poniedziałek, 27 marca 2017

Nie lubię zmiany czasu

Zwłaszcza na letni.
Rano budzę się nieprzytomna, siłą woli wychodzę z domu i bez udziału świadomości ląduję na przystanku busa. W busie marznę, bo jestem niewyspana, wszystko wokół widzę na szaro. Zresztą, takie właśnie jest.
Nawet mi się nie chce wywlec z plecaka aparatu fotograficznego. Bo i po co? Przecież wokół brzydko i nudno.

pochmurny poranek w okolicy Zagórza 

poniedziałek, 20 marca 2017

Czułość i nie tylko

Do Kielc wybrałam się na spotkanie z Anną Seniuk w Kieleckim Centrum Kultury. Relacji foto z tego sympatycznego i pełnego humoru wydarzenia nie będzie – pani Anna okazała się osobą pełną werwy i na wszystkich zdjęciach jest zamazana. W tej sytuacji proponuję zdjęcie modela, który od roku 2001 stoi spokojnie na tym samym miejscu. Zawsze przechodzę obok niego z sympatią, szczególnie, gdy co roku pod koniec września muzycy i słuchacze wysyłają do niego „muzyczne listy”. Innymi słowy – kielecki festiwal jazzowy „Memorial to Miles” jest jedną z moich ulubionych imprez. 

pomnik odsłonięty w 10. rocznicę śmierci Milesa Daviesa (autorem jest Grzegorz Łagowski)

sobota, 18 marca 2017

Ostrowiec dla wytrwałych


Pamiętacie? Wyruszyliśmy z Boksyckiej przez Świrnę. Maszerujemy teraz ulicą Świętokrzyską w Ostrowcu. Wypatrujemy murowanego dworu. Jest! 

zbudowany na niewielkim wzniesieniu dziewiętnastowieczny dworek

czwartek, 16 marca 2017

Szkiełko i oko

Wyobraźcie sobie, że gdzieś w polu zimą gubicie szkło progresywne z waszych ulubionych okularów (to była ta wycieczka). Szukacie go, szukacie. I nic. Pora do optyka zamówić nowe szkło lub nowe okulary.
Tak robi większość, ale są tacy, co się przyczają, odczekają aż śnieg stopnieje i wrócą na to pole. Nie wierzycie? A jednak…
Oficjalnie to się nazywa „pokażemy Eli nasze ulubione wąwozy w Chmielowie”. I faktycznie – pokazujemy.
Maszerujemy znów z Boksyckiej przez Chmielów. Zaglądamy nad Kamienną, potem oprowadzamy koleżankę po wąwozie Biała Droga. 

Chmielów - Kamienna na przedwiośniu

poniedziałek, 13 marca 2017

Czy gagaty to duże gagatki?

Okaże się później.
W niedzielę grupa gagatków wyruszyła z Ciechostowic na północny zachód. Co w tym dziwnego? Niby nic, ale zwykle wędrujemy akurat odwrotnie – do Ciechostowic. Przywiózł nas opóźniony bus do tej miejscowości, który jeździ według rozkładu znanego tylko wtajemniczonym, moje zszargane tym opóźnieniem nerwy ukoiła dopiero cisza leśna i porządna droga, którą szliśmy. 

z Ciechostowic w stronę szlaku zielonego 

czwartek, 9 marca 2017

Tam, gdzie niebieskie krzyże i stare cmentarze


Czyli gdzie? Na północny wschód od Wierzbicy.
Tytułowe krzyże i cmentarze to nie wszystko, co spotkaliśmy po drodze, ale najbardziej utkwiły mi w pamięci.

 samotny krzyż gdzieś wśród pol za Zalesicami

poniedziałek, 6 marca 2017

Bardzo lubimy okolice Bodzentyna

Stąd też częste wycieczki, które nigdy nam się nie nudzą.
Tak czy inaczej, konia z rzędem temu, kto policzy, ile razy zdobywał Miejską Górę. Ja nie jestem w stanie podjąć tego wyzwania. 

i znów nieustraszeni turyści ruszają na spotkanie z Górą Miejską