wtorek, 31 marca 2020

W góry! W góry, miły bracie!

W ramach wspominania dawnych czasów proponuję wycieczkę w góry. Nie są wysokie – ot, około 200 m n.p.m. Ale za to bardzo stare – powstały z osadów morskich w środkowym kambrze, czyli jakieś 500 milionów lat temu. Starsze są od Świętokrzyskich. I to dużo starsze. A do tego malownicze i trudno dostępne.
To co? Brzmi zachęcająco? Nie? Sprawdźmy. 

zdjęcie gór wykonane w maju 2009 r.

poniedziałek, 23 marca 2020

Z Felicjanem Dulskim przez świat

On chodził codziennie na Kopiec Kościuszki. Dla zdrowia. Spacer odbywał wokół stołu w mieszczańskim salonie. Pod czujnym okiem żony. Nudno trochę. Postanowiłam, że wdzieję holenderskie chodaki i ruszę w jego towarzystwie na dalsze wyprawy.

W drogę!

poniedziałek, 16 marca 2020

Wokół Stąporkowa

W niedzielę czwórka zapaleńców wsiadła w auto i pojechała bezpiecznym transportem do lasu. Wybrali las w okolicy Stąporkowa. Nie spotkali nikogo, a nawdychali się świeżego powietrza, utrwalili odporność w prawie wiosennym słońcu. Ja nie byłam uczestniczką tej eskapady, ale podzielę się z wami fotograficzną relacją Janka. 

 sami w lesie

piątek, 13 marca 2020

Z daleka od ludzi

Coraz trudniej podjąć decyzję. Jedni postanowili zostać w domu, inni doszli do wniosku, że przejście po bezludnym terenie, bez dojazdu publicznym transportem jest w porządku. 

 na zielonym szlaku

środa, 11 marca 2020

Las o poranku

Co robić? Jechać na wycieczkę? Nie jechać? Trudna decyzja.
Rano z przyzwyczajenia łapię plecak i ruszam do lasu. 

poniedziałek, 9 marca 2020

Z Marcinkowa do Starachowic

... nie jest jakoś specjalnie daleko. Staszek wymyślił trasę, która liczyła około 20 kilometrów.

Pierwszy odcinek prowadził do Wąchocka czerwonym szlakiem. Na trasie nastąpił krótki postój nad niewielkim stawem w Marcinkowie, a potem przy kapliczce świętego Rocha.

czwartek, 5 marca 2020

Zaspokojona ciekawość

Niedawno oddano do użytku nowy odcinek drogi ekspresowej S7 w pobliżu Skarżyska. Ciekawi byliśmy, jakie w związku z tym zaszły zmiany na trasie od tej drogi do cmentarza partyzanckiego u podnóża Góry Skarbowej.   

 Tę drogę znamy, ale jak się  do niej dostać?

środa, 26 lutego 2020

Telegraf i geologia

… czyli wycieczka w Pasmo Dymińskie i okolice.
Pomysł – Zosia, kierownictwo – Janek, realizacja – czteroosobowa grupka Włóczęgów.

mapa prawdę ci powie 

czwartek, 20 lutego 2020

Kto by tam pamiętał o asfalcie?

Fakt – było go sporo na początku i na końcu naszej środowej trasy, ale za to główna część wycieczki wolna od jego towarzystwa. Zapomnieć o nim pozwalały słońce, ciepło i widoki. Tym razem naszą trasę zupełnie dla mnie nieoczekiwanie zdominowała woda. I to nie deszczowa, chociaż podobno  miało padać.
A jak było? Tak:

słoneczny dzień nad Kamienną 

niedziela, 16 lutego 2020

Andrzej wybrał nam trasę

Przedstawiłam dwie do wyboru. Zobaczcie, co wybrał Andrzej.
Startujemy w Stawie Kunowskim. Na początku jest odrobina asfaltu (oj, tego nasz Andrzej nie lubi), ale możemy obejrzeć niewielką „galerię pod chmurką”. To wystawione na trawnik prace pana Ignaca. Po przejściu na emeryturę zaczął rzeźbić. Teraz wystawia swoje nadzwyczaj kolorowe rzeźby przed domem. Pozwolił je sfotografować. Obejrzyjcie. 

piątek, 14 lutego 2020

Nad Czarną i Krasną

I żeby nie przewiało. I może niewiele asfaltu. No i w lesie nie zginać.
Sprawdźmy, co z moich założeń udało się zrealizować.
Na trasie pojawiły się obie z zapowiadanych rzek. 

 Czarna

niedziela, 9 lutego 2020

Dobrze, że był mróz

To on był głównym warunkiem odbycia tej wyprawy. Miała być mroźna niedziela. Tylko tyle i aż tyle. No i była. Słońce dodała od siebie, za co jestem wdzięczna.
Kierowca busa wyrzuca nas na przystanku w pobliżu drogi do Krzyżki. Tłumaczy, jak iść. Dziękuję i idę zgodnie z jego radami. Nie wie, że chodziłam tą drogą więcej razy niż on ma lat.
Mróz daje niebrzydkie efekty na Kamionce. Woda lekko zamarzła. Lodowa kawaleria ruszyła do boju.

Kamionka między Ostojowem a Krzyżką 

poniedziałek, 3 lutego 2020

Jak się miewa Jackowa Stopa?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie należy udać się z wizytą do rzeczonej stopy.
Wyruszamy z Występy. Słońce świeci. Podobno padać ma dopiero od południa. Ale wiatr wieje mocno. Nawet ja nie zdejmuję kurtki. 

 ruszyliśmy ostro

środa, 29 stycznia 2020

Trzeba być elastycznym

Wymusza to sytuacja. Najpierw człowiek siedzi nad mapą, planuje, wymyśla trasę, a tu mu bus rano nie przyjeżdża. Twardziel się załamuje, elastyczny wsiada do innego busa i mimo wszystko jedzie na zaplanowaną trasę, ale musi wybrać wariant skrócony.
W tej sytuacji znaleźliśmy się w środę. Zamiast dojść leśnymi i polnymi ścieżkami do Grzybowej Góry nagle wysiedliśmy w niej z busa. Tyż piknie. Jedna trzecia trasy za nami. 
No to ruszamy na pozostały kawałek. 

na trasie 

poniedziałek, 27 stycznia 2020

Jeszcze jedna świętokrzyska pętelka

Dwa tygodnie po pętelce wokół Łysicy przyszedł czas na pętelkę wokół Łyśca. Tylko wymagania były – żeby pogoda dobra była. Bo jak nie, to jechać nie warto. Trudno, się załatwiło i pogodę.

Święty Krzyż - pogoda zgodnie z zamówieniem 

środa, 22 stycznia 2020

Przelotne opady marznącej mżawki

…czyli prawdziwa katastrofa dla piechura. Zwłaszcza w mieście, gdzie kostka brukowa pokryta delikatną, ale za to piekielnie śliską warstwą lodu utrudnia chodzenie. Ślizgaliśmy się  okropnie, zanim udało nam się opuścić Bliżyn, gdzie z narażeniem zdrowia wysiedliśmy z busa prosto na oblodzony chodnik.
Na szczęście w lesie szybko zapomnieliśmy o niedogodnościach – mżawka chwilowo minęła, podłoże przyjemne do chodzenia.
Przeszliśmy przez most nad Kamienną i udali się leśnymi drogami na wschód.

takie zdjęcie stale robimy z tego mostu - tylko rzeka czasem wygląda tak, czasem inaczej 

czwartek, 16 stycznia 2020

Żółtym szlakiem przez Pasmo Klonowskie

Pamiętam ten szlak jako najgorzej znakowany szlak w okolicy. Przejście nim wymagało dużego wysiłku, była to ciągła gimnastyka z mapą i kompasem, żeby nie zginać w lesie.
A teraz? Lekko łatwo i przyjemnie – szlak znakowany wzorowo, trzeba się mocno postarać, żeby się na nim zgubić. My się nie staraliśmy.
Tradycyjnie zaczynamy wędrówkę od krótkiego spotkania z Rezerwatem Przyrody Barcza. Poranek jeszcze pochmurny, jest szaro, więc oglądamy jedynie jeziorko Baryła. Nie wybieramy się na spotkanie z Bykiem ani Rampą. 

 Baryła

poniedziałek, 13 stycznia 2020

Zimowe wejście na Łysicę

Od dawna marzyło mi się właśnie takie wejście. Miało być biało od śniegu, dużo słońca, lekki mróz. Jak na widokówkach z gór.
A jak było? Tak, jak w poniższym opisie.
Zimę mamy bez śniegu. Jeśli coś pada, to raczej deszcz. Nawet w Górach Świętokrzyskich. Jeszcze kilka dni temu na Grodowej zastaliśmy resztki śniegu, a w niedzielę na Łysicy – ani śladu.

stary buk w otoczeniu raczej jesiennym niż zimowym

czwartek, 9 stycznia 2020

Słońce zaspało

A umówiłam się z nim na dziewiątą. Raczyło wstać dopiero przed południem i zalało nam drogę u podnóża Grodowej Góry złocistym światłem. Zrobiło się tak miło i radośnie, że wybaczyłam mu spóźnienie.

w samo południe

poniedziałek, 6 stycznia 2020

Pogoda decyduje

A przynajmniej pomaga podjąć decyzję o wyborze trasy. Wystarczy obejrzeć mapę pokazującą kierunek wiatru i już człowiek wie, że w niedzielę powinien iść z północnego zachodu na południowy wschód, bo tak wieje wiatr. Skoro jednak wiatr dość silny i zimny, to trzeba wybrać trasę leśną. Drobiazg typu „szliśmy tą trasą wielokrotnie” nie ma żadnego znaczenia. 

w lesie na czarnym szlaku

czwartek, 2 stycznia 2020

Materiał porównawczy


Prawie rok temu nasza grupka przeszła trasę z Występy do Ostojowa (tu link). Śnieg był wtedy obfity, jodły i świerki uginały się pod jego ciężarem.
A co teraz? Bura zima. Choinki niby zielone, ale ta zieleń zimowa taka sobie.
Mimo to nasza grupka przemaszerowała lasem, udało się uciec od smogu, odetchnąć świeżym powietrzem i rozruszać po świątecznym wypoczynku.
Obejrzyjcie zdjęcia z pierwszej tegorocznej wycieczki i porównajcie zimę. Chyba jednak warto czasem pomyśleć o zeszłorocznym śniegu…

las na trasie