sobota, 21 stycznia 2017

Powstańczy Chrystus

Kilka lat temu przeczytałam w „Echu Dnia” artykuł Teresy Krąż „Powstańczy Chrystus”*, w którym autorka opowiada o ciekawych figurach ukrzyżowanego Chrystusa, jakie można spotkać w naszym regionie. 
Artykuł zainspirował mnie do poszukiwania krzyży z taką figurą Chrystusa. Sporo ich już spotkaliśmy na trasach naszych wędrówek. I o nich napis dzisiaj.
 
Najczęściej ukrzyżowany Chrystus ma głowę opuszczoną na prawe ramię lub zwieszoną w dół. Zdarza się jednak spotkać „odwróconego” Chrystusa z głową zwisającą na lewe ramię.  I o takiej figurze opowiada artykuł. Ma ona nie tylko ów „błąd”, jej charakterystyczny wygląd nie pozwoli pomylić jej z innymi. Postać Jezusa jest bowiem mocno wydłużona, wyraźnie umięśniona i wygięta w charakterystyczny sposób.

charakterystyczna figura Chrystusa (tu z Kielc)

niedziela, 15 stycznia 2017

Nic specjalnego

Pogoda nieszczególna jak ów Wieńczysław z „Niewiarygodnych przygód Marka Piegusa” (Pamiętacie?), ale głupio tak w domu siedzieć.  No to wyruszamy na wycieczkę mało ambitną. 

lubię taki czerwony akcent na zimowej drodze

czwartek, 12 stycznia 2017

Wyrwaliśmy się z objęć smogu

Trafiliśmy w te objęcia zaraz po opuszczeniu pociągu w Starachowicach. Sparaliżowało nam oddech dziwne powietrze o nieprzyjemnym zapachu. Poranek był pozornie słoneczny, ale otaczała nas szarobłękitna mgła. Zrobiliśmy kilka zdjęć w okolicy zamarzniętego zalewu na Kamiennej i podjęliśmy próbę opuszczenia miasta.


sobota, 7 stycznia 2017

Kiedyś to byliśmy zuchy!

Minus 15 stopni i każdy siedzi w domu, ale nie my. Pięcioro śmiałków odważnie wysiadło z busa w Dąbrowie i pomaszerowało czerwonym szlakiem w kierunku Tumlina. 

szybkie tempo marszu na szlaku

niedziela, 1 stycznia 2017

Nowym pociągiem w Nowy Rok

Od lat marzyliśmy, żeby PKP przywróciło kursowanie pociągu ze Skarżyska do Ostrowca około godziny ósmej. Przy każdej zmianie rozkładu jazdy z nadzieją zaglądaliśmy do tabelek – i nic. Aż tu wreszcie się pojawił. Ów wymarzony pociąg rozpoczął regularne kursowanie 1 stycznia i postanowiłam uroczyście zainaugurować rok wycieczką, na którą nim właśnie pojedziemy.
I pojechaliśmy. Długo się nie rozkoszowaliśmy podróżą, bo raptem 10 minut, ale początek zrobiony. 

 nasz "złoty pociąg" 

sobota, 31 grudnia 2016

Co nam przyniósł ten rok?

Cóż, trochę nas wystawił na próbę – a to drobna kontuzja, a to zdrowie już nie to, ale nie zrezygnowaliśmy z naszych ulubionych wycieczek. Odbyliśmy ich niemało, bo 83 o łącznej długości 1334,8 kilometra, co dało średnią długość trasy 16,1 km – no, coraz krótsze te nasze wyprawy.
Prawda – trasy nie zawsze były długie (najdłuższa liczyła 23,7 kilometra), ale więcej uwagi zwracaliśmy na zwiedzanie. Sporo ciekawych miejsc obejrzeliśmy w tym roku. W pamięci najbardziej utkwiły nam ruiny w Krzyżtoporze i Międzygórzu oraz kościoły w  Klimontowie. Tam zachwycaliśmy się najbardziej. Z górskich atrakcji najmocniej się utrwaliła góra Zamczysko. No, a wystawa, to dla mnie najlepsza w Orońsku – Tony Cragg. 

Krzyżtopór (tu opis)