poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Od dębu do dębu

Pewnego dnia poczułam tęsknotę za dobrym starym znajomym – Maćkiem, który jest wiekowym dębem, pomnikiem przyrody. Nie jest to łatwa znajomość, bo Maciek żyje samotnie i trudno do niego trafić, o czym się parę razy przekonaliśmy. Ostatnio zajrzeliśmy do niego jesienią 2014 roku (tu link). 

Maciek i ja dawnymi laty
 
Mimo spodziewanych trudności zaplanowałam trasę dojścia do tego obiektu i postanowiłam wziąć się za bary z wyzwaniem.
Zanim się jednak wybraliśmy do Brodów Iłżeckich, skąd zaplanowałam start, przeczytałam przy śniadaniu artykuł (tu link do wersji cyfrowej) o innym dębie w okolicy. To Dąb Partyzantów w pobliżu leśniczówki Klepacze. Czyli na naszej trasie! Trzeba go odwiedzić.
Jeśli zajrzeliście do artykułu, wiecie, że opis położenia obiektu jest tam co najmniej niewystarczający. W takich sytuacjach działam zwykle zgodnie z zasadą Fredry „Małpa nie cielę, sobie poradzi”. Sięgnęłam zatem po Internet, a później telefon. Metodą prób i błędów dotarłam do pana Dąbrowskiego, emerytowanego leśniczego z leśniczówki Klepacze, który potraktował moje pytania poważnie, wykazał się zrozumieniem i wskazał drogę do obiektu. Bardzo za to dziękuję.

Po tak długim wstępie mogę wreszcie opisać naszą niedzielną wycieczkę, która liczyła 21,1 kilometra.
Wystartowaliśmy w Brodach Iłżeckich i skierowali się na północny wschód – najpierw przez wieś, a potem przez las. Dla mnie niezbyt miłe było przejście przez jedną z moich ulubionych dróg w wąwozie, który teraz jest tak zadbany, że do obrzydzenia – piękne niegdyś ściany lessowe pokryto płytkami – no paskudnie jest.

droga do Brodów po remoncie - bez wątpienia bezpiecznie  

Za to las trzyma fason – droga porządna, drzewa lekko się budzą ze snu zimowego, nieśmiało wyglądają przylaszczki, ptactwo śpiewa. 

 przylaszczki

jeden z dębów przy leśnej drodze (uważny obserwator zauważy białą pułapkę feromonową na owady)

to przylaszczki z innego lasu (sfotografowałam je pod Skarżyskiem), ale chciałam pokazać niezbyt częstą barwę kwiatów

My zaś rozglądamy się za ścieżką, którą specjalnie dla nas oznakował pan leśniczy. Wreszcie jest! Odchodzimy od drogi na północny zachód i kierując się znakami docieramy na coś w rodzaju polanki z Dębem Partyzantów. To tutaj ukrywali się w czasie 1 wojny światowej mieszkańcy Krynek, tu w latach 2 wojny odprawiano nabożeństwa. Dotykamy żywej historii.

obwód pnia - 420 cm

dąb osiąga wysokość 29 metrów  

warto mu się przyjrzeć
 
Innym miejscem z bogatą historią jest sama leśniczówka Klepacze, która w czasie 2 wojny światowej była miejscem niezwykle ważnym – jako schronienie, szpital czy nawet punkt dowodzenia dla partyzantów działających w okolicy. Teraz to miejsce spotkań kombatantów, którzy toczą walkę o utworzenie tu izby pamięci, wyeksponowanie i udostępnienie pamiątek wojennych. Mam nadzieję, że uda im się zrealizować ten zamiar i za jakiś czas wybierzemy się w te okolice i obejrzymy historyczne pamiątki. 

w drodze do leśniczówki   

 leśniczówka Klepacze

malowniczy staw w pobliżu

 nikt tak pięknie nie pływa "żabką" jak żabka 

co tam żabka - koń to dopiero piękne zwierzę 

Teraz jednak ruszamy dalej - na spotkanie z Maćkiem. Zbieram siły na trudne poszukiwania, wytężam pamięć i ... wszystko to na darmo. Przy drodze natrafiamy na niezwykle solidny drogowskaz.  Kieruje on nas w stronę ścieżki, którą i tak zamierzaliśmy pójść. Potem nie musimy wypatrywać starego paśnika wskazującego miejsce, od którego do Maćka już bliziutko. I tu panoszy się drogowskaz. 

 las w okolicy dębu

z takim drogowskazem nie zginiesz 

i już ten punkt orientacyjny niepotrzebny 

Tak prowadzeni trafiamy na miejsce widokowe z drewnianą poręczą i tablicą informacyjną. A w dole skromny, przytłoczony tą nowoczesnością dąb. Jak dawniej pozwala się objąć i przytulić, ale mam wrażenie, że z ukrytego przed światem obiektu poszukiwań stał się teraz łatwo dostępną atrakcją. Biedaczysko.

jeden patrzy na dąb z dołu, inny z góry 

Maciek w objęciach (obwód pnia 472 cm, wysokości  - 34 m) 

dąb rośnie w zapadlisku (występują tu zwane ponory, dla których ma być stworzony na tym terenie rezerwat Zapadnie Doły) 

miodunka ćma
  
I tak spaliły na panewce moje plany wycieczki odkrywczej. Nic to, mieliśmy wycieczkę spokojną, ale z ostrym tempem marszu, bo koledzy nijak nie pozwolili się okiełznać i pruli jak nakręceni.
Przeszliśmy na solidną asfaltową szosę, po której pomykali kolarze, spacerowicze i nieliczne auta. Przy szosie dwa miejsca, które warto odnotować – to mogiła gajowego Kazimierza Czai zabitego w lesie w roku 1942, a dalej kamień poświęcony pamięci leśników, członków ruchu oporu i partyzantów.

mogiła gajowego

 pomnik wojenny
 
Po drugiej stronie drogi znajduje się miejsce, które nas wciągnęło na dłuższy czas. To nowoczesne miejsce wypoczynku dla turystów. Miło sobie tu posiedzieć, wypić wodę i po prostu nie iść. Jaka ulga! I warto zauważyć, że wokół terenu wypoczynkowego rosną ładne dęby. Na pewno nie tak stare jak Maciek czy Dąb Partyzantów, ale warto i o nich wspomnieć.

miejsce wypoczynkowe w pobliżu leśniczówki Kutery 

chwila relaksu
 
A po wypoczynku ruszamy znów na trasę – tym razem kolejna leśna droga przed nami. Ciepło, sucho – wiosna!

na leśnej drodze do Brodów

zdaje się, że przyłapałam parkę cytrynków na randce 
 
A po niedługim czasie wracamy do Brodów, gdzie następuje inauguracja sezonu letniego – pierwsze lody tego roku zostały zjedzone.  

Zdjęcia – Edek, Janek i ja


PS Dąb Partyzantów został zgłoszony do konkursu Drzewo Roku 2017. Głosowanie zacznie się w czerwcu. Jeśli kogoś to zainteresuje, podaję link do strony organizatorów – Fundacji Gaja. Poznacie tu i inne dęby, które znalazły się w finale.

19 komentarzy:

  1. Baza wypoczynkowa *** gwiazdkowa !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kategoria luks. A jakie kosze na śmieci! I czysto.

      Usuń
  2. O, ciekawe... O Dębie Partyzantów nie słyszałem! Maćka odwiedziłem w ubiegłym roku zachęcony chyba przytoczoną relacją z 2014.
    Wrażenie zrobiły na mnie data "1939" i napisy wyryte w korze
    https://goo.gl/photos/7riMYB9eyzkgYRy47
    Na tablicy chyba jest opisana legenda związana z Maćkiem. Zrobiłem zdjęcie z myślą, że w domu na spokojnie przeczytam, ale okazało się totalnie niewyraźne:)
    Odszukałem także tego dnia 2 mogiły zaznaczone na mapie - przy Kopalni Władysław 51° 3.979'N 21° 13.364'E, oraz dalej na wschód 51° 3.887'N 21° 15.633'E
    https://goo.gl/photos/Newc4Ra2wH2Q7Xw38

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy podane tutaj współrzędne są prawdopodobne?
      https://www.brody.info.pl/instytucje/2574-dab-partyzantow-konkurs-drzewo-roku-klepacze-gmina-brody.html

      Usuń
    2. Przy kopalni nie byliśmy - trzeba zajrzeć.
      Nie mogę otworzyć linku do danych z drugiego komentarza - antywirus zabrania.
      Droga w stronę Dębu Partyzantów jest kilometr przed leśniczówką (jeśli idziemy od Brodów). Po dębie z pułapką feromonową (tym ze zdjęcia we wpisie) można już być czujnym, jest to szeroka ścieżka w lewo, przy której z prawej strony rośnie młody dąbek. Po przejściu ok. 600 m tą ścieżką natrafiamy na tabliczkę przygotowaną dla uczestników mszy przy dębie kierującą w jego stronę.

      Usuń
    3. A legenda jest związana z Zapadnimi Dołami. Oto napis: w roku 1370 ziemię sandomierską złupiły wojska litewskie pod wodzą książąt Olgierda i Kiejstuta. Gdy wojska litewskie po złupieniu klasztoru na Świętym Krzyżu wracały tak zwanym traktem brodzkim w kierunku przeprawy przez Wisłę, wóz wiozący skradzione relikwie Krzyża Świętego utknął w uroczysku zwanym dziś Zapadnie Doły. Nie można go było poruszyć, zaczęły się nieszczęścia. Dopiero, gdy Litwini zdecydowali się zwrócić relikwie, skończyły się ich wszelkie niepowodzenia.
      Autorzy tablicy cytują legendę za Janem Długoszem.

      Usuń
    4. Może z tą stroną się uda http://starachowice-net.pl/informator/news/d-b-w-klepaczach-finalist-konkursu-drzewo-roku
      a kordy są tam podane takie: https://goo.gl/maps/zBMDnNX3qJ52
      ale raczej nierealne (tutaj są około 370 m od leśniczówki)
      Dziękuję za treść legendy!
      Co do kopalń, to w tych lasach jest ich mnogość - ciągną się po przekątnej od okolic Mirca po Ostrowiec Świętokrzyski:). Także w okolicy podanych współrzędnych jest nieczynna Kopalnia Klepacze, więc możliwe, że przechodziliście obok w drodze do leśniczówki:)
      Z Waszego opisu, oraz tego artykułu z ogólnymi wskazówkami wytypowałem 51° 2.853'N 21° 15.917'E - blisko?:)

      Usuń
    5. Nie mam możliwości dokonania dokładnego pomiaru współrzędnych, ale te podane na końcu komentarza wydają się najbliższe prawdy.
      Po przeczytaniu opisu w gazecie nie byłam pewna, w którą stronę strumienia należało by iść, tu chodzi o ten strumień, który na mapie Compassu jest na zachód od drogi z Brodów do leśniczówki. Ale leśniczy nie radzi iść wzdłuż strumienia, bo trzeba się przedzierać przez chaszcze.
      Tam było odprawiane rocznicowe nabożeństwo w roku 2015 i pozostały jeszcze oznakowania (dwie tabliczki).

      Usuń
    6. Dziękuję, powinienem trafić:)

      Usuń
    7. Dziś odwiedziłem to miejsce:) Współrzędne to N 51° 02,822'
      E 21° 16,059'.
      Podobny do Macieja, ale takie smukłe, wysokie pnie są typowe dla śródleśnych dębów.
      Dziś jeszcze trafiłem na ciekawy (niestety już mocno zniszczony) okaz w Michałowie k. Starachowic, w okolicy kapliczki przedpotopowej:)

      Usuń
    8. Cieszę się, że się udało! Mnie się wydaje, że Maciej jest dorodniejszy - ma trochę więcej miejsca na swojej polance. A może to sympatia do starego znajomego przeze mnie przemawia.
      W Michałowie przypominam sobie jakiś dąb, ale musiałabym poszukać w zdjęciach.

      Usuń
    9. Niby niewielka różnica patrząc na obwody, ale po dotarciu na miejsce od razu miałem wrażenie, że Maciej jest grubszy (a danych nie pamiętałem).

      Dąb w Michałowie https://goo.gl/photos/w7TJ4MeLDUnbXQpA8
      https://goo.gl/maps/Mx2nKx2pqNQ2 (a kapliczka jest na wprost, na terenie posesji z ogrodzeniem z czerwonej cegły, niestety sama kapliczka schowana w krzewach).
      https://goo.gl/photos/TcA2tSth7uh2aoXx9

      Usuń
    10. Wszystko jasne - ta kapliczka i dąb to nasi starzy znajomi. zawsze do nich zaglądamy, gdy jestesmy w okolicy. Zdjęcia wychodzą średnie, bo teren utrudnia.

      Usuń
  3. Świetna z Ciebie planistka. Imiennika pasuje mi odwiedzić, a i dąb partyzantów kusi. Klimaty trochę jak z Czarnych stóp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do imiennika nawet na rowerze można teraz podjechać. No, może trochę trzeba podprowadzić pod koniec.
      Jak widać, jestem lepsza w planowaniu niż w realizacji - zawsze coś mnie zaskoczy w terenie. Ale to chyba jest najlepsze w tej zabawie.
      Co do Czarnych Stóp - nie zdradzę, jakie było oznakowanie początku drogi do Dębu Partyzantów, bo może pan leśniczy je już usunął.

      Usuń
    2. Już w fazie planowania - rower na pakę - podjazd w okolice i potem objazdówka. Nie wiem czy da rade przed druga zmiana - ale na wolnym dniu powinno starczyć czasu. Tylko muszę kopic stosowną mapę.

      Usuń
    3. Co do mapy - nie wiem, co i dlaczego się ostatnio stało, ale nigdzie nie mogę trafić na mapę Gór Świętokrzyskich. A moja najnowsza mapa już nieco nadszarpnięta.

      Usuń
  4. W niedzielę pogoda była iście letnia :) To miejsce wypoczynkowe widać że nowe i take zrobione z rozmachem ... Byleby go nie zniszczyli wandale bo na pewno sporo kosztowało... Dęby robią wrażenie, w naszych stronach ostały się takie w parkach dworskich które były własnością miejscowej szlachty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogoda w niedziele nadzwyczaj sprzyjała wędrowce. I jedzeniu lodów.
      Miejsce wypoczynkowe i drogowskazy wyglądają na niedawno wykonane,jeszcze dwa lata temu ich nie było. Jest nadzieja, że nie zostaną zniszczone, bo usytuowano je i podnóża wieży obserwacyjnej. I mają monitoring.
      Wiekowe dęby w parkach dworskich też na naszym terenie występują, ale dużo więcej jest ich w lasach. Widocznie warunki glebowe im sprzyjają. I poza tym ludzie o nie dbają - zwykle co dąb, to kapliczka do opieki nad nim.

      Usuń