czwartek, 25 sierpnia 2016

Raźnym krokiem na Szczytniak i dalej

Dawno już nie byliśmy na Szczytniaku. A na Jeleniowskiej? O, tego to już chyba nawet najstarsi świętokrzyscy górale nie pamiętają. Coś tam przebłyskiwało w pamięci, ale słabo. Czyli ładnych parę lat mięło.
Wymyśliłam więc trasę niezbyt długą, ale czasu na jej przejście mieliśmy nieco mniej niż 4 godziny. Trzeba się było sprężyć. 

 Święty Krzyż w porannej mgle 

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Wycieczka, na której spotkaliśmy patronkę turystów

Wystartowaliśmy spokojnie w Tumlinie. Nasza droga przebiegała szlakiem czerwonym, tempo mieliśmy spore, bo jeszcze nie było gorąco. Na szczycie Góry Grodowej wykonaliśmy tradycyjne zdjęcia kapliczki Przemienienia Pańskiego i kamieniołomu. A potem na dół.

kapliczka na Górze Grodowej

sobota, 20 sierpnia 2016

Krzemionki, czyli wyprawa w głąb historii

Młodzież nie potrafi wyobrazić sobie życia bez komputera, my bez telefonu czy samochodu. A wyobraźmy sobie życie bez łyżki, noża, widelca, żarówki. No to już chyba nikomu się w głowie nie mieści.
I z takim nastawieniem wybierzmy się do położonych niedaleko Ostrowca Krzemionek.
A tam znajdziemy się w eleganckim pawilonie Muzeum Archeologicznego. Ci, którzy bywali tu dawniej, zdziwią się jego obecnością, bo wcześniej pawilon skromniejszy był. Zdziwienie mija i jego miejsce zajmuje zainteresowanie ekspozycją w salach pawilonu. Leżą sporej wielkości kawałki krzemienia pochodzącego z różnych rejonów Polski, w tym ten najładniejszy – nasz, krzemień pasiasty. 

 najcenniejsza świętokrzyska kopalina - krzemień pasiasty 

czwartek, 18 sierpnia 2016

Bałtowskie impresje

Jeśli się spodziewacie spotkania z dinozaurami, to proszę. Jest jeden o imieniu Gerard, który stoi w centrum wsi.
Wystarczy? Nie? 

 pierwszy bałtowski dinozaur - allozaur Gerard

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Perfekcyjnie zaplanowana wycieczka w niełatwym terenie

Niektórzy miewają czasem „pod górkę”. I to nie z własnej winy.
Wyobraźcie sobie, że wymyśliliście fajną wycieczkę, w rzadko uczęszczanym terenie, wszystko zaplanowane co do minuty. I na peronie słyszycie komunikat, że wasz pociąg ma mieć 20 minut opóźnienia, które może ulec zmianie. Jak może, to czemu nie? Zrobiło się pół godziny.
Mimo wszystko wyruszacie na trasę. My tak zrobiliśmy.
Pierwszy punkt programu – zwiedzanie rezerwatu Sufraganiec – zrealizowaliśmy z przyjemnością. W lesie wydawało się niezbyt gorąco, strumyk Sufragańczyk malowniczy, chociaż wody to on nie miał specjalnie dużo. Nie wszystkie zdjęcia się udały, bo strumyk płynie w wąwozie i trochę czasem za ciemno było.

stary buk w rezerwacie

piątek, 12 sierpnia 2016

Ni mom nic, ni mom nic, mom przed sobom ściezki

Tak pisała poetka ludowa z Krajna – Rozalia Grzegorczyk. I niech to będzie mottem dzisiejszej relacji. A o pisaniu pani Rozalii więcej w stosownym miejscu.

polna ścieżka w Krajnie niedaleko domu poetki