niedziela, 14 października 2018

Kolory na trasie do Czarnej


Janek szukał pomysłu na niedzielną trasę i przypomniał sobie, że okolice rzeki Czarnej powinny być teraz malownicze. Zebrał dziarską gromadkę i ruszył na poszukiwanie owej malowniczości. Czy znalazł? Obejrzyjcie zdjęcia i sami sobie odpowiedzcie na to pytanie.
Wyruszyli z Piły lasem w kierunku leśniczówki Kamienny Krzyż. Było jeszcze wcześnie i poranne słonce prześwitywało przez gałęzie i pnie drzew. 

słońce jeszcze nisko

czwartek, 11 października 2018

Dwa szlaki i cztery szczyty

No i jeszcze nasza czwórka.
Te szlaki to czarny prowadzący na Szczytniak i fragment Głównego Szlaku Świętokrzyskiego w kierunku Trzcianki. Szliśmy tą trasą dwa lata temu (tu link), ale teraz wyglądała zupełnie inaczej. Można porównać.  

 jesienne pola i Święty Krzyż w oddali 

poniedziałek, 8 października 2018

Jesienne Pasmo Klonowskie


W niedzielę Andrzej zorganizował wycieczkę na swoją ulubioną Górę – Bukową w Paśmie Klonowskim.
Siedmioosobowa grupka wystartowała w Leśnej w kierunku Psar Starej Wsi, a potem podeszła na Lisi Ogon i skierowała się w stronę Bukowej. Pogoda dopisała, jesienne barwy już się pojawiły na drzewach. Nasi turyści maszerowali w kierunku Łącznej, gdzie Staszek zaproponował lodową ucztę – tak świętował 10 lat wędrowania z naszą grupą. Aż żal, że tego dnia nie było mnie z kolegami.
Po tym wstępie proponuję obejrzenie zdjęć – podpisy opowiedzą o trasie.

wtorek, 2 października 2018

Wycieczka z dedykacją

Nieco spóźniony ten wypad, ale jeszcze w roku rocznicy. Planowany był na koniec maja, bo to właśnie wtedy, 29 maja 1953 roku, dwaj panowie – sir Edmund Hilary (wtedy jeszcze bez tytułu szlacheckiego) i Szerpa Tenzing Norgay  jako pierwsi ludzie stanęli na najwyższym szczycie Ziemi. Im też dedykowałam naszą wysokogórską wyprawę.
Zaczynamy od aklimatyzacji w niższych partiach gór. To znaczy – wspinamy się na Górę Miejską od strony Bodzentyna. Z obawy przed chorobą wysokościową idziemy niespiesznie, podziwiamy widoki na okolicę, zauważamy nowy pomnik na skraju lasu. Ba, nawet świętujemy Dzień Chłopaka (też z opóźnieniem).

 długie cienie w porannym jesiennym słońcu