Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cieszyn i okolice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cieszyn i okolice. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 sierpnia 2025

Na szlaku spacerowym „Jasieniowa” w Goleszowie

Podczas wyjazdów turystycznych naszej grupy obowiązuje zasada dnia wypoczynkowego w środku pobytu. Cóż może być lepszego na taki dzień wypoczynkowy niż spacer? Dlatego też wybraliśmy się do Goleszowa. 
 
oto cel naszego spaceru - platforma widokowa na szczycie o nazwie Wyrchgóra lub Wyrgóra (519 m n.p.m, czyli niewysoko)
 

sobota, 2 sierpnia 2025

Marzyła mi się trasa z widokami

Taką sobie wypatrzyłam na mapie (oczywiście mapy.cz). Start we wsi Hrádek (dojazd pociągiem z Czeskiego Cieszyna, niedrogo). Meta w innej wsi z przystankiem kolejowym – Návsí. I mapa obiecuje sporo możliwości spotkania z widokami. Na jedno nie zwróciłam uwagi – jeśli mają być porządne widoki, musi być też porządnie pod gorę. Tak było, ale do wytrzymania.
 
widoki już na starcie
 

wtorek, 29 lipca 2025

Na niebieskim szlaku z Dobrej do…

No właśnie – dokąd? To się okaże. Kolega Ed planował dojechać do Dobrej pociągiem z Czeskiego Cieszyna, dotrzeć wspomnianym szlakiem do stacyjki Pržno, stąd dojechać do Frydka-Mistka i wreszcie w tym roku obejrzeć starówkę tego miasta. A jak było? 
 
widoki ze szlaku

niedziela, 15 grudnia 2024

Cieszyński rynek i okolice

Zwykle każdą wizytę w Cieszynie zaczynamy od spaceru po rynku. Tym razem ta wizyta zakończy moje wspomnienia z Cieszyna. Zobaczmy kilka obrazków znanych lub mniej i nie będzie to żaden przewodnik, tylko subiektywne wspomnienie z kilku spacerów po mieście.
 
Tyle razy pisałam o Cieszynie, ale właz z herbem pojawia się pierwszy raz. Zwróćcie uwagę na piastowskiego orła w koronie. Na bardzo podobnym herbie Czeskiego Cieszyna orzeł jest bez korony.
 

czwartek, 12 grudnia 2024

Na Wzgórzu Zamkowym w Cieszynie

Zacznijmy od legendy, według której Cieszyn założyli ucieszeni spotkaniem trzej bracia – Leszko, Cieszko i Bolko, synowie legendarnego władcy, Leszka III. Czy to błądzili po lesie, czy to polowali, czy może po prostu dawno się nie widzieli i spotkali w miejscu nad źródłem, nie wiadomo. A raczej wiadomo – nic takiego nie miało miejsca. Studnia, nazywana obecnie Studnią Trzech Braci, była w rzeczywistości studnią bracką, czyli zakonną, należącą do zakonu dominikanów. Sama zaś legenda o spotkaniu w tym miejscu trzech książąt powstała dopiero pod koniec XIX wieku. Tak czy inaczej opowieść o historycznych miejscach Cieszyna warto zacząć od miejsca legendarnego, jakim ta studnia bez wątpienia jest. Więcej o niej i jej historii znajdziecie na stronach Cieszyna – tu link.
 

sobota, 30 listopada 2024

Spacer nad kanałem Młynówka

Ten kanał jest zasilany wodą z dwóch rzek – Olzy i Puńcówki, dzieli się na dwie odnogi i można go spotkać w Cieszynie. Powstał w XVI wieku, ma więc bogatą przeszłość.
 

piątek, 29 listopada 2024

Na starym cmentarzu żydowskim w Cieszynie

… jest niesamowicie. Człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że jest na miejscu pochówku wielu pokoleń Żydów, a jednocześnie czuje się jak w zapomnianym tajemniczym ogrodzie. 
 

piątek, 10 maja 2024

Z Ustronia do Ustronia, czyli wyruszamy na Równicę

Skoro na Czantorii nie udało nam się wypocząć, postanowiliśmy następnego dnia zażyć relaksu na Równicy. Już na starcie było rewelacyjnie – transport funkcjonował zgodnie z rozkładem jazdy, dotarliśmy więc raniutko do Ustronia, gdzie nad Wisłą zaczęliśmy podejście czerwonym szlakiem na Równicę.
 
niski poziom wody w Wiśle

środa, 8 maja 2024

sobota, 6 czerwca 2020

Moje trzy spotkania z Równicą

Jest ona pierwszym zdobytym przez mnie beskidzkim szczytem. Prezentuje się niebrzydko. Najpierw ją obejrzyjcie o różnych porach roku.

widok na Równicę z Lipowca - pełnia lata

niedziela, 31 maja 2020

Przed nami Stożek – Wielki i Mały

Na początek Stożek Wielki (nie taki znowu olbrzym, ale jednak 978 m n.p.m.). Dojść na ten szczyt można różnymi szlakami startując z Polski lub Czech. Taki to ten Stożek. Tak wygląda widziany ze szlaku żółtego. 

Stożek Wielki, który faktycznie ma kształt stożka 

środa, 20 maja 2020

Laski Miejskie nad Olzą i Puńcówką

Nie jest łatwo pisać o tych rezerwatach oddzielając je od siebie. Są jak bliźniaki. Utworzono je w tym samym czasie, znajdują się praktycznie prawie w centrum Cieszyna, mało tego - są częścią parku i przylegają do miejskich terenów rekreacyjnych. Granice są tak płynne, że chyba tylko najbardziej wytrwali miłośnicy przyrody w Cieszynie potrafią wskazać ich granice w terenie. 

 jeden z Lasków Miejskich 

niedziela, 17 maja 2020

Rezerwat „Kopce” w Cieszynie

Wędrowaliśmy ostatnio wirtualnie po beskidzkich szlakach. Proponuję teraz tak zwany „dzień ulgowy”, jaki zawsze na porządnym wyjeździe powinien być. W ramach odpoczynku wybierzmy się na spacer po rezerwatach znajdujących się  na terenie Cieszyna. Tak właśnie – nie pomyliłam się. Te rezerwaty znajdują się w granicach miasta. 

 Tylko bez pośpiechu! 

poniedziałek, 30 października 2017

Najpiękniejszą z wszystkich cieszyńską perłą byłaby ona*

Jeśli o mnie chodzi, to mogę podać imię owej cieszyńskiej perły – secesja. Mam nawet kilka adresów, pod którymi się ukrywa. A deklarację uczucia złożyłam już parę lat temu (tu dowód).
Tym razem znów poniosło mnie na tęskne spacery po Cieszynie. Z jednym zamiarem – spotkać kolejne secesyjne kamienice.
Przedstawię wam trzy. Z innych wybiorę kilka detali. Może dzięki temu unikniemy zanudzania. Ale pewności brak.
Na początek – willa przy ulicy 3 Maja. Powstała ona w roku 1913 w stylu wiedeńskiej secesji geometrycznej – jak dla mnie najbardziej eleganckiej. Jej twórcą i właścicielem był cieszyński architekt Robert Lewak, który umieścił swoje inicjały nad głównym wejściem, a wejście boczne zdobią atrybuty architekta.

willa Roberta Lewaka 

sobota, 28 października 2017

Z Cieszyna co dzień pociągi ruszają w świat*

Wystarczy przyjść na dworzec, poczekać niedługo i już jest jakiś wygodny pociąg, który zawiezie nas po przygodę. I tak się wpada do tego Cieszyna, z dworca na peron i  w świat. 


środa, 18 października 2017

Młodym być

Kiedy pierwszy raz (10 lat temu) nasza mała gromadka przyjechała do Cieszyna, ruszyliśmy zdobywać beskidzkie szczyty. Zaliczyliśmy wtedy i polskie i czeskie, a na Czantorii byliśmy aż dwa razy.
Jedno nas tylko nęciło i odstraszało jednocześnie – wejście na Czantorię czerwonym szlakiem przy wyciągu krzesełkowym z Ustronia. Widać było, że to strome podejście. Za starzy na to jesteśmy. Wybraliśmy łagodniejsze trasy.

wyciąg na Czantorię 

sobota, 14 października 2017

O tym, jak zaszaleliśmy za sto koron (czeskich)

I jeszcze parę drobniaków reszty nam zostało.
Taką oto bajońską sumę przywiózł ze sobą do Cieszyna kolega Ed (zostało mu z poprzednich wyjazdów). Trzeba było to sensownie przepuścić.
W tym celu wybraliśmy się bladym świtem na dworzec kolejowy w Czeskim Cieszynie i nabyli bilety do stacji Vendryne (po polsku Wędrynia). Na powrót już przybrakło. Musieliśmy więc dotrzeć do Polski pieszo.

środa, 11 października 2017

U Lariszów dla mej lubej rwałbym kwiaty w ich ogrodzie*

Ten fragment „Cieszyńskiej” przyczepił się do mnie podczas niedzielnej wędrówki zielonym szlakiem rowerowym na północ od Cieszyna. Dlaczego? Wyjaśnię w stosownym czasie.
Zanim dotarliśmy do wspomnianego szlaku, trzeba było przejść od głównej szosy Katowice – Cieszyn na zachód. Po drodze, jak to po drodze – trochę widoków, jakieś zabudowania, lasek. Ale natknęliśmy się na dwa zaskakujące miejsca. Pierwsze to pastwisko, na którym krów pilnował najdziwniejszy pastuszek świata. I miał posłuch niesamowity. W razie problemów dziobał krowę w tylną nogę i po sprawie. Nie wierzycie? Zobaczcie.

na pastwisku

niedziela, 8 października 2017

Kilka widoczków z beskidzkiej trasy


Po deszczowym dniu następny przyszedł ze słońcem i upałem. W tej sytuacji chronimy się w beskidzkim lesie, żeby przejść po górach, ale się nie dać wykończyć. Oba cele osiągnięte.
Startujemy na przełęczy Kubalonka i ruszamy czerwonym szlakiem w stronę przełęczy Łączecko, a potem zmieniamy szlak i kierujemy się  do Wisły. No nie jest to długa trasa, ani tym bardziej męcząca. Ale ma to, co w Beskidzie Śląskim lubię najbardziej:

1.  Urocze dróżki wśród drzew albo wysokich traw. Dobrze jeszcze, kiedy trzeba przechodzić po korzeniach drzew. Sama radość.