środa, 24 kwietnia 2019

Andrzej nie odpuszcza

Tydzień temu ja koncertowo „zgubiłam” Karczówkę, a dziś Andrzej pokazał, jak jej nie zgubić. Dostarczył nas na miejsce autobusem, a potem pieszo. 

 spacerkiem w stronę Karczówki 

poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Teatralna niespodzianka

Stoi u mnie na stole kubek z ćmielowskiej porcelany. Przed wyruszeniem na wycieczki szykuję w nim herbatę do termosu. A nie jest to jakiś tam pospolity kubeczek, o nie. Zobaczcie:

środa, 17 kwietnia 2019

Nie da się dwa razy przejść dokładnie tej samej trasy

Nie wierzycie? Porównajcie ten opis trasy z dawnym (tu link). W grudniu 2013 r. testowaliśmy przebieg ścieżki dydaktycznej z Karczówki do kamieniołomu Grabina.
Wtedy już na starcie mieliśmy wkurzająco długi i nieprzyjemny marsz po ulicach Kielc. Teraz zasiedliśmy w autobusie, który podobno miał nas zawieść w pobliże Karczówki. I zawiózł, a potem jeszcze wiózł nas i wiózł przez osiedle aż dostarczył nas za Karczówkę. Trochę nas to zdziwiło, nie powiem. Wzgórze Karczówki widzieliśmy nawet z bliska, ale nie było sensu się tam wdrapywać, skoro zgodnie z planem mieliśmy właśnie w tej okolicy z niego zejść.
Doczłapaliśmy do pamiętanej z dawnej wyprawy kapliczki ustawionej na miejscu, gdzie Hilary Mala wydobył słynne trzy bryły galeny ołowianej i weszliśmy na zaplanowaną ścieżkę. 

 kapliczka gwarków

poniedziałek, 15 kwietnia 2019

Wycieczkowe meandry

Któregoś dnia poskarżyłam się kolegom, że brak mi pomysłów na nową trasę wycieczki. Po krótkim namyśle Andrzej zaproponował start w Zagnańsku. Zaakceptowałam, ale nadal nie wiedziałam, co dalej. Kontynuację wymyślił Edek – miało to być przejście drogami leśnymi do Kostomłotów. Podobno wiele lat temu tak chodziliśmy. Nie pamiętałam jednej z owych dróg, ale pomysł przyjęłam, dodałam co nieco od siebie i w niedzielę radośnie wyruszyliśmy na trasę.

takie drogi o tej porze roku lubimy najbardziej

czwartek, 11 kwietnia 2019

Pochmurne oblicze wiosny

Mieliśmy nadzieję, że zapowiadane na środę zachmurzenie okaże się niewielkie, może nawet malownicze. Jednak rzeczywistość była zdecydowanie mniej przyjemna – zachmurzenie całkowite, a do tego zimny wiatr.
Mimo wszystko wyruszamy na trasę w Krajnie Zagórzu. Początek jest fatalny – powietrze przesycone gryzącym dymem wydobywającym się z komina jednego z domów – trudno oddychać. Szybko więc wdrapujemy się na Wymyśloną. Czasem tylko zatrzymujemy się, żeby rzucić okiem na Łysogóry i Pasmo Klonowskie na horyzoncie.

widoki z podejścia na Wymyśloną w stronę Krajna Zagórza z Górą Psarską i Miejską w oddali

niedziela, 7 kwietnia 2019

I znów jazzowa wycieczka

Owszem, była jakaś inna zaplanowana, ale…
Pogoda się nagle popsuła, pojawiły się zapowiedzi deszczu w planowanej okolicy. Stąd poranna decyzja o improwizacji. Solówki też były.
Naszą improwizację zaczynamy na stacji w Berezowie, skąd znanymi od lat ścieżkami ruszamy na północ, czyli w stronę domu. No, bo gdyby zaczęło padać… 

ruszamy

czwartek, 4 kwietnia 2019

Radomski spacer na orientację

Do spaceru przygotowałam się teoretycznie – znalazłam listę obiektów, które chcę zobaczyć (polecam ten link, jest tam mapka z najważniejszymi informacjami), wyszukałam informacje o nich i ruszyłam „w miasto” (to znaczy pojechałam tam pociągiem).
Na początku mojego spaceru zachowałam się bardzo rozsądnie, do czego i was zachęcam – weszłam do biura Informacji Turystycznej w budynku dworca. A tam otrzymałam wydruk mapki oraz informacje o obiektach z dokładnymi adresami. Bardzo mi to ułatwiło poruszanie się po Radomiu. Wydaje mi się, że w niedalekiej przyszłości zostanie przygotowana specjalna ścieżka dla turystów i nowe materiały, ale moje spacerowanie miało urok odkrywania nieznanych miejsc (Radom znam słabo, ale od dziś lepiej).
Ruszam więc na poszukiwania 14 symboli Radomia, czyli obiektów zrealizowanych w ramach projektu „Piękniejsze Śródmieście – symbole naszego miasta w formie małej architektury”. Dodam, że ta architektura jest czasem naprawdę bardzo mała, bo obiekty są kopiami oryginałów w skali 1:1. Autorem wszystkich odlewów jest kielecki rzeźbiarz Sławomir Micek, zaś oryginalne przedmioty dostarczyli mieszkańcy Radomia.
Poszukiwania zaczynam od obiektu nr 2 na liście – to aparat telefoniczny Malwa umieszczony przy ulicy Traugutta. Sprytnie się zakamuflował – kilka minut go szukałam.