poniedziałek, 26 października 2026

Na ulubionych ścieżkach spacerowych Kielczan

Planując trasę nie spodziewałam się tego, że okaże się ona tak masowo uczęszczana przez spacerowiczów. Zapewne duży wpływ na to miała ciepła i słoneczna pogoda w niedzielę. A i okolica niebrzydka zachęca do spacerów. 

widok z Grabiny

czwartek, 22 października 2026

Jesienny spacer w Puławach

Dzień, który wybraliśmy na ten spacer, nie był rewelacyjny, ale był dniem tanich biletów na pociąg. 
Słońce gdzieś się schowało, od rana mżył drobny deszczyk. Ale skoro już byliśmy w Puławach trzeba było jakoś zagospodarować czas. 
 

poniedziałek, 19 października 2026

Nie tylko zamek w Oporowie

Kiedy szukałam ciekawych obiektów w pobliżu Kutna, znalazłam na mapie Oporów. Internetowe informacje o nim zachwalają późnogotycki zamek w tej miejscowości otoczony dużym parkiem. Historia budowy zamku jest związana z rodziną Oporowskich herbu Sulima, którzy rozpoczęli budowę fortalicji w XV wieku. 
 

sobota, 17 października 2026

Co jest w tym Kutnie, no, co jest w tym Kutnie … *

Odpowiem od razu – w Kutnie jest obiekt, dla którego zaplanowałam cały wyjazd we wrześniu. I to obiekt nie byle jaki, a „Cud Polski 2025” w województwie łódzkim. Jest nim pałac podróżny Augusta III, nazywany Pałacem Saskim, zbudowany w na rozkaz króla w roku 1750 według projektu Johana Martina Waltera. 
 
pałac ma nawet własną klapę włazu kanalizacyjnego

piątek, 16 października 2026

Lubianka jesienią

W zimny czwartkowy poranek wybraliśmy się do Starachowic nad Lubiankę. Było pochmurno i taka pogoda utrzymała się do końca wycieczki. Zgodnie z planem wyruszyliśmy najpierw nad dopływ Lubianki szlakiem rowerowym. Ten, nazywany przeze mnie Marysiem, całkiem ładnie się prezentował, choć jego otoczenie nadal zielone. 
 

poniedziałek, 12 października 2026

I tak się trudno rozstać …

Zżyliśmy się. Ostatecznie to już pół roku. Sześć spotkań. Fakt, jedno opuściłam. Ale wszystkie, w których uczestniczyłam, pozostaną w pamięci. Z kim się rozstaję? Z głównym Szlakiem Świętokrzyskim im. Edmunda Massalskiego. 
 

niedziela, 11 października 2026

Cały pałac i park należą do pani

Tak mnie poinformowała bileterka w pałacu w Nieborowie po sprawdzeniu mojego biletu. Poczułam się więc jak spadkobierczyni Radziwiłłów. Na szczęście krótko byłam posiadaczką tych dóbr i nikt nie zażądał ode mnie opłacania pracowników. Skoro moje włości objęłam w posiadanie na 3 godziny, to spędźmy ten czas razem na nieśpiesznym spacerze. 
 
pałac w Nieborowie od strony ogrodu barokowego; niestety, ryzalit w remoncie

sobota, 10 października 2026

Droga do Kultury drogą do Arkadii

Droga do Kultury to nazwa linii autobusowej, która kursuje w miesiącach letnich (1.6. – 30.9) z Łowicza do atrakcyjnych miejscowości powiatu łowickiego. Niewielki bus zatacza pętlę łączącą Łowicz z Arkadią, Nieborowem, Walewicami, Maurzycami i innymi miejscowościami. W dni powszednie są to dwa kursy, w weekendy – trzy. Cały dzień przejażdżek kosztuje dyszkę. Mało kto w Łowiczu wierzy w istnienie tego środka komunikacji, ale on naprawdę jeździ. Startuje z przystanku w pobliżu dworca PKP, a przy muzeum na ulicy 3 Maja są dwa przystanki i nikt nie potrafi wyjaśnić, na którym najkorzystniej czekać. Wyjaśniam. Jeśli chcecie wybrać się do Arkadii lub Nieborowa, wybierzcie przystanek przy budynku muzeum. Jeśli wybieracie się np. do Maurzyc, lepszy będzie ten po drugiej stronie ulicy. Wszystko wiemy, pora wsiadać. 
Autobusik podwozi nas prawie pod samą bramę parku w Arkadii, kierowca obiecuje, że będzie tu za dwie godziny i podrzuci do Nieborowa. Idealnie. 
 

czwartek, 8 października 2026

Fajna Ryba z dodatkami

Na początek danie główne. Wysiadamy w malutkiej wiosce u podnóża Fajnej Ryby, nazywa się ona Góry Suche. 
 
poranek w Górach Suchych z Fajną Rybą w tle
 

poniedziałek, 5 października 2026

Niedziela w Paśmie Zgórskim

To już drugie nasze spotkanie w tym roku. Poprzednie było wiosną (tu link). Teraz wybraliśmy się tam na początku jesieni. Trasa różniła się od wiosennej – była nieco dłuższa (13 km). Wystartowaliśmy znów w Słowiku.
 
upamiętnienie kapitana "Herwina" Piątka, który jako pierwszy wjechał do Kielc z Pierwszą Kompanią Kadrową 14 sierpnia 1914 roku  
 

czwartek, 1 października 2026

Marcule i Płuczka na początku jesieni

Nie wiadomo kiedy upłynęło 10 lat od naszej poprzedniej wizyty w Marculach i tutejszym arboretum (tu i tu linki). Zajrzeliśmy więc, żeby sprawdzić, co się tam zmieniło. Raczej niewiele. Arboretum pozostało sobą. Nie jest modnym ogrodem pokazowym, a zwykłym miejscem, w którym obcuje się z roślinami. 
 

wtorek, 29 września 2026

Studzianna-Poświętne

Czy oglądaliście film „Hubal”? Jeśli tak, to zapewne pamiętacie niezwykle wzruszającą i podniosłą scenę wkroczenia oddziału majora do kościoła na pasterkę. Znalazłam w sieci wspomnienia jednego z Hubalczyków, który opowiadał, że takie wydarzenie miało miejsce w czasie mszy noworocznej i jeszcze drugi raz później. A kościół, do którego wkroczyli żołnierze to osiemnastowieczny kościół śś. Filipa Neri i Jana Chrzciciela w  Poświętnem, które jest częścią Studzianny. 
 

sobota, 26 września 2026

Otwock Wielki – pałac i park na wyspie

Na jeziorze Rokola, które powstało w starorzeczu Wisły, znajduje się sztuczna wyspa. Na niej to około roku 1682 Kazimierz Bieliński herbu Junosza rozpoczął budowę pałacu. Prace trwały kilkanaście lat, a powstała reprezentacyjna rezydencja, której właściciel mógł godnie podjąć króla Jana III Sobieskiego. Pałac otaczał rozległy park. 
 

czwartek, 24 września 2026

Niedzielne popołudnie w Górze Kalwarii

Kiedy biskup poznański, Stefan Wierzbowski, zakładał w roku 1670 miasto Nowa Jerozolima (to pierwotna nazwa Góry Kalwarii), korzystał z pomocy wybitnego architekta, Tylmana z Gameren.  Budowano miasto wytyczone na planie krzyża łacińskiego z główną ulicą, wzdłuż której usytuowano kapliczki Drogi Krzyżowej. Przewodnik opowiadał, że było ich około 30, czyli zdecydowanie więcej niż w znanej nam obecnie formie tej drogi. Jak to wyglądało, możemy sobie wyobrazić patrząc na dużą planszę z planem dawnego miasta. 
 

wtorek, 22 września 2026

Na zamku książąt mazowieckich w Czersku

Tam rezydowali książęta mazowieccy. Nie zawsze był to zamek. Zbudował go w XIV wieku książę Janusz I. Budowla powstała na miejscu dawnego stołecznego grodu. Jak wyglądał ów gród i jak się zmieniał zamek możecie zobaczyć na stronie internetowej (tu link), gdzie przygotowano udane prezentacje trójwymiarowe. Jak ja się tam znalazłam? Tym razem byłam na wycieczce zorganizowanej prze Fundację Wczoraj dla Jutra, a wizyta na zamku była pierwszym etapem tej wyprawy. 
 

sobota, 19 września 2026

Wokół Starego Rynku w Łowiczu

W Łowiczu zatrzymałam się w niewielkim, ale dobrze znanym w mieście hoteliku przy rynku. Trzeba dodać, że chodzi tu o Stary Rynek. 
 

piątek, 18 września 2026

Garść wrażeń „z samego Łowicza”*

Spotkana w mieście Łowiczanka tak je opisała „Z każdego miejsca w Łowiczu widać albo jakiś kościół, albo wieżę kościelną”.  Po kilkudniowym pobycie nie mogę się z nią nie zgodzić. Jak tylko zaczynałam czuć się zagubiona na uliczkach, podnosiłam głowę i już zyskiwałam orientację. A zawdzięczałam to tym wieżom:
 

czwartek, 17 września 2026

Pociągiem do Jasic

Kupując bilety do tej miejscowości wprawiliśmy kasjerkę w kompletne zdumienie. Podobno nikt tam nie jeździ. A warto. Spróbuję was o tym przekonać. Najpierw wyjaśnijmy, że Jasice leżą na trasie kolejowej Ostrowiec Świętokrzyski – Sandomierz, w powiecie opatowskim, gminie Wojciechowice. Są może niezbyt wielką wsią, ale mają kilkusetletnią historię. Pola tu urodzajne i  rozległe. Tam, jak coś rośnie, to jest tego dużo. To dotyczy zresztą całej okolicy i sąsiednich wsi.
 
 

poniedziałek, 14 września 2026

Okno pogodowe z widokiem na Święty Krzyż

W piątek i sobotę padało. Czasem. Ale jednak. W niedzielę wieczorem też miało padać. Podobno. A w niedzielę rano wyjrzało słońce. Oświetliło termometry wskazujące plus pięć i postanowiło zafundować nam okno pogodowe, przez które będzie wyglądać cały dzień. Słońce, jak już coś postanowi, to tak będzie. Zapewniło świetną pogodę na piąty etap jubileuszowego rajdu Głównym Szlakiem Świętokrzyskim. Bardzo to było miłe, bo przecież cała grupa pod wodzą wiceprezesa Skarżyskiego Oddziału PTTK, pana Grzegorza Jędrzejczyka, zmierzała do najważniejszego miejsca owego szlaku – na Łysiec, Łysą Górę, Święty Krzyż, skąd nasza świętokrzyska tożsamość. 
 

czwartek, 10 września 2026

Zalesie Górne po sezonie

Dawno już zamierzałam zajrzeć w te okolice. Wydawały się atrakcyjne. Niestety, dosyć odlegle od naszej mieściny kochanej. W końcu się jednak tam wybraliśmy. 


sobota, 5 września 2026

Powrót na Klif Orłowski

Kiedy rok temu spełniłam swoje marzenie o zobaczeniu tego miejsca (tu link), nie przypuszczałam, że wybiorę się tam jeszcze kiedykolwiek. A jednak… 
 

poniedziałek, 31 sierpnia 2026

Katedra w Pelplinie i jej otoczenie

Katedra należy do największych ceglanych kościołów w Polsce (jest w pierwszej trójce). Sfotografować ją w całości nie jest łatwo. Można. Ale co to za zdjęcia? 
 

piątek, 28 sierpnia 2026

Moje wrażenia ze zwiedzania zamku w Malborku

Kiedy stanęłam przed zamkiem, ogarnęła mnie pełna niedowierzania radość, że tu jestem. Nigdy nie myślałam, że kiedykolwiek zobaczę ten obiekt inaczej niż z okien pociągu lub na ekranie telewizora. A jednak się tu znalazłam. 
 

poniedziałek, 24 sierpnia 2026

Spacer w krainie dzieciństwa Ludwika Młokosiewicza

Nasz bohater był wybitnym badaczem flory i fauny Kaukazu. Zanim tam jednak dotarł dorastał w bliskich nam okolicach. Jego ojciec, Franciszek Młokosiewicz, był właścicielem majątku w Omięcinie niedaleko Szydłowca. Tu chłopiec spędzał letnie miesiące wśród przyrody, co zaowocowało miłością do niej na całe życie. Podczas naszego spaceru szukaliśmy śladów dawnego majątku Młokosiewiczów oraz próbowali zrozumieć, co zafascynowało w tej okolicy młodego chłopca. 
Cóż, okolica ta sama, ale nie taka sama. Minęło wszak prawie dwieście lat – Ludwik Młokosiewicz żył w latach 1831 – 1909, a majątek był w rękach rodziny w latach 1816 – 1846. Nic to – wyruszamy na spotkanie ze śladami historii i przyrodą. 
 

sobota, 22 sierpnia 2026

Niedokończony spacer nad Radunią

Już znacie nieco Pruszcz Gdański. Wyobraźcie więc sobie, że dotarliście wzdłuż kanału Raduni w okolice faktorii. Kanał nadal uregulowany. Właściwie jesteśmy prawie u jego początku. Na powierzchni wody unoszą się rośliny. 
 

piątek, 21 sierpnia 2026

Pruszcz Gdański – miasto na Bursztynowym Szlaku

Obecny Bursztynowy Szlak jest szlakiem turystycznym o długości 34,5 kilometra na trasie Otmin – Kolbudy – Pruszcz Gdański. Jest on znakowany na żółto. Ten szlak ma oczywisty związek z historycznym szlakiem bursztynowym, którym podróżowali kupcy z południa Europy na północ, do Gdańska. Ślady tej historii znajdziemy w Pruszczu (dla ułatwienia nie będę dodawać do tej nazwy przymiotnika; wiemy, o który Pruszcz chodzi). Na skwerze przed starostwem powiatowym można zobaczyć taki oto obiekt. 
 

wtorek, 18 sierpnia 2026

Wiślica – podróż w głąb średniowiecza

Miasto ma niewielki ryneczek, który na szczęście ostał się przed wszechobecnymi ostatnimi laty modernizacjami polegającymi na wycinaniu drzew i betonowaniu wszystkiego wokół. Tu można spokojnie odpocząć w cieniu na ławce, spojrzeć na pobliską wieżę dzwonnicy i bryłę gotyckiej bazyliki. Dzwonnica zbudowana w drugiej połowie XIV wieku jest jedną z najstarszych tego typu budowli w kraju, niewiele ich się zachowało. W dodatku po niedawnej renowacji dzwonnica pyszni się czystymi ścianami zbudowanymi z kamienia (dwie dolne kondygnacje) i gotyckiej cegły (górne). Jeśli się przyjrzeć uważnie, można wypatrzyć misterne ułożenie cegieł i piękny fryz zdobiony licznymi herbami. Właściwie to raczej te detale łatwiej zauważyć na zdjęciu, no chyba że ktoś jest dalekowidzem. 
 

poniedziałek, 17 sierpnia 2026

Najtrudniejsza wycieczka roku

Nie uwierzycie, ale trasa tej potwornej wyprawy liczyła około 5 kilometrów. Jej przejście zajęło mi ponad dwie godziny. Wróciłam skrajnie wyczerpana. 
Cóż to za trasa? Zwykły spacer w okolicy Buska. W dodatku skrócony o połowę w stosunku do zaplanowanej trasy. A wszystko z powodu upału. Już na starcie po ósmej rano temperatura przekraczała 25 stopni. Szłam dziarskim krokiem szosą w stronę wsi Chotelek. 
 

niedziela, 16 sierpnia 2026

Wycieczka do rezerwatu Zimne Wody

W ostatnim dniu mojego pobytu w Busku wreszcie się ochłodziło. Po nocnej burzy i ulewie wstał chłodny, szary poranek. W tej sytuacji wyruszyłam spacerową ulicą Mickiewicza na północ. 
 

czwartek, 13 sierpnia 2026

Włóczęgi w Nałęczowie

Koledzy całkiem nieoczekiwanie zapałali chęcią zwiedzenia Nałęczowa. Zorganizowanie takiego wyjazdu okazało się całkiem proste – wystarczyło jedynie kupić bilety na pociąg i w drogę. Dla jednych nasza wycieczka była sentymentalnym powrotem do Nałęczowa po latach, dla innych pierwszym spotkaniem. 
 
Bolesław Prus nieodmiennie czeka na swojej ławeczce
 

poniedziałek, 10 sierpnia 2026

Paradyż i Żarnów, czyli mały wypad na teren województwa łódzkiego

Oba miasta leżą w powiecie opoczyńskim, który graniczy z naszym województwem. Wyprawa nie była więc bardzo odległa. Niemniej jednak „zagraniczna”. Kolega Ed zaplanował zwiedzanie dwóch kościołów, ja dorzuciłam spacer polnymi drogami i uzyskaliśmy całkiem sympatyczną wycieczkę. 
 
sierpień nieco nas zmęczył upałem, ale wędrujemy

sobota, 1 sierpnia 2026

Mały wypad do Konstancina-Jeziorny

Sama wycieczka rzeczywiście niewielka – szybki wygodny dojazd do Piaseczna, stamtąd bus do Konstancina. Potem to już  tylko czas dla przyrody i sztuki.
Najpierw była przyroda – deptak spacerowy nad rzeką o uroczej nazwie Jeziorka.
 

środa, 29 lipca 2026

Gdzie ten Tobiasz?

W pobliżu parkingu u podnóża Sosnowicy umieszczono kamienną tabliczkę – drogowskaz z informacjami na jego temat. Są nawet dokładne współrzędne geograficzne i ścieżka, która daje nadzieję, że przejdziemy kawałek i już się spotkamy z Tobiaszem.  Nic bardziej mylnego. Ścieżka szybko zanika w lesie. Idziemy więc w gruncie rzeczy na azymut, czyli tak naprawdę „na czuja”. Na szczęście las ładny, drzewa w nim dorodne. Najpierw spotykamy stary buk z rozłupanym, omszałym pniem. To nie Tobiasz, ale okaz godny zauważenia.
 
 

poniedziałek, 27 lipca 2026

Co robić w czasie wolnym w Ćmielowie?

Pamiętacie czas wolny ze szkolnych wycieczek? Te szalone zakupy – ciupagi, widokówki, piłeczki czy łabądki. Oj, szalał człowiek, szalał. W Ćmielowie ciupagi nie uświadczysz. Jest za to dużo lepszy asortyment.
 
Czym by się tu zająć?

sobota, 25 lipca 2026

Zamek Ćmielów, czyli tu zaszła zmiana

Makieta na wyspie pokazuje, jak zamek Szydłowieckich w Ćmielowie wyglądał w czasach świetności. Tak byśmy go zobaczyli, gdyby udało nam się cofnąć do XVI wieku. 
 

poniedziałek, 20 lipca 2026

Mazowieckie pola, czyli buszujący w zbożu

Zboża jeszcze niezżęte. Warto więc wybrać się w pola i nacieszyć ich letnią „malowaną zbożem rozmaitym” wersją. 
Wyszukałam nowe polne tereny. Nie było pewności, jakie tam te pola zastaniemy, wyruszyliśmy więc w nieznane. 
 
cykoria podróżnik i odważni podróżnicy 
 

sobota, 18 lipca 2026

wtorek, 14 lipca 2026

Przedpołudnie w Ogrodach Kapias

Znajdują się te ogrody w Goczałkowicach. Najbliżej jest do nich ze stacji Goczałkowice, nie Goczałkowice-Zdrój. Są to ogrody pokazowe przylegające do centrum ogrodniczego. W gruncie rzeczy można tam spędzić cały dzień, nasza grupka miała mniej czasu do dyspozycji, ale i tak sporo zobaczyliśmy. 
 
 

poniedziałek, 13 lipca 2026

Czarna Perła Europy

Tym sloganem reklamuje się Sztolnia Królowa Luiza w Zabrzu. Warto się tam wybrać, żeby sprawdzić, ile w nim prawdy. Od razu wyjaśniam – sztolnia jest częścią Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu. Na jego stronie (tu link) poznacie wszystkie należące do muzeum obiekty – wybór zależy od was i od czasu, który zamierzacie przeznaczyć na zwiedzanie. 
 
kupla - górnicze godło towarzyszy turystom podczas całej wycieczki; jej części to żelazko (kilof) i pyrlik (młotek)
 

piątek, 10 lipca 2026

I wreszcie Nikiszowiec

Od lat planowałam wypad na to katowickie zabytkowe osiedle. I zawsze coś mi stawało na przeszkodzie. W ubiegłym roku zwiedziłam łódzkie osiedle Księży Młyn (tu link) i wtedy już byłam pewna – Nikiszowiec nie może dłużej czekać.
Zaplanowałam zwiedzanie i wybrałam się do Katowic. Mały problem mogła sprawić pogoda, która w planowanym dniu zwiedzania miała się popsuć. Stąd spontaniczna decyzja – jedziemy na spotkanie z Nikiszowcem późnym czerwcowym popołudniem. Jedyny minus – nie starczy nam czasu na zwiedzanie starszego osiedla górniczego – Giszowiec. Cóż, to zostanie na kolejny raz. 
Nasz spacer zaczynamy na Placu Wyzwolenia. Po lewej stronie wita nas radośnie kwiatowa mozaika na frontonie dawnej gospody z salą widowiskową. 
 

środa, 8 lipca 2026

Co turysta może robić w centrum Katowic?

Być wciąż zdumionym, że w dużym, przemysłowym mieście można znaleźć tyle przyjemnych, cichych i zaskakująco ciekawych miejsc. 
 
pokrywa włazu jako wizytówka miasta

niedziela, 5 lipca 2026

Spacer po Oświęcimiu

Na początku wyjaśniam – spacerów było kilka, głównie po powrocie z porannych tras w okolicy Oświęcimia. Na potrzeby wpisu zbiorę je w całość. 
Naszą znajomość z miastem zaczęliśmy od wzgórza zamkowego. 
 

niedziela, 28 czerwca 2026

Zajrzyjmy do Chrzanowa

Byliśmy tam pod koniec maja, zajrzeliśmy w kilka zakamarków miasta, kilka pominęliśmy. Tak więc wycieczka okazała się pouczająca i przyjemna, a nie męcząca. 
 

wtorek, 23 czerwca 2026

Do Radziejowic na spotkanie z historią i sztuką

Leżą Radziejowice w województwie mazowieckim, w gruncie rzeczy nawet niedaleko od naszej mieściny. A spróbujcie tam dojechać komunikacją publiczną, to zajmie wam to ze cztery godziny w jedną stronę. W drugą zapewne tyleż samo. No to gdzie tu czas na zwiedzanie? A jest co zwiedzać, o czym się przekonałam na wycieczce autokarowej zorganizowanej przez Fundację Wczoraj dla Jutra. Wycieczka miała trzy główne przystanki. Pierwszym był klasycystyczny pałac – pierwotnie Radziejowskich, później Krasińskich. 
 
fronton pałacu
 

sobota, 20 czerwca 2026

Radom – od murów miejskich do elektrowni

Głównym celem mojego spaceru po Radomiu był ostatni wymieniony w tytule obiekt. Dotarcie do niego okazało się podróżą w czasie i przestrzeni. 
Spacer zaczęliśmy na rogu ulic Limanowskiego i Wałowej. 
 
ulica Wałowa
 

wtorek, 16 czerwca 2026

W deszczu i słońcu ku Łysicy

Na początku była ulewa. Wydawało się, że nie pozwoli nam ona wysiąść z autokaru. A przecież gdzieś tam w oddali czekała ona – Łysica (614 m n.p.m.).