sobota, 22 marca 2014

Morskie opowieści z centrum Polski


Zaczęło się od małego zdjęcia, które znalazłam w starym metalowym pudełku z rodzinnymi fotografiami. Nie było na nim nikogo z rodziny. Kościół poznałam bez problemu – to kościół Najświętszego Serca Jezusowego w Skarżysku, ale co to za pomnik na pierwszym planie? Nigdy go nie widziałam, a przecież nieraz bywałam w tym kościele. 


Okazało się, że pomnik znajduje się poniżej ulicy – widać go było z okien pociągu.  I nie wyglądał tak, jak na tym zdjęciu. Zresztą sami porównajcie.


Napis na tablicy umieszczonej na cokole brzmi: 


To już rozwiązuje cześć zagadki – dziadek był przedwojennym kolejarzem, a więc jednym z fundatorów pomnika i pewnie dlatego miał zdjęcie wykonane po jego odsłonięciu.  Ale skąd u nas, w centrum Polski, pamiątka odzyskania dostępu do morza?
Dopiero wycieczka po moim mieście, którą prowadził miłośnik i znawca jego historii – Marcin Medyński, odsłoniła tajniki tego pomnika. Usłyszałam wtedy o działalności w naszym mieście Ligi Morskiej i Kolonialnej.

Niestrudzony przewodnik, który oprowadzał nas po mieście przy okazji promocji książki "Miasto kolejarzy nad Kamienną" autorstwa p. Marcina Medyńskiego i Jerzego Krauze

W Skarżysku w okresie międzywojennym działała Liga Morska i Rzeczna, która w 1930 r. została przekształcona w Ligę Morską i Kolonialną. Swą działalność rozpoczęła na terenie węzła kolejowego, później powstała przy Fabryce Amunicji i przy placówkach oświatowych. Członkowie Ligi skupiali się w różnych sekcjach, jak żeglarska czy turystyczna. Organizowano wycieczki dzieci nad morze, współorganizowano różne uroczystości rocznicowe, sprawowano patronat nad ORP „Jaskółka”.  

Koło Młodzieży PCK przed przystanią Ligi Morskiej i Kolonialnej nad zalewem rejowskim, koniec lat 30. XX w. (kopia zdjęcia ze zbiorów Marcina Medyńskiego udostępniona przez portal skarzysko.info)

przemarsz członków Ligi Morskiej i Kolonialnej - ul. Legionów, koniec lat 30. XX w. (kopia zdjęcia ze zbiorów Marcina Medyńskiego udostępniona przez portal skarzysko.info)

propaganda morska Ligi Morskiej i Kolonialnej - makieta okrętu "Rejów" na zalewie rejowskim, lata 30. XX w. (kopia zdjęcia ze zbiorów Marcina Medyńskiego)

Jedną z inicjatyw LMiK oraz Kolejowego Przysposobienia Wojskowego było ufundowanie bazaltowego pomnika upamiętniającego odzyskanie przez Polskę dostępu do morza – daru kolejarzy dla narodu. Odsłonięto go 11 listopada 1933 roku. Zainteresowała mnie lokalizację pomnika w rozwidleniu węzłów kolejowych w mieście kolejarzy. Otóż w okresie międzywojennym uważano Skarżysko-Kamienną za miasto bliźniacze Gdyni, gdyż oba te miasta właśnie wtedy powstały. I dlatego uważano, że nasze miasto, w którym działał węzeł kolejowy do transportu towarów z głębi kraju, było pośrednikiem, symbolem łączności kraju z Gdynią, z morzem. Tu więc powinien stanąć ów pomnik.
Po wojnie miasto rozwijało się i zmieniało swój układ urbanistyczny, a przedwojenny pomnik znalazł się w oddaleniu od uczęszczanych miejsc, okazał się politycznie niewygodny i popadał w zapomnienie i ruinę. 


Dopiero w roku 2010 podjęto decyzję o przesunięciu pomnika  w stronę kościoła. Nowy pomnik z piaskowca, z granitową kulą, na której umieszczono odlanego w brązie orła, znajduje się na placu, który od momentu odsłonięcia zrekonstruowanego pomnika 11 listopada 2011 roku, nosi nazwę Skwer Kolejarzy. Ja zaś miałam zaszczyt zamknąć pętlę historii rodzinnego zdjęcia i uczestniczyć w tej uroczystości. 

 przygotowania do odsłonięcia nowego pomnika

tak pomnik (replika poprzedniego) wygląda ostatnio

Wszystkie informacje historyczne czerpałam z artykułu B. Orlicza „Pomnik Ligi Morskiej i Kolonialnej” zamieszczonego w Zeszycie 1 serii „Miniatury Historyczne”, wydanym w Skarżysku-Kamiennej w r. 2012 nakładem Polskiego Towarzystwa Historycznego Oddział w Skarżysku-Kamiennej pod redakcją Marcina Medyńskiego.

Dziękuję za pomoc w gromadzeniu materiałów panom Marcinowi Medyńskiemu i Pawłowi Wełpie.

6 komentarzy:

  1. A ja dziękuję Tobie, Aniu. Za tę i inne piękną polszczyzną napisane historie. Oraz za zdjęcia. Wiernie tu zaglądam i polecam wszem i wobec. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu, czy widzisz, jak się rumienię?
      Ale do zaglądania oczywiście zapraszam serdecznie. Będę mieć motywację do dalszych starań.

      Usuń
  2. Obecne miejsce jest bardziej godne niż poprzednie... chodziłem tam na morwy - szczególnie sobie upodobały jedwabniki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O morwach nic nie wiedziałam, a nawet lubię te owoce. Może jeszcze coś się uchowało ... bo jedwabniki to chyba raczej liście wolą.

      Usuń
  3. Wspaniała lekcja historii. Brawo !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet takie młode miasto, jak nasze, ma historię.

      Usuń