czwartek, 12 marca 2015

Nietypowa kolekcja


Podczas zwiedzania małej miejscowości w Czechach przypadkowo nadepnąłem na pokrywę włazu kanałowego i wtedy przykuł moją uwagę oryginalny ornament. Zrobiłem zdjęcie i tak to się zaczęła moja pasja kolekcjonera.


W tym czasie  nasze krajowe pokrywy niczym specjalnym się nie wyróżniały, miały skromne wzorki i nazwę miejscowości, w której zostały wyprodukowane.



Z biegiem lat zaczęły się pojawiać bardziej wyszukane wzory przypominające pieczątki magistrackie, zawierające herby miast.



 



Zdarza się nawet, że niektóre  przybytki kultury zamawiają extra pokrywy włazów kanałowych z wizerunkiem zabytku, jak choćby Dworek Laszczyków w Kielcach.


Moja pasja udzieliła się Ani, a może tylko wykazuje dla niej zrozumienie. Przy każdej bytności za granicami naszego kraju jest wyczulona, aby nie przechodzić obojętnie obok pokryw. Może wywołuje to zdziwienie obserwujących taką turystkę, ale w dzisiejszych czasach dziwactwa są tolerowane.





Tak jak bezkrwawe łowy przy pomocy aparatu fotograficznego mają humanitarny charakter, tak i nasza kolekcja nikomu nie szkodzi, a zachowuje w pamięci skromny element infrastruktury technicznej.

A teraz dodatek specjalny - dostałam (Ania) już po opublikowaniu tego tekstu zdjecia od mojej siostrzenicy, które pokazują ciekawe pokrywy włazów w (nie zgadniecie, gdzie) Tokio! No to się teraz zrobiło, proszę państwa, światowo na naszym skromnym, świętokrzyskim blogu.




A tu dowód na japońskość włazów, czyli tokijska uliczka z pokrywą na pierwszym planie.


I na zakończenie coś, co nie jest pokrywą włazu do kanału, ale bardzo taki właz przypomina, jeśli spojrzeć na to z odpowiedniej wysokości porządnego japońskiego drapacza chmur. Jest to plac przy centrum handlowo-biznesowym.


I jeszcze jedna aktualizacja wpisu. Ponad rok po jego opublikowaniu dostałam link do ciekawego tekstu pokazującego nietypowe wykorzystanie włazów do studzienek kanalizacyjnych, warto zajrzeć - tu link.

Tekst – Edek
Zdjęcia – Kasia, Edek i ja



9 komentarzy:

  1. Rewelacja z tej strony Cię nie znałem... dlaczego ja na to nie wpadłem ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pomysł autorski i kolekcja Edwarda, ale zawsze można się przyłączyć.

      Usuń
  2. Skoro Edwarda to mniej mi żal... myślę że nas jeszcze zaskoczy nie jedną kolekcją.
    A po Ani spodziewam się kolekcji: pająków,chrabąszczy lub roślinek... że nie wspomnę o hubach,ułożonych pionowo lub poziomo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie, moje były zawsze strachy na wróble, ale i one "poszły w lud" i teraz panowie się nimi zajęli. No i poza tym strachy znikają z pól.
      Tak całkiem moja kolekcja to kopalnia Anna. Brak mi tylko zimowej wersji. No, ale i zimy też nie było.

      Usuń
  3. Faktycznie strachy... znikają bo ptaki nie mają czego na polach szukać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze masz stare płoty...

      Usuń
    2. O, i to jest materiał na kolejną "zapchajdziurę"! Skoro i tak siedzę w domu, spróbuję poszukać kilku, niestety, nie były zbierane w osobnym folderze, to może być żmudna robota.

      Usuń