niedziela, 25 maja 2014

Dziś prawdziwych piechurów już nie ma …?

A nieprawda, są! Czego dowody mieliśmy dziś na wycieczce.
Trójka najbardziej zapalonych piechurów wyruszyła z Łącznej na skromniutką wycieczusię przez Bukową Górę do Leśnej. Pewnie ludzie bywali w świecie zaraz się obruszą, a cóż to za wyczyn? Otóż to właśnie – prawdziwy piechur nie żąda wyczynu – idzie dla przyjemności.
Pierwszą wielką przyjemnością dla najbardziej wtajemniczonych okazały się mokre wysokie trawy na łąkach między Zagórzem a Zaskalem. Nie będziemy przecież wędrować szlakiem po asfalcie – a, fe! No to nam się trapery lekko zmoczyły, niektórym nawet przemiękły, ale ciepło było, to się człowiek nie przejmował. Ale za to nagrodziła nas okolica widokami na  pasma Klonowskie i Łysogórskie. A potem zaskoczyła nowiutkim asfaltem prowadzącym do Kapkazów (a jeszcze w marcu była tu przyjemna droga dla piechurów).

widok na pasma Klonowskie i Łysogórskie

widok na kamieniołom w Zagórzu 


świeży asfalt na drodze z Zaskala do Kapkazów 

Potem nastąpiło improwizowane podejście na Pasmo Klonowskie (jeszcze poza obszarem parku narodowego, więc przestępstwa żadnego nie popełniliśmy). Panowie znów pokazali klasę, a kierownictwo, czyli ja, udawało zachwyty dla roślinności na tym piekielnie nieprzyjemnym podejściu, co je samo wybrało, i wdrapało się na końcu grupki. Nic to, silniejsi poczekali (mapy nie mieli, albo faktycznie tacy zdyscyplinowani). Szlak się znalazło bez większych problemów i idąc nim dotarliśmy do skałek na szczycie Bukowej Góry, a potem do znanej wszystkim kapliczki, gdzie mimo wczesnej pory oddaliśmy się konsumpcji kanapek.

na Paśmie Klonowskim 

 czworolist

rozłamany buk

 ciek wodny przecinający szlak zielony

i znów skałki na Bukowej Gorze
 
Dalsza droga może nie była niczym nowym, ale pojawiło się przy niej kilka przyzwoitych roślin do sfotografowania. Nie po to piechur nosi aparat fotograficzny, żeby przepuścić taki na przykład kwitnący czosnek niedźwiedzi. Zwłaszcza, jeśli zasadza się na niego już od ponad miesiąca.

 marzanka wonna

czosnek niedźwiedzi 

bodziszek kosmaty

Ale najprawdziwszego pełnego pasji i oddania piechura napotkaliśmy w Psarach Podlesiu – wyszedł nam naprzeciwko ten, co pomylił środki transportu, ale się nie załamał i zrezygnowawszy z czekania na pociąg, którym mu grupa odjechała, wsiadł w dużo późniejszy bus i ruszył na Bukową od strony Psar. Oto postawa godna pieszego turysty! Nagrodziliśmy go cukierkiem i dodatkowym postojem. Kto zna zasady grupy, ten wie, jaka to cenna nagroda, bo my zatrzymujemy się podczas każdej wycieczki tylko raz na jedzenie. Ale wyjątkowy człowiek zasługuje na specjalne względy.

spotkanie na szlaku

 pomnik w Psarach Podlesiu

 zejście do Psar Starej Wsi 
 
No, a potem to już sobie spokojnie poszliśmy przez Psary Starą Wieś w kierunku Leśnej. I to był ostatni mocny akcent sprawdzający wytrzymałość piechurów. Najpierw było milutko – polna ścieżka, roślinki i owady, słońce, ale po przekroczeniu Psarki zaczęły się prawdziwe mokradełka. Woda wlewała się górą do butów (też jakoś nie wszystkim, niektórzy mieli bardziej wytrzymałe obuwie, a ja musiałam potem drugi raz zmieniać skarpetki na suche). Na szczęście podmokły odcinek nie był długi i zakończył się w pobliżu przystanku busa.

osa buduje gniazdo

omomiłek tym razem penetruje kwiat wilczomlecza sosnki

Cała nasza przemiła wędrówka liczyła raptem 16 km, ale dostarczyła sporo wrażeń. A przecież nie ilość, lecz jakość się liczy.

PS. Kiedy wsiadaliśmy do busa, kierowca zapytał: "Co was tak mało?".
Wniosek - prawdziwi piechurzy są, ale mało ich. 
 
Zdjęcia: Edek i ja

6 komentarzy:

  1. Fakt,nagroda zasłużona... a paleniu gumy nic? - Hałasu i smrodu było dostatek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Palenia gumy nie było. Ale wracając busem do domu widzieliśmy grupę motocyklistów zmierzających w kierunku Bodzentyna - ci to pewnie dawali czadu!

      Usuń
    2. Na targowicy "końskiej" było rodeo samochodów BMW i tam były wzmiankowane wyżej atrakcje. :(

      Usuń
    3. No to się nie załapaliśmy. Na szczęście.

      Usuń
    4. Nareszcie samodzelnie wszedlem na blog obejzalem przebieg trasy i zdolalem cos napisac HURA

      Usuń
    5. Człowieku, robisz postępy! Teraz tylko czekać na własny wpis. I to ze zdjęciami.

      Usuń