poniedziałek, 13 lutego 2017

Skałki na zimowo

Dlaczego tak? Bo zima przecież. To i skałki się trochę przyodziały, żeby wyglądać stosownie.
Lekki zawód sprawiła pogoda, bo podobno miały być przebłyski słońca. No i były, jak już na stacji czekaliśmy na pociąg. Dlatego też skałki w odcieniach szarości przeważnie.
Gdzie te skałki? Na trasie z Brodów Iłżeckich do tychże Brodów – pętelka taka.
Do pierwszych skałek idziemy ulicą Szkolną, a potem Podgórską w Brodach. Ta druga, jak sama nazwa wskazuje przebiega u podnóża sporego wzniesienia o raczej stromych zboczach. Panowie postanowili mimo wszystko się na nie wdrapać. Na szczęście udało im się też zejść, co już nie jest takie łatwe, ale jednak wykonalne.
Tu spotykamy wychodnie skalne, nieczynny kamieniołom zamieniony przez nieznanych sprawców w dół z telewizorami i przyjemne ścieżki.

wychodnia skalna kamieniołomu w górnej części wzgórza

wychodnia tuż przy ścieżce 

ściana kamieniołomu ze sprzętem rtv  

Kamieniołom w Młynku, do którego wkrótce docieramy, jest pomnikiem przyrody, występują tu osady jury dolnej i środkowej. Podobno aż osiem warstw o różnorodnym ubarwieniu lub uziarnieniu. Mnie się nie udało aż tylu doszukać, ale nie mam odpowiedniego przygotowania geologicznego. 

ścieżka do Młynka

ściana kamieniołomu - pewne zróżnicowanie barw i formy da się zauważyć

dodatkowa ciekawostka - nieczynny młyn w Młynku 

Do kolejnej grupy skałek wędrujemy trochę ulicami, trochę lasem. To pokazywany już kilkakrotnie na blogu rezerwat „Skały pod Adamowem”. Poprzednie relacje znajdziecie tu (relacja z roku 2014) i tam (lato 2016).

mężnie wkraczamy do lasu - Staszek przedeptuje ścieżkę, ja udzielam mu wskazówek (nie zawsze słusznych) co do kierunku marszu

Tym razem poszliśmy na całość i przeszliśmy wzdłuż całego ciągu skałek. Początkowo są mniejsze i skromniejsze, potem przybierają naprawdę imponujące kształty. Ten ostatni fragment jest traktowany jako właściwy rezerwat. Wszystkie skały to piaskowce dolnotriasowe. Na wielu widać ślady wspinaczki skałkowej, podejście do niektórych wymaga sporo podchodzenia pod górkę, schodzenia – ogólnie rzecz biorąc może być nieco męczące. Ale dla mniej spragnionych wysiłku jest też porządna ścieżka, z której skałki można oglądać w pewnym oddaleniu. 

skalny grzybek a może jednak szpulka na nici?

 transatlantyk śródleśny

jak gliniany ptaszek z odpustu

 głowa do góry!

 zwarta grupa

 parka

krótka narada, albo skałki patrzą na nas z góry
  
Droga od skałek to może być czarny szlak pieszy albo ładna szeroka droga leśna na południe. Nietrudno zgadnąć, którą wersję wybraliśmy.
I tak dotarliśmy lasem do kolejnych uliczek, a po przekroczeniu torów kolejowych na ulicę Widok z widokiem na całkowicie zamarznięty zalew w Brodach. 

widok na zamarznięty zalew w Brodach (co tam zalew - żebyście widzieli tych szaleńców na quadzie, którzy pruli po lodzie - głupota w najczystszej postaci)

Wystarczy tylko znaleźć odpowiednią ścieżkę polną, aby dotrzeć do ostatniego zaplanowanego miejsca. To pomnik przyrody Skały w Rudzie. Byliśmy tu zimą 2014 i latem 2015 (rok to link do relacji).
Jest tych skał kilka (to znaczy dużo, nie wiem dokładnie ile). To też piaskowce triasowe o zróżnicowanej wielkości i różnorodnych kształtach. Niektóre wyglądają naprawdę imponująco. Dodatkowo niezłe wrażenie robią drzewa, które niekiedy zdają się podpierać skały, albo rosną na nich i jakby je rozsądzają. Jest tu też sporo niewielkich grot, jakby jaskiń. 

 jedna z potężnych skał

skalny osesek jeszcze drzemie

prosto do groty

bez tej podpórki skała ani chybi runie 

najlepszy dowód na to, że te skały naprawdę są spore

Po obejrzeniu tych skałek możemy już spokojnie pomaszerować do stacji w Brodach. Trochę wieje, ale da się wytrzymać. 

droga przy zalewie

Trasę długości 15,1 kilometra pokonaliśmy w towarzystwie trzech dzielnych turystek z Ostrowca, które serdecznie pozdrawiam. 

pamiątkowa fotka przy jednej ze skałek w Rudzie
 
Zdjęcia – Edek, Janek i ja
 

7 komentarzy:

  1. Fajna grupa... zimowe skałki tez.

    OdpowiedzUsuń
  2. Skałki raczej mało kolorowe, a grupa dodaje barwy w ten szary zimowy dzień.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pozdrownia dla Ekipy! Skałki wspaniałe, świetnie widać warstwice, muszę pokopać w necie, czy nie ma jakiegoś opracowania geologicznego na ich temat, bo nieczęsto spotyka się piaskowce, które mają (na oko, na zdjęciach) strukturę łupków. Dla mnie bomba i skałki, i sama trasa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukaj, a jak znajdziesz, poinformuj. Ja kompletnie jestem niezorientowana. Wiem tylko, jak do tych skałek dojść. I to kilka wariantów tras mam opracowanych.

      Usuń
  4. Rzeczywiście niektóre skałki są całkiem spore :) Zdjęcia pewnie nie całkiem oddają ich ogrom. Na tle białego sniegu najlepiej je widać :)

    A co do tych telewizorów wyrzuconych obok skał, nie możemy zrozumieć tych ludzi w czasach gdy płaci się za wywóz śmieci które odbierają od domu, jak można wywozić je do lasu... Niepojęte...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zużytym sprzęcie elektrycznym jest nieco miedzi i aluminium które można małym nakładem pracy pozyskač, reszta wymaga kosztownego procesu. Firmy przyjmująctaki sprzęt do utylizacji koszy tej drugiej operacji pokrywają zyskami z tej pierwszej. Pojawili się jednak oszuści którzy "wybierają co lepsze" a ponieważ reszty im nikt nie przyjmie to wyrzucają to do lasu.
      Przede wszystkim trzeba uważać komu się swój sprzęt przekazuje, bo nie wszystkie firmy mają godne zaufania, i nawet jeśli zbiórkę organizuje szkoła czy parafia to może on trafić w nieodpowiednie ręce.

      Usuń
    2. Skały w większości kilkumetrowe. Białe ślady na nich to pozostałości po wspinaczce skałkowej, a na maleństwa nikt by się nie wspinał. Fakt - zabrakło sztafażu dla oddania wielkości skał.
      A telewizory starego typu, czyli pewnie pozostałość z okresu, kiedy jeszcze nie było tak dobrze zorganizowanego odbioru odpadów.

      Usuń