czwartek, 28 sierpnia 2014

Kielecki koktajl artystyczny na koniec wakacji


Nie miałam z kim się wybrać na wycieczkę pieszą, to postanowiłam zajrzeć do moich ulubionych miejsc w Kielcach. Nie spodziewałam się jednak takich wrażeń, jakie mnie spotkały, bo zaplanowałam jedynie obejrzenie kilku wystaw. A jednak, niektóre wystawy potrafią mocno zaskoczyć.  

dawny Pałac Biskupów Krakowskich w Kielcach od strony ogrodu włoskiego


No i się zaczęło. Do Muzeum Narodowego wchodzi się teraz przez ogród włoski a potem salę wystawową. W niej ekspozycja takich okropnych obrazów, że zęby bolą – czysty socrealizm w najgorszym wydaniu. Odmówiłam więc oglądania reszty prac ich autora i poszłam zwiedzać wystawę „Legiony Polskie 1914 – 2014”. O, bardzo to patriotyczna ekspozycja. Te szable, czapki, herby, pierścienie, obrazy z konikiem. Sami wiecie …  Czuje się ducha czasu. Warto obejrzeć, bo eksponaty autentyczne, cenne. Poza tym pokazane są i odniesienia do współczesności, kontynuacja idei patriotycznej.


wystawa "Legiony Polskie 1914 - 20014"
 
Po zwiedzaniu stwierdziłam, że mam jeszcze sporo czasu, więc zaryzykowałam zwiedzanie zlekceważonej wystawy. Okazała się ona retrospektywą prac Stefana Żechowskiego. Nigdy o tym artyście nie słyszałam i nawet się nie dziwię, bo te prace z pierwszej sali okropne. W innych salach napięcie rośnie, bo artysta tworzył i inne, lepsze prace.  Są tu urocze pieski – ilustracje książkowe, delikatne rysunki ołówkiem przedstawiające dno morskie. No i jest ekspozycja obrazująca fascynację urodą kobiecego ciała. Wierzcie mi, aż się zarumieniłam. 

portret żony artysty - Marianny

Potem zaglądam do mojego ulubionego Institute of  Design. Tu wystawa „Lwowska Szkoła Designu”, która prezentuje prace studentów Lwowskiej Narodowej Akademii Sztuk Pięknych. Można tu obejrzeć ceramikę, szkło, biżuterię i inne gatunki sztuki użytkowej. Mnie zafascynował tłok na wystawie, bo akurat odbywały się tam warsztaty fotograficzne i cała grupa młodzieży zapamiętale fotografowała wszystkie obiekty – to chyba będzie najpełniej udokumentowana wystawa sztuki. Ja też się nie powstrzymałam od wyjęcia aparatu, choć trudno było zrobić zdjęcie bez konkurencji w tle.

jedna z prac

tak się fotografuje sztukę

No i jeszcze jedna galeria – BWA, czyli Biuro Wystaw Artystycznych. Tu również bardzo zróżnicowana oferta. W Galerii Górnej wystawa dedykowana św. Janowi Pawłowi II „Ars principia”. Zgromadzono tu prace wielu artystów, dzieła są bardzo różnorodne – niektóre mają charakter religijny, inne pełne są zachwytu nad pięknem świata, jeszcze inne zupełnie odrealnione dają pole do rozwinięcia wyobraźni, szukania własnych interpretacji. Dają do myślenia.  

Maciej Szańkowski "Węzełki i tobołki" 

autorką pracy na pierwszym planie jest Anna Kola
 
Galeria Dolna zaś prowadzi nas w świat piękna doczesnego, jakże szybko przemijającego. Jest tu bowiem wystawa „Akt w polskiej fotografii”. Obejrzałam piękne zdjęcia wielu artystów, nawet tak nieoczywistych w tym kontekście jak Jerzy Dorys, znalazłam tu też słynne zdjęcie Zdzisława Beksińskiego przedstawiające jego żonę.   

plakat zapowiadający wystawę
 
No i na koniec zwiedzania zostawiłam sobie wystawę „L’amour sensuel – Żechowskiemu Sławomir Micek i Tomasz Domański”. Ta to dopiero robi wrażenie – jest umieszczona w przedziwnym pomieszczeniu pełnym opakowanych srebrną folią rur! To pewnie jaka kotłownia albo coś w tym rodzaju. I na tym tle ustawiono przepiękne prace mojego ulubionego rzeźbiarza – Micka, na ścianach wiszą niesamowite obrazy Domańskiego.  I znów musiałam się zarumienić, bo panowie kontynuują tematykę najbardziej śmiałych prac Żechowskiego. 

rzeźby w "kosmicznej" scenerii

na pierwszym planie "Gimnastyczka", a w tle "Wysmukła"  
 
Właściwie więcej nie będę nic pisać, wystawy jeszcze potrwają z miesiąc – zajrzyjcie. Oczywiście bez dzieci, te lepiej zabrać do Muzeum Zabawy i Zabawek albo na spacer do kieleckiego parku.

fontanna w kieleckim parku (I co ja na to poradzę, że lubię fontanny?)
 
Te kilka fotek zrobiłam sama.

4 komentarze:

  1. Zastanawiam się jakie miejsca lubię w Kielcach ?
    - już wiem: Real,Galeria Echo,i kilka innych ale nie wiem jak się piszą... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tam jeszcze nie byłam, może kiedy wpadnę i polubię. Kto wie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe rzeźby. Podoba mi się ten węzełek - tobołek =D

    OdpowiedzUsuń