czwartek, 31 marca 2016

Kto sprawił, że ptaszek zaśpiewał? To wiosna, to wiosna!*

Andrzej zaplanował na środę trasę przez Lasy Siekierzyńskie, wypatrzył na mapie drogi, które nawet występują w rzeczywistości i poprowadził nas na spotkanie z ptactwem i innymi leśnymi atrakcjami. Ptasi koncert towarzyszył nam przez całą drogę. Zdjęć wykonawców brak. Nie jest łatwo iść i czaić się na ptaki jednocześnie.
Naszą wędrówkę zaczęliśmy w okolicach wzgórza Barbarka, skąd mieliśmy widoki na całe nasze góry kochane.

polna droga w okolicach Barbarki 

Potem weszliśmy na leśną ścieżkę, którą prowadzi czarny szlak do Kamienia Michniowskiego. Zawsze pozostawała nam niepewność, co by było, gdyby tak raz iść nią do końca… Teraz wiemy.
Ścieżka doprowadza do innych ścieżek, a one nawet docierają do niebieskiego szlaku. My zaś odchodzimy od niego i badamy nowe drogi na wschód, a potem północny wschód. Las suchy, pachnący, pełen słońca. A w nim a to drzewo ciekawe, a to mech. Kwiatów tylko jakoś brak.

samotny buk

jedna z wielu kęp mchu
  
Docieramy do bardzo solidnej drogi, wygląda jak dawna kolejka. Przechodzimy nią nad niewielką rzeczką, a potem mamy nawet okazję spotkania z jedyną tego dnia kałużą. 

bezimienny strumyk

 solidny mosteczek

przeszli

jak kałuża, to porządna
 
Nowy odcinek trasy kończy się na drodze, którą prowadzi czarny szlak rowerowy. Nią dochodzimy do Siekierna. A tu widoki na świętokrzyskie pola. Trochę wiatru. Trochę skowronków.

na szlaku rowerowym 


nadrzewne kapliczki w Siekiernie

pola Siekierna


zamiast gruszek na wierzbie
 
Szef zaciągnął nas na zwiedzanie niewielkiego parku – pozostałości po działającej w Siekiernie w latach 1826 – 1831 Szkoły Leśnej Praktycznej. Park jest ogrodzony skromnym płotkiem, w centrum ustawiono pamiątkowy kamień. Problem tylko z treścią napisu wyrytego na nim. Nie udało nam się odczytać większości wyrazów. Jedynie nazwa szkoły jako tako była widoczna i daty jej funkcjonowania. Szkoda. Napis wymaga renowacji. 

głaz - pomnik historii wsi
 
Jeszcze tylko mały odpoczynek nad wodą w Siekiernie – i dalej w drogę.

małe oczko wodne 

zbiornik wodny z wyspą

piękna nieznajoma 
 
Teraz Staszek ma wizję! Zapragnął zajrzeć na Sieradowską Górę i spojrzeć z niej na Góry Świętokrzyskie. Wdrapujemy się więc i na to wzniesienie. I mamy wytęsknione widoki. Plus nowość – wiatraki na polach w okolicach Szerzaw. Tak to technika zdobywa przyczółki w miejscach najlepszych polnych pejzaży.

wiatraki na horyzoncie

a tu widok na Święty Krzyż  

pola Podkonarza 
 
Nam zaś pozostaje tylko dotarcie do Bodzentyna (o, wieje po drodze nieźle) i powrót do domu. Nie ma zbyt dużo czasu na zwiedzanie, ale kilka widoczków bodzentyńskich mogę zaprezentować.

nasz ulubiony wąwóz prowadzący do Bodzentyna

figura św. Jana Nepomucena przy wejściu do miasta

zamiast uroczego koncertu leśnych ptasząt - wrzask wron w bodzentyńskim parku 

Co do statystyki – krokomierza dziś nie było. Ale z wyliczeń na podstawie mapy i czasu przejścia trasy wynika, że mamy „w nogach” około 20 kilometrów.

Zdjęcia – Janek i ja


* Oczywiście J. Przybora „Pieśń do wiosny”

10 komentarzy:

  1. Byliśmy bardzo blisko... na tym głazie ,napis prawie nieczytelny - skoro coś tam robią,to odnowią?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nowy płotek, potem się zobaczy.

      Usuń
  2. Piękna trasa, taka w sam raz, czuć satysfakcję z przedreptanych kilometrów, ale nie jest się skonanym.
    Sztuka kamieniarska upadła, znam kilka przykładów tak fatalnych "renowacji" że wszystkie napisy i ryty stały się nieczytelne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trasa właśnie tak była - w sam raz. Kamień nie tyle źle odnowiony, ile porośnięty mchem. I teraz to dopiero będzie sztuka, żeby te napisy spod mchu wydobyć!

      Usuń
    2. O akim remoncie piszę, znam jeden przypadek gdy średniowieczny słup został "oczyszczony" za pomocą szczotek drucianych i "zakomserwowany" putzem fasadowym. Wykonawca robił najlepiej jak umiał, wygrał przetarg, ale to była firma budowlana!

      Usuń
    3. Otóż to. Inny sposób "renowacji" - taki wiejski - to pociągnięcie po napisie śnieżą warstwą farby olejnej. Parę takich malowań i z napisu zostaje tylko wspomnienie.

      Usuń
  3. Piękna wędrówka. A pogoda coraz bardziej zachęca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korzystamy ze słońca. Dziś znów wędrowaliśmy.

      Usuń
  4. Ja również powędrowałem min. Zelejową (sasanek wciąż nie widać).

    OdpowiedzUsuń