedzania późnobarokowego kościoła pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego i Św. Michała Archanioła w Paradyżu. Kościół stanowił część zespołu klasztornego bernardynów. Większość zabudowań klasztornych stopniowo popadała w ruinę po opuszczeniu ich pod koniec XIX wieku przez zakonników. Ich pozostałością jest czworokątny dziedziniec odpustowy przed kościołem. 
 

Z trzech stron otaczają go krużganki, a w centrum umieszczono figurę świętego Franciszka. 
 


Nad dziedzińcem wznosi się bryła kościoła z dwiema wieżami. 
 

Po wejściu do wnętrza zachwyciliśmy się bogatym barokowym i rokokowym wyposażeniem trójnawowej świątyni. 
 

I tu od razu należy wspomnieć, że kościół w Paradyżu jest  Sanktuarium Chrystusa Cierniem Koronowanego oraz  Krwi Zbawiciela. Ten tytuł zawdzięcza świątynia obrazowi Chrystusa  Cierniem Koronowanego. Znajdował się on pierwotnie w kaplicy dworskiej, w której to w roku 1678 zauważono pojawienie się na obliczu Chrystusa kropel krwi. 
 

Dla opieki nad cudownym obrazem sprowadzono bernardynów, zbudowano klasztor oraz kościół. Obraz jest umieszczony w barokowym ołtarzu głównym. Warto zwrócić uwagę na efektowne figury Ewangelistów, ich umieszczenie w ołtarzu jest niezbyt częstym zabiegiem. 
 

Zainteresowały nas również rokokowe organy z bogatymi zdobieniami.
 

Przechodząc nawami bocznymi zauważyliśmy ołtarze boczne. Każdy z nich ma tabliczkę informującą, jakich świętych możemy w nich zobaczyć. 
 
ołtarz MB Niepokalanie Poczętej
 
ołtarz św. Antoniego
 
Mnie najbardziej ucieszyło drugie tego dnia spotkanie ze świętym Franciszkiem. Tym razem w ołtarzu po prawej stronie prezbiterium. W roku tego świętego w każdym kościele poszukujemy jego wizerunku. 
 
św. Franciszek otrzymujący stygmaty
 
Warto też zauważyć umieszczone w prezbiterium płyty epitafijne członków rodu Skórkowskich, dawnych właścicieli  Woli Daleszowskiej, czyli obecnego Paradyża.
 

Po wyjściu z kościoła spędziliśmy nieco czasu w graniczącym z nim parku. Rosną tam piękne drzewa, ale pobyt wśród nich nie należy do przyjemnych z powodu okropnego hałasu, jaki powodują jego mieszkańcy – ptaki z rodziny krukowatych. Dużo ich tam jest, przesiadują na gałęziach drzew i czasem strach się tamtędy poruszać. 
 

Czym prędzej więc wyruszyliśmy do pobliskiego Żarnowa, gdzie kolega Ed opowiedział nam o tamtejszym kościele pod wezwaniem św. Mikołaja. Na frontonie pyszni się tu data 1903, czyli kościół raczej niezbyt stary. 
 

Ale to pozory. Data wskazuje czas wielkiej przebudowy prowadzonej pod kierunkiem znanego nam już  z opowieści na blogu architekta Stefana Szyllera, który jest autorem rozbudowy choćby takich kościołów jak zwiedzane przez nas świątynie w Suchej, Jedlni Kościelnej czy Ostrowcu Świętokrzyskim. 
Tu architekt praktycznie zbudował nowy obiekt w stylu neogotyckim przekształcając oryginalny romański kościół z XII i dobudowany do niego gotycki z XIV wieku w transept. Przed rozpoczęciem nabożeństwa zdążyliśmy obejrzeć romański filar podtrzymujący emporę z tamtego okresu. 
 


Po przeciwległej stronie zachwyciły nas  piękne gotyckie sklepienia, portal prowadzący do zakrystii i gotyckie sakramentarium. 
 
sklepienie gwiaździste żebrowane
 
sakramentarium
 
Trzeba przyznać, że Szyller bardzo zgrabnie połączył stare i nowe elementy, ale i tak parafianie z dumą wskazują, co jest najstarsze i godne podziwu, jak choćby gotycka okrągła wieża, o której jeden z panów sporo nam opowiadał. 
 
wieża z widocznym gotyckim oknem
 
romańskie okienko
 
Z kościoła udaliśmy się na nieodległą górkę, nazywaną Szwedzką Górką. 
 

To miejsce, gdzie w średniowieczu (od końca X do połowy XIII wieku) znajdowało się grodzisko, siedziba kasztelana żarnowskiego. Czytałam, że archeolodzy odkryli nawet pozostałości budowli kasztelanii. Teraz na wzgórze można wejść po wygodnych schodkach. U podnóża czeka na  nas średniowieczny woj.
 
 
Na szczycie umieszczono monument upamiętniający walkę Polaków o niepodległość oraz tablicę pamiątkową poświęconą zwycięskiej bitwie oddziału AK stoczonej w listopadzie 1944 roku. 
 


No i byłabym zapomniała wyjaśnić pochodzenie nazwy górki. Jest ona związana z bitwą pod Żarnowem, w której wojska króla Jana Kazimierza wałczyły ze Szwedami 16 września 1655 roku. 
 

Takie to ciekawe miejsca i historie poznaliśmy na naszej wycieczce. 
Było dosyć wcześnie i postanowiliśmy wyruszyć jeszcze na mały spacer polnymi drogami. 
 

Od razu uprzedzam, że nie będzie mapki trasy, bo naszych dróg nie zaznaczono na żadnej mapie. 
 

Koledzy zaufali moim obserwacjom zdjęć satelitarnych, które wskazywały granice i drogi między polami. Warto było zaufać. Okazało się, że wędrowaliśmy wśród łanów kukurydzy i dojrzewających słoneczników. 
 


Bardzo to było przyjemne – słońce nie grzało mocno, chłodził nas przyjemny wietrzyk, a las widoczny na horyzoncie dawał nadzieję, że nie dotrzemy aż do Końskich. 
 


Tak się też stało. We właściwym momencie zawróciliśmy i przeszli ładną drogą równoległą do wsi. 
 
 
Nasza trasa liczyła marne 6 kilometrów, była przyjemnym zakończeniem spotkania z ciekawostkami historycznymi i obiektami sakralnymi.  
 
Zdjęcia – Edek i ja

2 komentarze:

  1. W Paradyżu na czynnym cmentarzu można znaleźć wiele ciekawych nagrobków. Właśnie wracając z Świętokrzyskiego do Gdyni zwrócił na siebie uwagę i się zatrzymaliśmy go pozwiedzać. Jest przy drodze krajowej w kierunku Kielc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I my też koło tego cmentarza przejeżdżaliśmy, ale chcieliśmy zdążyć do Żarnowa przed rozpoczęciem nabożeństwa i nie zatrzymywaliśmy się. Szkoda, ale zostanie to na inną wycieczkę. Oby..

      Usuń