środa, 28 marca 2018

Kto chce w jakiejkolwiek chwili życia użyć kwiatów …*

…a nie będzie wiedział, jak się zabrać do tego to proszę bardzo udać się pod znajomy adres, a bezpłatnie każdemu doradzę. Polecam się zatem łaskawej pamięci, pozostaję z szacunkiem W. Salwa, Dzielna No 4.*

 Wojciech Salwa 

Jakaż szkoda, że ten adres był aktualny jakieś sto lat temu. Było to w Łodzi, gdzie otworzył  swój sklep niezwykle popularny na przełomie wieków bukieciarz Wojciech Salwa. Jego kompozycje kwiatowe zwyciężały w konkursach, przygotowane przez niego wystawy sklepowe przyciągały tłumy oglądających, własna kwiaciarnia była tak popularna, że rozszerzył działalność o kolejne. 

warsztat bukieciarza

w tle zdjęcie przedstawiające wnętrze kwiaciarni Salwy 
 
Rosnącą popularność zawdzięczał nie tylko kunsztowi florysty. Był mistrzem reklamy – w autobiograficznej książce przytacza kilka reklamowych „wierszyków”. Urzekające są w swej prostocie. Choćby ten: „Kto chce, oświadczając się, być pewnym, że zostanie przyjętym, niech bukiet oświadczynowy zamówi u W. Salwy.”* I pamiętajcie „prezenta przybiera się zawsze kwiatami, a najlepiej i najgustowniej przybiera je Salwa.”*

niektóre z kompozycji kwiatowych autorstwa Salwy (reprodukcje zdjęć z tamtych czasów) 
 
Zapytacie, skąd ja to wszystko wiem. No, nie wymyśliłam tego. Przeczytałam. Te i wiele innych informacji na temat Wojciecha Salwy zdobi ściany sali wystawowej Instytutu Dizajnu w Kielcach i jest częścią wystawy „Salve!” 

życiorys bukieciarza 
 
Jest to „wystawa o wystawach”, czyli możemy zobaczyć witryny przygotowane przez współczesnych artystów i projektantów z inspiracji pracami Salwy. 

moja podróż w czasie
 
Wojciech Salwa opisał swój życiowy dorobek w dwóch książkach „Moje Wspomnienia, 1912 r.” i „Z kwiatami przez kraje i ludzi od 1912 – 1927 r.” Zaskakujące jest to, że pisał je jako stosunkowo młody człowiek. Urodził się w roku 1878, a przyszło mu żyć do roku 1961. Drugą książkę pisał już jako człowiek ciężko doświadczony przez życie – miał za sobą zesłanie na Syberię w czasie 1 wojny światowej, śmierć pierwszej żony, odbudowywanie życia i kwiaciarni po tych tragediach. 


W owych książkach znalazły się opisy i fotografie bukietów, dekoracji stołów weselnych, kwiatów posyłanych na scenę teatralną oraz witryn projektowanych i wykonanych przez Salwę. A teraz możemy zobaczyć ich uwspółcześnione wersje. 

"Jednego więc dnia, wzięliśmy się wszyscy do nakręcania białych kwiatów na drucie. A ja z nich utkałem Orła białego naturalnej wielkości na podstawie amarantowej... W jednej chwili setki ludzi stanęło przed wystawą, podziwiając królewskiego ptaka. Zrobił się taki tłok, że nawet tramwaje z trudem przejeżdżać mogły ..."*
Współczesna wersja autorstwa mistrzyni florystyki z Częstochowy, pani Janiny Rospondek we współpracy z Dariuszem Ścisło

 instalacja przygotowana przez  pracownie ceramiczną Hadaki z Poznania we współpracy z Martą Dachowską zainspirowana opowieścią o dekoracji "na zaślubiny naszego wybitnego powieściopisarza Henryka Sienkiewicza" *

 "...wybieramy się w oznaczonym dniu do Warszawy wraz z p. Gudelachem. Zabrałem ze sobą (...) kilkanascie tysięcy bratków w różnych kolorach. (...) tegoż wieczora zabrałem się do pracy, ażeby z owych kilkunastu tysięcy kwiatów stworzyć rzeczy skończone. " *
Opis wykonanego wtedy lustra w ramie z bratków zainspirował panią Mirellę von Chrupek do stworzenia tej witryny (współpraca - p.  Joanna Kurkiewicz)
 
I jeszcze jedno – ta wystawa urzekająco pachnie. To zasługa lilii w wazonach. No i te przedwojenne żardyniery, na których je ustawiono! No, tu bym się nie upierała – może one nie przedwojenne, a współczesne kopie. 

pamiętam takie "mebelki" z domu babci 
 
Parafrazując naszego bohatera polecam łaskawej pamięci wystawę w Instytucie Dizajnu (nie uszło mojej uwagi, że zmienił on nazwę na spolszczoną, chociaż nadal dziwną), która potrwa do początku czerwca. 


* W. Salwa „Moje Wspomnienia, 1912 r.”; przecinki i pogrubienia pozostawiłam zgodnie z oryginałem, chociaż ręka mnie świerzbiła, żeby coś tam poprawić 

Zdjęcia - mojego wyrobu

6 komentarzy:

  1. Ładne kwiatki... nie można powiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo pani dziękuję za te cenne informacje i przepiękne zdjęcia...na pewno każdemu floryście się przydadzą:)

      Usuń
    2. Warto obejrzeć wystawę i bliżej przyjrzeć się fotografiom oryginalnych bukietów.

      Usuń
  2. Twórca niezwykle nietrwałego piękna... ciekawa postać. Komu chce się wkladać tyle serca w coś co przetrwa w niezmienionym ksztalcie najwyzej kilka dni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Estecie.
      A jeśli popatrzeć na to szerzej, to cóż jest trwałego? Przychodzimy, odchodzimy...

      Usuń