Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskid Sądecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskid Sądecki. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 lipca 2018

Spacer na najważniejszą górę w okolicy

Chodzi o okolicę Szczawnicy. Czyli…?
Zanim wymienicie jakąkolwiek odpowiem sama – to niepozorna Bryjarka. Wcale nie w Pieninach, a w Beskidzie Sądeckim. Dlaczego taka ważna? Bo to właśnie na jej zboczach znajdują się źródła wody mineralnej, którą można się kurować do woli w tym uzdrowisku.  
Jak każdy szanujący się kuracjusz, którym notabene nie byłam, wybrałam się na spacer na tę górę.
Podejście odbywa się ścieżką żółtego szlaku turystycznego, a wychodzimy z miasta w pobliżu Muzeum Uzdrowiska. 

budynek Muzeum Uzdrowiska w Szczawnicy 

sobota, 19 grudnia 2015

Muszyna jesienią


Ciężko ma ta Muszyna – starsza od Krynicy, pięknie położona, bogata w zabytki i atrakcje przyrodnicze, a traktowana jak uboższa krewna. Spróbuję pokazać, że niesłusznie, ale i mnie nie będzie łatwo. Dlaczego? Bo właściwie nie byłam w Muszynie. Ot, raz tylko przejazdem. Muszę się opierać na zdjęciach Edka i materiałach z sieci.
Będę cytować fragmenty z portalu muszyna.pl (tu link). 

Ruiny czternastowiecznego zamku
„Znajdują się na cyplu Pasma Koziejówka, na stromym wzgórzu (popularnie nazwanym Basztą), nad zakolem rzeki Poprad, w widłach potoków Szczawnik i Muszynka. Zamek powstały ok. 1390 roku na niższym ze szczytów pasma (527m. n.p.m.) miał za zadanie bronić granicy i szlaków handlowych, oraz pełnić funkcje komory celnej. Wraz z rozwojem techniki wojskowej ranga zamku stopniowo malała. W okresie rozbiorów nastąpiła jego całkowita degradacja, do czego przyczynili się podobno włoscy kamieniarze (budowniczowie tunelu w Żegiestowie), wysadzając część murów w poszukiwaniu legendarnych skarbów. Do czasów współczesnych zachowały się tylko fragmenty murów od strony południowej, oraz sterczyna ściany graniastej wieży w pobliżu przekopu.”

 wzgórze Baszta z ruinami zamku

niedziela, 6 grudnia 2015

Garść informacji o drewnianych cerkwiach w pobliżu Krynicy-Zdroju

Zapewne wiecie, że tereny wokół Krynicy to ziemie zamieszkiwane do czasu niesławnej akcji wysiedleńczej „Wisła” przez Łemków. Po ich wysiedleniu starano się usunąć ślady ich życia na tym terenie. Na szczęście nie wszystko dało się zniszczyć.
Pozostały oryginalne drewniane cerkwie greckokatolickie Były one zazwyczaj położone nieco wyżej niż miejscowość, w której mieszkali wierni. Przy cerkwi znajdowały się niewielkie cmentarze, teren otaczał niewysoki murek lub drewniane ogrodzenie. Często sadzono tu drzewa i dlatego tak teraz trudno fotografować te cerkiewki.
Oglądając zdjęcia zauważycie, że cerkwie mają zróżnicowaną wysokość, nad całością zwykle góruje wieża, dachy mają konstrukcję namiotową, a kopuły wieńczą baniaste hełmy. Wnętrza cerkwi nie zachowały się w pierwotnym kształcie zapewne z powodu przekształcenia ich w kościoły rzymskokatolickie. Z tego też powodu mam trudności z nazywaniem poszczególnych obiektów, bo mają one podwójne nazwy – dawną i obecną.
Nie udało nam się dotrzeć do wszystkich drewnianych cerkwi w pobliżu Krynicy i Muszyny – cóż warunki sanatoryjne nie zawsze sprzyjają zwiedzaniu. Obejrzyjcie więc to, co udało nam się zwiedzić, choć nie zawsze wejść do środka.

Na początek cerkiew w Słotwinach. Tę cerkiew pod wezwaniem Opieki Najświętszej Marii Panny zbudowano w latach osiemdziesiątych XIX wieku, obecnie to kościół pod wezwaniem Serca Jezusowego. Ostatnio została odrestaurowana i lśni jasnymi ścianami. Na przycerkiewnym cmentarzyku zachowało się kilka starych krzyży.

cerkiew w Słotwinach w jesiennym słońcu

piątek, 4 grudnia 2015

Pozostają we wdzięcznej pamięci

Proponuję dziś spacer po Krynicy, podczas którego przyjrzymy się kilku pomnikom, opowiem o upamiętnionych na nich ludziach. Jedni są powszechnie znani, inni mniej, ale warto wspomnieć i tych i tych.  
Krynica wiele zawdzięcza lekarzom, którzy propagowali walory tej miejscowości. Najważniejszym z nich był profesor Józef Dietl, który w roku 1856 przewodniczył komisji badającej możliwości uzdrowiska. Efektem prac tej komisji było uchronienie uzdrowiska przed likwidacją i jego późniejszy rozwój. Profesor zainicjował budowę łazienek mineralnych i borowinowych, krytej pijalni i wodociągów miejskich. Wdzięczne miasto jego imieniem nazwało uliczkę nad Kryniczanką – eleganckie Bulwary Dietla, a w niewielkim parku wystawiono pomnik profesora z wiele mówiącym napisem „Wskrzesicielowi Swemu Wdzięczna Krynica”.

pomnik doktora Dietla autorstwa Leona Zawielskiego

wtorek, 1 grudnia 2015

A może na Górę Parkową?

Czemu nie? To przecież przyjemne miejsce spacerów, łatwo dostępne właściwie dla każdego kuracjusza. Każdy, kto choć raz był w Krynicy, był również na Parkowej. Ba, na jej szczycie nawet. 

Góra Parkowa w głębi kadru (dymiący obiekt to hotel Prezydent)

sobota, 28 listopada 2015

Szalone popołudnie, czyli wyścig z czasem

Jak myślicie, kto wygrał?
Odpowiedź na końcu relacji.
Zapowiadało się słoneczne popołudnie, trzeba je więc wykorzystać do maksimum, czyli do zmroku około 16. Wyruszyliśmy do Powroźnika, bo mapa zapowiadała przejście szlakiem do Krynicy w 2 godziny 20 minut. Powinniśmy zdążyć przed zmrokiem.
Wysiadamy w Powroźniku, a tam naokoło złocą się modrzewie, zielenią świerki. Nic, tylko wędrować. Zwiedzamy zabytkową cerkiew (więcej o niej w innej relacji) i wyruszamy na szlak punktualnie o czternastej. 

długie cienie na polach Powroźnika

piątek, 27 listopada 2015

Krynica – śladami Nikifora

Co można napisać o kimś, o kim niewiele wiadomo? Żył, tworzył, pozostawił po sobie…
Nawet nie wiedział, jak się naprawdę nazywa. Mówił o sobie Nikifor (a może Netyfor? Niewyraźnie przecież podobno mówił). W roku 1962 sąd uznał, że nazywa się Krynicki, a wiele lat po śmierci Nikifora – w roku 2003 ten sam sąd orzekł, że jego prawdziwym nazwiskiem było Epifaniusz Drowniak.
Tablica na ścianie krynickiej cerkwi głosi:
„21 maja 1895 r. w Krynicy Wsi urodził się
w tej cerkwi p. w. św. św. Piotra i Pawła został ochrzczony 22 maja
do 1947 r. należał do Bractwa Cerkiewnego
ta cerkiew była akademią sztuki dla „Nikifora” Epifaniusza Drowniaka
stąd w 1947 r. trzykrotnie wysiedlany w ramach akcji „Wisła”
powracał do ukochanej Krynicy,
w 1962 r. urzędowo nazwano go Nikifor Krynicki”

cerkiew w Krynicy Wsi (tablica pamiątkowa po lewej stronie od wejścia - jak widać zakaz wstępu i nie mogę jej zaprezentować, tekst spisałam ze zdjęcia z blogu jala - tu link)

wtorek, 24 listopada 2015

Krynica-Zdrój – sakralnie


Podczas spacerów po Krynicy-Zdroju miałam możliwość obejrzenia kilku niebrzydkich obiektów sakralnych. Nie mogę napisać kościołów, bo to świątynie nie tylko katolickie. Wiem, że są i protestanckie, ale nie trafiłam do nich.  
Na początek chciałabym pokazać najstarszy kościół zdrojowy – to drewniany, kryty gontem kościółek Przemienienia Pańskiego, który zbudowano w roku 1863 na zboczu Góry Parkowej w pobliżu Deptaka. Przy kościółku znajduje się ciekawy drewniany krzyż upamiętniający zwycięstwo w bitwie pod Grunwaldem.


sobota, 21 listopada 2015

Krynica-Zdrój – moje ulubione uzdrowisko

Pamiętam swój pierwszy pobyt w Krynicy. Nie mogłam zrozumieć tych wszystkich ludzi, którzy powolnym krokiem spacerowali popijając wodę z dziwnych naczynek. O smaku i zapachu tej wody nie wspomnę. 

uzdrowisko w roku 2002 (do tego roku miasto nazywało się tylko Krynica, ale już słyszało się o planach dodania drugiego członu nazwy)

wtorek, 17 listopada 2015

Żółty jesienny szlak

Gdzie byłam, jak mnie nie było? Tym razem w Krynicy-Zdroju. Szykuje się więc kilka wpisów.
Na początek zapraszam na żółty szlak wokół Krynicy. Znacie już go z ubiegłorocznej relacji Janusza (tu link). Tak więc to samo, ale inaczej, bo listopadowo. Tak samo jak Janusz wędrowaliśmy tym szlakiem w krótkich odcinkach (cóż – wymogi życia kuracjusza), niektóre fragmenty przeszliśmy dwukrotnie, inne tylko raz.  Warunki pogodowe były przeróżne – a to słońce, a to deszcz, a to mgła. Co kto lubi. My lubimy wszystko. Dla uniknięcia powtórzeń opiszę nasze wszystkie wyprawy jako dwa odcinki szlaku z początkiem w Kopciowej i zakończeniem w Krynicy.
Wyruszamy więc z Kopciowej i maszerujemy odcinkiem szlaku w kierunku na Huzary. Las świerkowy pachnie jak świeżo wniesiona do domu choinka. Można by powiedzieć, że widoków żadnych nie będzie, ale da się i do nich dotrzeć – widzimy, że miejscami ścieżka szlaku prowadzi blisko skraju lasu i możemy rozkoszować się widokami na Beskid Niski. Mamy szczęście – kąśliwy wiatr wieje z południowego zachodu i las nieźle chroni nas przed jego zimnem.

świerkowy las na żółtym szlaku

piątek, 6 lutego 2015

Piwniczna - nasz mały przyczynek do urodzin Wielkiej Aktorki

Dziś wszyscy składają życzenia urodzinowe wybitnej polskiej aktorce – Danucie Szaflarskiej. Dołączmy się i my. Oczywiście na swój sposób.
Danuta Szaflarska urodziła się sto lat temu w niewielkiej wiosce Kosarzyska, obecnie to osiedle Piwnicznej-Zdroju. I tę miejscowość dziś Wam pokażę. 

do Piwnicznej można przyjechać pociągiem 

czwartek, 9 stycznia 2014

Trzy kolory; żółty...



Kiedy staraliśmy się o skierowanie do sanatorium, na pytanie lekarza prowadzącego, gdzie chcielibyśmy pojechać?, odpowiedzieliśmy zgodnie: tylko w góry. Nasze oczekiwania się spełniły – „dostaliśmy” Krynicę; wcześniej bywaliśmy w tym Zdroju dwukrotnie na wczasach z FWP, ponad 25 lat temu.