wtorek, 6 października 2020

Poranny spacer nad Kamienną

Jest poniedziałek. Tuż przed ósmą. W lesie chłodno. Słońce wzeszło jakąś godzinkę temu. Wyruszamy na spotkanie z Kamienną. Trasa początkowo miała prowadzić czerwonym szlakiem, ale od razu widać, że to bez sensu, skoro jest tyle przyjemnych ścieżek zbliżających nas do rzeki.
Pierwsze spotkanie z nią narusza nieco spokój wędkarza, który na brzegu czatuje na zdobycz. Takie sobie miejsce wybrał:
 
a wędki widzicie?
 

wtorek, 29 września 2020

W koneckich lasach

Trochę sobie połaziliśmy po małym kawałeczku tych lasów w okolicy Miedzierzy. Po niedzielnym deszczu spacer w sosnowym lesie wydaje się  doskonałym pomysłem – las suchy, drogi szerokie, powietrze świeże. Słońca trochę brakowało. Ale z drugiej strony zdążyliśmy zakończyć naszą wycieczkę tuż przed deszczem, czyli można uznać, że pogoda dopisała.  
 
leśna dróżka

piątek, 25 września 2020

Nasza wycieczka nieduża

Od dłuższego czasu miałam ochotę na wycieczkę gdzieś nad wodę. Ale nie stojącą. Rzeka mi się marzyła. Najlepiej dzika i malownicza. W promieniach słońca.
A tu na czwartek zapowiada się zmiana pogody. Podobno od jedenastej ma padać. W tej sytuacji moją rzeką została Świętojanka. 
 
oto ona - Świętojanka
 

piątek, 18 września 2020

Wycieczka zainspirowana przez Władysława Marconiego

W poniedziałek w drodze do Krasocina zatrzymaliśmy się w Łopusznie, gdzie kolega Ed zaprowadził nas do parku otaczającego pałac Dobieckich. Przeszliśmy przez osiemnastowieczna bramę z bezgłowymi rycerzami i znaleźli się w niewielkim parku.
 
brama wjazdowa w ostrym słońcu
 

środa, 16 września 2020

Wędrówka w okolicach Krasocina

Zaczynamy przy obiekcie najbardziej znanym w Krasocinie – to stuletni wiatrak holender. Trafiliśmy szczęśliwie, bo wiatrak akurat ma okrągłe „urodziny”, ale też i odnowiony został i prezentuje się jak powtórnie narodzony. 
 
nowe życie wiatraka holenderskiego wybudowanego w roku 1920 
 

piątek, 11 września 2020

Pogody nie przechytrzysz

W czwartek rano było lekko pochmurnie, ale zapowiadał się przyjemny, choć nieco wietrzny dzień. Jedno, co mnie niepokoiło, to informacja, że między dziesiątą a jedenastą może padać, tak na 50 procent. Czyli na dwoje babka wróżyła. W tej sytuacji planujemy trasę asekuracyjną – niebrzydką, ale niedaleko od domu.
Startujemy na wzgórzu Barbarka za Michniowem. Hen, na horyzoncie majaczy Święty Krzyż. 
 
widok z Barbarki na Święty Krzyż

piątek, 4 września 2020

Przed nami pola i zagadka ortograficzna

Trafiła mi w ręce stara mapa wschodniej części Gór Świętokrzyskich. Jej najbardziej skrajny fragment w prawym górnym rogu pokazuje tereny na południowy wschód od Iłży. Biały jest z różnej grubości kreskami. Wniosek – powinny tam być rozległe pola i porządne polne drogi. Prowadzi przez nie żółty szlak. No dobrze, można nim dojść do Starachowic. I co dalej? Teraz nasze wycieczki mają kształt pętelek. Pora więc znaleźć możliwość zapętlenia. I tu się pojawia nasza zagadka ortograficzna.
Najpierw zobaczcie owe pociągające pola. Tak je widzieliśmy z wieży iłżeckiego zamku latem roku 2009. 
 
 
iłżeckie pola latem