Te dwa miejsca odwiedziłam w drodze powrotnej z Zatoru.
Wysiadłam z pociągu na stacji Dwory i pomaszerowałam w kierunku parku. Jest on
pozostałością rozległego majątku rodziny Hallerów w niegdysiejszej wsi Dwory, która obecnie jest dzielnicą Oświęcimia.
Właściwie
prawie wszystkie zabudowania owego majątku uległy zniszczeniu, a te, które
pozostały, są własnością prywatną. W odwiedzonym przeze mnie parku zachował się
niegdysiejszy dworski spichlerz, obecnie zajmują go warsztaty zajęciowe
Fundacji im. Brata Alberta. Ich uczestnicy wychodzili akurat na spacer, opuściłam
szybko teren, aby nie naruszać ich prywatności. Udało mi się wcześniej obejrzeć
spory fragment parku z okazałymi starymi drzewami (to głównie lipy).
W pobliżu
bramy wejściowej do parku zatrzymałam się przy kaplicy Hallerów wzniesionej stylu klasycystycznym na początku XIX wieku.
Od początku przeznaczono ją na mauzoleum rodu Hallerów, a budowę rozpoczęto w
roku 1805 po śmierci Barbary z Hallerów Rottmanowej, która została tu
pochowana. W obszernej krypcie pod podłoga kaplicy spoczywają również inni
członkowie rodu – właściciele ziemscy i bohaterowie wojenni. Jednym z
najsłynniejszych jest brat generała Józefa Hallera, Cezary Haller de
Hallenburg, obrońca Śląska Cieszyńskiego. Zginął on w roku 1919 w bitwie pod
Kończycami Małymi.
Zaglądałam przez kratę zasłaniającą wejście do kaplicy, ale
nie udało mi się dokładnie obejrzeć jej wnętrza ani tablic epitafijnych na
ścianach obok ołtarza.
Z parku powędrowałam wzdłuż ulicy Zwycięstwa, która
przecina teren niegdysiejszego majątku Hallerów, na zachód. Był upalny
słoneczny dzień. Półgodzinny marsz w samo południe w takich warunkach to
prawdziwe wyzwanie. Może z tego powodu nie potrafiłam się w pełni zachwycić
oglądanymi jeziorami.
To trzy sztuczne zbiorniki w dawnej wsi Kruki, obecnie w
granicach Oświęcimia. Jako pierwszy zobaczyłam zbiornik B, nad którym dwóch mężczyzn łowiło ryby.
Miałam ochotę
przejść groblą oddzielająca go od zbiornika A, ale okazała się ona kolejną
asfaltową ulicą. Zamiast tego przeszłam ładnym południowym brzegiem zbiornika
A.
Brzeg jest trawiasty, rośnie tu sporo drzew, a wędkarze mają do swojej
dyspozycji liczne drewniane pomosty z widokiem na jezioro.
Zbiornik C okazał
się najmniejszy. Jest on chyba miejscem plażowym, obleganym przez grupy
mieszkańców miasta nawet w dzień roboczy.
Po przejściu fragmentu grobli
zdecydowałam wrócić do miasta autobusem z pobliskiej ulicy Szpitalnej. I po
wycieczce.
Warto było tu zajrzeć, żeby poznać nieoczywiste zakątki Oświęcimia i
jego historię.
Zdjęcia mojego wyrobu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz