Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lasy Starachowickie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lasy Starachowickie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 stycznia 2026

Mróz, śnieg i słońce na czarnym szlaku

Był jeszcze czwarty towarzysz naszej wędrówki – wiatr, ale on hulał wśród najwyższych gałęzi drzew i prawie zupełnie go nie odczuwaliśmy. Recz jasna do czasu. 

poniedziałek, 7 kwietnia 2025

Trochę zimy wiosną

Jeszcze w sobotę było słonecznie, wiosennie, aż tu nagle w nocy spadł śnieg. Zapewne przywiał go zimny, północny wiatr,  który chciał nas zatrzymać w domu. Nie poddaliśmy się i wyruszyli na kwietniową trasę ze śniegiem i nieśmiałą wiosenną zielenią. 

modrzewie już wypuszczają listki, a tu śnieg

poniedziałek, 13 stycznia 2025

Zimowa wycieczka w okolicach Starachowic

Wybrali się na nią jedynie dwaj koledzy. Ja z powodu lekkiej kontuzji kostki zostałam w domu i teraz spróbuję opisać trasę na podstawie opowiadania i zdjęć.
Panowie wystartowali na stacji w Starachowicach Michałowie. Droga była niezła, a z mostu mogli spojrzeć na Kamienną w tej miejscowości.
 

poniedziałek, 18 listopada 2024

Jeszcze jedna wycieczka na Piotrowe Pole

Bywaliśmy tu już kilka razy. Trasy miały różny przebieg, ale wspólnym punktem był pomnik ku czci 59 partyzantów z oddziału pod dowództwem Wincentego Tomasika, ps. „Potok”, którzy zginęli w bitwie 1 i 2 października 1944. 
 
 

poniedziałek, 28 października 2024

Połągiew, czyli to samo nie znaczy tak samo

W lutym ubiegłego roku zrobiłam pierwszą wycieczkę w te okolice (tu link). Bardzo nam się one spodobały. Postanowiłam więc znów tam zajrzeć. Tym razem w jesiennym anturażu. To już dało inne spojrzenie na okolicę.
 
patrzymy przez zasłonę z liści

poniedziałek, 17 czerwca 2024

Z Kunowa do Stawu Kunowskiego

Ot, taki sobie spacerek. Trasa dobrze znana, główny cel wyprawy – zdążyć przed zapowiadanym na niedzielę deszczem.
Początek trasy przez Kunów i Kolonię Inwalidzką – asfalt, asfalt i jeszcze raz asfalt. Zupełnie tak, jak by nie było równoległych do niego piaszczystych dróg. Są, ale idąc nimi nie spotkamy starych dobrych znajomych, którzy ani chybi czekają na nas z utęsknieniem. No to przedstawiam ich po raz kolejny – nie widzieliśmy się od marca ubiegłego roku (tu link).
Najpierw dziewiętnastowieczna kolumna św. Franciszka. 
 


poniedziałek, 25 marca 2024

Lipie i okolice, czyli zaufaliśmy prognozie pogody

Prognozy pogody na niedzielę zapowiadały przyjemny poranek, nawet z przebłyskami słońca i opady deszczu po dwunastej. Zaplanowałam więc trasę w nieodległe okolice, żeby zdążyć przed deszczem. Co z tego wyszło, zaraz opisuję. 
 
wiosna nad zbiornikiem Płuczka
 

piątek, 24 lutego 2023

Połągiew – leśna perełka

Lubimy wędrować przez starachowickie lasy. Często tam bywamy. Mamy swoje ulubione miejsca i drogi. A do Połągwi i tutejszych lasów jakoś jeszcze się nie wybraliśmy. To chyba na zasadzie, że przyjemność jest tym większa, im dłużej ją odkładamy.
I wreszcie w ładny słoneczny i lekko mroźny czwartek skołowani przez nawigację, która nas pociągnęła na okrężne drogi, docieramy do leśniczówki Połągiew. 
 
zbudowana w latach 30. ubiegłego wieku leśniczówka
 

czwartek, 9 lutego 2023

W lasach na południe od Małyszyna

Dawno już w tej okolicy nie wędrowaliśmy. A zimą to już wcale. Drogi tam przyjemne. Las ładny. Można trafić na ślady historii okolic. 
No to wyruszamy.
 
na horyzoncie w szarej mgle góra Małyszyńska (246 m n.p.m. - zdobyta przez nas prawie trzy lata temu!)
 

czwartek, 29 grudnia 2022

Trochę słońca, resztki śniegu

Tak wyglądała nasza wycieczka. Ciepło było, a wiatr dawał o sobie znać jedynie w koronach drzew.  Warto wyruszyć na trasę. A ta nienowa, ale przyjemna. 
Naszą pętelkę zaczepiliśmy w okolicach szkoły w Stawie Kunowskim. Stąd wyruszamy szosą na północny wschód. 
 
ledwie wystartowaliśmy, a już mi grupa ucieka

poniedziałek, 5 grudnia 2022

Nie tylko Maciek

Nie ukrywam – Maciek to od lat nasz ulubiony dąb. Ma ponad 400 lat, czyli młody już nie jest. Mimo podeszłego (ale dla dębu raczej dojrzałego, nie starczego) wieku jest wyprostowany, smukły. Dorasta do ponad 30 metrów (konkretnie 34m), ale przy spotkaniu człowiek ma wrażenie, że może mu spojrzeć w oczy. Rośnie wszak w obniżeniu terenu. Odkąd udało nam się go zlokalizować, odwiedzamy go co jakiś czas. 
 
korona dębu Maciek

poniedziałek, 10 października 2022

Jesiennie w lasach starachowickich

Niestety, zimno też było. Bardzo. Na szczęście słonecznie, ale jesienne wysokie trawy mokre i buty solidnie przemoczyłam. Wniosek – pora zmienić obuwie na cieplejsze.
Zaczynamy wędrówkę przy starachowickim zalewie Pasternik. Woda połyskuje w słońcu, łabędzie i kaczki przepływają w oddali. Jeden tylko podpłynął do mnie.
 
nad zalewem

poniedziałek, 19 września 2022

I znów w rezerwacie Rosochacz

Ostatnio dosyć często zaglądamy do tego rezerwatu. Nietrudno się tu dostać, na niepewną pogodę spacerek w sam raz. 
 
nad Świętojanką
 

wtorek, 11 stycznia 2022

Śladami historii Piotrowego Pola

Już nie pierwszy raz wybraliśmy się w okolice tej niewielkiej wsi położonej w Puszczy Iłżeckiej (tu i tu relacje z poprzednich wycieczek). Tym razem jednak zaplanowaliśmy głównie spotkania z historią. No i lasem, rzecz jasna.
 
w stronę słońca
 

niedziela, 7 listopada 2021

Zaglądamy do Maćka

Z braku pomysłu na ciekawą trasę musiałam w pośpiechu improwizować, żeby wyruszyć gdziekolwiek w niedzielę. Nie było łatwo znaleźć miejsce, gdzie wiatr nam nie dokuczy. Od czego ma się  wśród niezawodnych przyjaciół lasy starachowickie? Podpowiedziały trasę nienową, nietrudną i osłoniętą od wiatru. 
 
jeden z dębów w starachowickim lesie

wtorek, 13 lipca 2021

Co kryje się za drzwiami do lasu?

Wyobraźcie sobie, że wychodzicie ze wsi, idziecie w stronę lasu i ewidentnie widzicie przed sobą zamkniętą bramę. Bramę w płocie z solidnej siatki. Główkujecie, jak by tu wejść do tak zabarykadowanego lasu. Obejść przeszkody się nie da. Mimo wszystko maszerujecie w stronę bramy, bo widać przy niej i na niej tablice informacyjne. Czytacie. I okazuje się, że płot i bramę ustawiono, żeby zwierzyna nie opuszczała leśnych terenów. Człowiek może wejść, ale bramę musi zamknąć za sobą. Co ciekawe, pnie ściętych drzew też swobodnie opuszczają teren lasu i zalegają w stertach przed bramą. Takie leśne zoo utworzono. A co z wędrówkami niektórych gatunków zwierząt, które potrzebują dużych terenów, aby wyżyć? Jaki obszar lasu zagrodzono? Czy tak będą wyglądać w najbliższej przyszłości wszystkie polskie lasy? Nie wiem i boję się pytać. 
 
zdjęcie na dowód

wtorek, 6 lipca 2021

Blaski i cienie rezerwatu Rosochacz

Tak się złożyło, że właśnie mija 15 lat od mojej pierwszej bytności w tym rezerwacie. Skromny jubileusz został uczczony ponowną wizytą. Jedenastą. Jak się okazuje, bywamy tu średnio raz do roku. Nie mamy tylko żadnych wizyt zimowych, co można przecież nadrobić. 
Z odwiedzin w Rosochaczu najtrudniejsze są właśnie te letnie, bo intensywne słońce przebija się plamami przez korony drzew, większość lasu jest spowita w cieniu, a plamy światła rażą w oczy i psują efekt na zdjęciach. 
 

 Świętojanka w słońcu i cieniu

piątek, 25 września 2020

Nasza wycieczka nieduża

Od dłuższego czasu miałam ochotę na wycieczkę gdzieś nad wodę. Ale nie stojącą. Rzeka mi się marzyła. Najlepiej dzika i malownicza. W promieniach słońca.
A tu na czwartek zapowiada się zmiana pogody. Podobno od jedenastej ma padać. W tej sytuacji moją rzeką została Świętojanka. 
 
oto ona - Świętojanka
 

wtorek, 25 sierpnia 2020

Letni relaks

W poniedziałek zrelaksowało się przede wszystkim lato – odpuściło upał i odetchnęło chłodniejszym powiewem. Na niebo wpuściło białe obłoki. 
 
świat o poranku

niedziela, 16 lutego 2020

Andrzej wybrał nam trasę

Przedstawiłam dwie do wyboru. Zobaczcie, co wybrał Andrzej.
Startujemy w Stawie Kunowskim. Na początku jest odrobina asfaltu (oj, tego nasz Andrzej nie lubi), ale możemy obejrzeć niewielką „galerię pod chmurką”. To wystawione na trawnik prace pana Ignaca. Po przejściu na emeryturę zaczął rzeźbić. Teraz wystawia swoje nadzwyczaj kolorowe rzeźby przed domem. Pozwolił je sfotografować. Obejrzyjcie.