Nasza droga wiodła, jak się wydawało, do cudzych wspomnień.
Chyba jednak nie do końca tak było, bo i my mogliśmy wspomnieć minione chwile.
A gdzie te chwile mijały? W krainie szczęśliwego dzieciństwa poety, jego
sióstr, ich dzieci. W tym miejscu stoi nadal dwór otoczony parkiem, a w nim
aleja lipowa, stare wierzby, platany i graby.
Zwłaszcza grabowa alejka jest
dumą obecnych gospodarzy dworu. Rosną tu urodziwe, wiekowe okazy.
To dwór w Chocimowie.
Byliśmy tu 11 lat temu
(tu link), stąd i nasze wspomnienia mogły splątać się z tym, o czym
usłyszeliśmy i co mogliśmy obejrzeć we dworze.
Oprowadzała nas po nim pani
Barbara Domagała – prezes Stowarzyszenia Rozwoju Wsi Chocimów. To oficjalny
tytuł, ale my mieliśmy wrażenie, że jest ona sercem dworu, pamięcią o historii
i ludziach, dobrym duchem działań dla dobra społeczności.
Stowarzyszenie działa
już ponad 20 lat i na każdym kroku widać efekty owych starań (tu link do strony Stowarzyszenia). 11 lat temu dwór
wyglądał na wymagający remontu.
Stowarzyszenie z pomocą znanego lektora
radiowego – Ksawerego Jasieńskiego uczciło pamięć urodzonego w tym dworze poety
– Mariana Ośniałowskiego, zwanego Rysiem.
Wydano zbiór jego wierszy – nie ma
ich wiele, bo też poeta żył ledwie 46 lat. W dorosłym życiu wygnany wraz z bnajbliższymi z
rodzinnego majątku zmagał się z trudami codzienności, tęsknotą. Nie zaznał
sławy, warto więc może teraz przypomnieć o nim i jego twórczości.
We dworze
utworzono izbę jego pamięci, gdzie zobaczymy kopie zdjęć rodzinnych, mocno
sfatygowaną maszynę do pisania, która służyła poecie, gipsową Maryjkę, która
jakimś cudem ostała się z dworskiego wyposażenia po wojnie i latach
powojennych, kiedy dwór zamieniono w szkołę.
Tę figurkę rozpoznał siostrzeniec
Ośniałowskiego, Ksawery Jasieński, który dzieciństwo spędził w Chocimowie. Mam
wrażenie, że pan Jasieński stał się łącznikiem między potomkami państwa Marii i
Gustawa Ośniałowskich i współczesnymi opiekunami dworu. Przedstawiciele rodziny odwiedzają
dwór, uczestniczą w ważnych wydarzeniach.
Dwór udało się wyremontować za
pieniądze zdobyte w kilku rządowych projektach, wywalczone przez Stowarzyszenie.
Odnowiona elewacja wyłania się zza drzew, w salach zadbano o oryginalne
dworskie drzwi i jedyny ocalały parkiet, zakupiono nawet fortepian, żeby organizować
we dworze koncerty.
Stowarzyszenie kultywuje nie tylko pamięć o historii dworu
i rodu Ośniałowskich. Żywa jest i historia Uniwersytetu Ludowego, który tu
działał w latach powojennych.
A współcześnie dwór służy mieszkańcom Chocimowa i
sąsiednich miejscowości.
Działa tu świetlica środowiskowa, już od progu można
podziwiać wyeksponowane prace jej uczestników i lokalne rękodzieło.
A jaką nagrodę otrzymuje się za tyle pracy i zaangażowania? To chyba najbarwniejsza i najradośniejsza nagroda – "Kunowska Żołna", którą w tym roku otrzymała pani Barbara Domagała w uznaniu jej społecznego zaangażowania.
I jak tu
nie zajrzeć do takiego ciekawego miejsca? A jak już przyjedziecie, zostawcie
auto na parkingu przy sklepie, bo chyba nie ma nic przyjemniejszego niż spacer
parkową alejką w stronę dworu.
Odwiedźcie też skromną figurkę NMP w jednym z
zakątków parku.
Myślę, że tak jak dwór, pamięta i ona dawnych mieszkańców. Może
to do niej zwracał się poeta „Królowo anielska, módl się za lipami”**
Nie tylko
dwór w Chocimowie był w planach naszej
wycieczki. Wybraliśmy się też do pobliskiego Mychowa, żeby zobaczyć tamtejszy kościół
pod wezwaniem św. Barbary oraz wybrać się na mały spacer polnymi drogami.
Na
kościół patrzyliśmy ze wzgórza, na którym znajdowała się pierwsza mychowska
świątynia pod wezwaniem Św. Katarzyny.
Później przeszliśmy wąwozem w pola.
Zaplanowałam
dłuższy spacer, ale niepokojące pomruki w oddali spowodowały, że wybraliśmy
najkrótszy wariant wędrówki.
Tak czy inaczej spędziliśmy trochę czasu wśród
pól, niedosyt jednak pozostał i chyba pora znów wybrać się w jakieś polne
okolice.
trasa była tak krótka, że wstyd się przyznać, ale warto wiedzieć, że wśród tych pól jest wiele świetnych dróg dla piechurów i rowerzystów
Na zakończenie jeden z wierszy Mariana "Rysia" Ośniałowskiego:
Wróć z drogi
nieszczęść
niebezpieczeństw i szału
do posągu w lipowej alei
do białego dobrego
domu
i konfesjonału***
Zdjęcia – Edek i
ja
* M. Ośniałowski „Ballada”
** M. Ośniałowski „Lipy”
*** M Ośniałowski Bez tytułu













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz