środa, 16 stycznia 2019

Post z myszką

Towarzyszyła mi ta myszka przez kilka lat na wycieczkach. I jakoś tak, nie wiadomo kiedy i gdzie, zniknęła. Była następczynią „baby bez twarzy”, czyli drewnianej laleczki, która z upływem czasu straciła kolor. Świętokrzyski pasiak jakimś cudem się utrzymał, ale twarz spłowiała. Nie zrobiłam jej żadnego zdjęcia. Szkoda... Laleczka któregoś dnia wybrała wolność i odpadła od mojego plecaka.
Myszka była z plastiku i pomalowana fest. Nic jej nie było w stanie tknąć. W odróżnieniu od baby była często fotografowana. Lubiłam ją, a jej największą zaletą było to, że wkurzała kolegę Edwarda. 

środa, 9 stycznia 2019

Po zimę do lasu


Nie każdy las spełnia warunki z tytułu, ale lasy suchedniowskie i owszem. Wystarczy wejść do takiego lasu i już jest się w prawdziwym Królestwie Zimy.


niedziela, 6 stycznia 2019

Sypnęło!


I sypało przez większość trasy. Czasem zawiało i śnieg sypał wtedy i z góry i z boku. 

Gdzie sypie i wieje, tam się dobrze dzieje. 😊

czwartek, 3 stycznia 2019

A to ci niespodzianka!

Wyszłam około dziesiątej na spacer po parku. Pogoda niezbyt zachęcająca, ale przyzwyczajam się do wychodzenia na powietrze, nawet takie, co się bardzo mocno porusza. A dziś poruszało się mocno i zimne było.
Gdzieś tak w okolicach fontanny odebrałam telefon od Staszka. Dzwonił z trasy! Wczoraj odwołał wycieczkę, a dziś zebrał ekipę i wyruszył z Suchedniowa niebieskim szlakiem w kierunku gajówki Opal. Potem trzyosobowa grupka maszerowała lasem w kierunku Siekierna. Wtedy dzwonił.

a w lesie śnieg