Nigdy bym się po sobie nie spodziewała takiego okrzyku. A
jednak…
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lasy Starachowickie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lasy Starachowickie. Pokaż wszystkie posty
sobota, 24 października 2026
czwartek, 1 października 2026
Marcule i Płuczka na początku jesieni
poniedziałek, 5 stycznia 2026
Mróz, śnieg i słońce na czarnym szlaku
Był jeszcze czwarty towarzysz naszej wędrówki – wiatr, ale on hulał wśród najwyższych gałęzi drzew i prawie zupełnie go nie odczuwaliśmy. Recz jasna do czasu.
poniedziałek, 7 kwietnia 2025
Trochę zimy wiosną
Jeszcze w sobotę było słonecznie, wiosennie, aż tu nagle w nocy spadł śnieg. Zapewne przywiał go zimny, północny wiatr, który chciał nas zatrzymać w domu. Nie poddaliśmy się i wyruszyli na kwietniową trasę ze śniegiem i nieśmiałą wiosenną zielenią.
poniedziałek, 13 stycznia 2025
Zimowa wycieczka w okolicach Starachowic
Wybrali się na nią jedynie dwaj koledzy. Ja z powodu lekkiej
kontuzji kostki zostałam w domu i teraz spróbuję opisać trasę na podstawie
opowiadania i zdjęć.
Panowie wystartowali na stacji w Starachowicach Michałowie.
Droga była niezła, a z mostu mogli spojrzeć na Kamienną w tej miejscowości.
poniedziałek, 18 listopada 2024
Jeszcze jedna wycieczka na Piotrowe Pole
Bywaliśmy tu już kilka razy. Trasy miały różny przebieg, ale
wspólnym punktem był pomnik ku czci 59 partyzantów z oddziału pod dowództwem
Wincentego Tomasika, ps. „Potok”, którzy zginęli w bitwie 1 i 2 października
1944.
poniedziałek, 28 października 2024
Połągiew, czyli to samo nie znaczy tak samo
W lutym ubiegłego roku zrobiłam pierwszą wycieczkę w te
okolice (tu link). Bardzo nam się one spodobały. Postanowiłam więc znów tam zajrzeć. Tym
razem w jesiennym anturażu. To już dało inne spojrzenie na okolicę.
poniedziałek, 17 czerwca 2024
Z Kunowa do Stawu Kunowskiego
Ot, taki sobie spacerek. Trasa dobrze znana, główny cel
wyprawy – zdążyć przed zapowiadanym na niedzielę deszczem.
Początek trasy przez Kunów i Kolonię Inwalidzką – asfalt,
asfalt i jeszcze raz asfalt. Zupełnie tak, jak by nie było równoległych do
niego piaszczystych dróg. Są, ale idąc nimi nie spotkamy starych dobrych
znajomych, którzy ani chybi czekają na nas z utęsknieniem. No to przedstawiam
ich po raz kolejny – nie widzieliśmy się od marca ubiegłego roku (tu link).
Najpierw dziewiętnastowieczna kolumna św. Franciszka.
poniedziałek, 25 marca 2024
Lipie i okolice, czyli zaufaliśmy prognozie pogody
Prognozy pogody na niedzielę zapowiadały przyjemny poranek,
nawet z przebłyskami słońca i opady deszczu po dwunastej. Zaplanowałam więc
trasę w nieodległe okolice, żeby zdążyć przed deszczem. Co z tego wyszło, zaraz
opisuję.
piątek, 24 lutego 2023
Połągiew – leśna perełka
Lubimy wędrować przez starachowickie lasy. Często tam
bywamy. Mamy swoje ulubione miejsca i drogi. A do Połągwi i tutejszych lasów
jakoś jeszcze się nie wybraliśmy. To chyba na zasadzie, że przyjemność jest tym
większa, im dłużej ją odkładamy.
I wreszcie w ładny słoneczny i lekko mroźny czwartek
skołowani przez nawigację, która nas pociągnęła na okrężne drogi, docieramy do
leśniczówki Połągiew.
czwartek, 9 lutego 2023
czwartek, 29 grudnia 2022
Trochę słońca, resztki śniegu
Tak wyglądała nasza wycieczka. Ciepło było, a wiatr dawał o
sobie znać jedynie w koronach drzew. Warto wyruszyć na trasę. A ta nienowa, ale przyjemna.
Naszą pętelkę zaczepiliśmy w okolicach szkoły w Stawie
Kunowskim. Stąd wyruszamy szosą na północny wschód.
poniedziałek, 5 grudnia 2022
Nie tylko Maciek
Nie ukrywam – Maciek to od lat nasz ulubiony dąb. Ma ponad
400 lat, czyli młody już nie jest. Mimo podeszłego (ale dla dębu raczej
dojrzałego, nie starczego) wieku jest wyprostowany, smukły. Dorasta do ponad 30
metrów (konkretnie 34m), ale przy spotkaniu człowiek ma wrażenie, że może mu
spojrzeć w oczy. Rośnie wszak w obniżeniu terenu. Odkąd udało nam się go
zlokalizować, odwiedzamy go co jakiś czas.
poniedziałek, 10 października 2022
Jesiennie w lasach starachowickich
Niestety, zimno też było. Bardzo. Na szczęście słonecznie,
ale jesienne wysokie trawy mokre i buty solidnie przemoczyłam. Wniosek – pora zmienić
obuwie na cieplejsze.
Zaczynamy wędrówkę przy starachowickim zalewie Pasternik. Woda
połyskuje w słońcu, łabędzie i kaczki przepływają w oddali. Jeden tylko podpłynął
do mnie.
poniedziałek, 19 września 2022
I znów w rezerwacie Rosochacz
Ostatnio dosyć często zaglądamy do tego rezerwatu. Nietrudno
się tu dostać, na niepewną pogodę spacerek w sam raz.
wtorek, 11 stycznia 2022
Śladami historii Piotrowego Pola
niedziela, 7 listopada 2021
Zaglądamy do Maćka
Z braku pomysłu na ciekawą trasę musiałam w pośpiechu
improwizować, żeby wyruszyć gdziekolwiek w niedzielę. Nie było łatwo znaleźć
miejsce, gdzie wiatr nam nie dokuczy. Od czego ma się wśród niezawodnych przyjaciół lasy
starachowickie? Podpowiedziały trasę nienową, nietrudną i osłoniętą od wiatru.
wtorek, 13 lipca 2021
Co kryje się za drzwiami do lasu?
Wyobraźcie sobie, że wychodzicie ze wsi, idziecie w stronę
lasu i ewidentnie widzicie przed sobą zamkniętą bramę. Bramę w płocie z
solidnej siatki. Główkujecie, jak by tu wejść do tak zabarykadowanego lasu.
Obejść przeszkody się nie da. Mimo wszystko maszerujecie w stronę bramy, bo
widać przy niej i na niej tablice informacyjne. Czytacie. I okazuje się, że
płot i bramę ustawiono, żeby zwierzyna nie opuszczała leśnych terenów. Człowiek
może wejść, ale bramę musi zamknąć za sobą. Co ciekawe, pnie ściętych drzew też
swobodnie opuszczają teren lasu i zalegają w stertach przed bramą. Takie leśne
zoo utworzono. A co z wędrówkami niektórych gatunków zwierząt, które potrzebują
dużych terenów, aby wyżyć? Jaki obszar lasu zagrodzono? Czy tak będą wyglądać w
najbliższej przyszłości wszystkie polskie lasy? Nie wiem i boję się pytać.
wtorek, 6 lipca 2021
Blaski i cienie rezerwatu Rosochacz
Tak się złożyło, że właśnie mija 15 lat od
mojej pierwszej bytności w tym rezerwacie. Skromny jubileusz został uczczony
ponowną wizytą. Jedenastą. Jak się okazuje, bywamy tu średnio raz do roku. Nie
mamy tylko żadnych wizyt zimowych, co można przecież nadrobić.
Z odwiedzin w Rosochaczu najtrudniejsze są właśnie te
letnie, bo intensywne słońce przebija się plamami przez korony drzew, większość
lasu jest spowita w cieniu, a plamy światła rażą w oczy i psują efekt na
zdjęciach.
Świętojanka w słońcu i cieniu
piątek, 25 września 2020
Nasza wycieczka nieduża
Od dłuższego czasu
miałam ochotę na wycieczkę gdzieś nad wodę. Ale nie stojącą. Rzeka mi się
marzyła. Najlepiej dzika i malownicza. W promieniach słońca.
A tu na czwartek
zapowiada się zmiana pogody. Podobno od jedenastej ma padać. W tej sytuacji
moją rzeką została Świętojanka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






