czwartek, 20 marca 2014

Przyszła wiosna kwiecistym ozdobiona wiankiem *


W pierwszym dniu astronomicznej wiosny kilka zdjęć, które zrobiliśmy podczas wiosennych wędrówek.
Jeszcze śnieg, a tu już pierwsze krokusy wystawiają główki do słońca. 


niedziela, 16 marca 2014

Wycofajko


Pogoda spłatała nam figla. Warunki zmieniły się na okropne i postanowiłam odwołać niedzielną wycieczkę.
W tej sytuacji, żeby nam nie było całkiem smutno, przypominam, jak bywało o tej porze w poprzednich latach.

16 marca 2008 – wędrujemy wzdłuż granicy powiatu skarżyskiego. Nie wiedzieć, czemu przebiega ona po odludnym terenie. W dodatku bardzo mokrym. Atrakcji nie brakuje – to jedna z niezapomnianych wycieczek.

 przeprawa przez bezimienną rzekę 

czwartek, 13 marca 2014

Chodzi mi o to, aby język giętki …

… powiedział wszystko, co pomyśli głowa.* A głowa, jak czasem pomyśli, to zaraz napisze i potem czytelnik ma radość z czytania.
W trwającym teraz XXII Tygodniu Kultury Języka pokażę wam kilka kwiatków językowych, które znaleźliśmy podczas naszych wędrówek.
Moim ulubionym jest szyldzik reklamowy w lesie koło Klonowa. Do sklepu, który ma taką reklamę, zaglądamy zawsze z radością. Oczywiście kupujemy "co ino".

 Czas upływa, a szyld nadal aktualny.

środa, 12 marca 2014

W promieniach słonecznych opalamy się, czyli wyprawa z Długojowa do Zagnańska.


Dziś słonce świeciło od samego rana i przez większość trasy prosto w twarz. No to się opalaliśmy. Ale było to niezwykle męczące opalanie, bo taka duża dawka ciepła i światła po zimie daje nieźle w kość. W rezultacie wróciłam do domu mocno zmęczona. Myślę, że koledzy też, chociaż trasa była niezbyt trudna, a nawet przyjemna.

 poranne słońce w lesie przed Długojowem

niedziela, 9 marca 2014

Smacznego!


I tak właśnie było.
A zaczęło się z rok temu od niezobowiązującej rozmowy z Elą i Ireną, które zaproponowały zorganizowanie wycieczki połączonej ze śniadaniem w gospodarstwie agroturystycznym. Nie bardzo nam szło to organizowanie, nie było chętnych, ale koleżanki nie ustępowały. I w końcu dziś wyruszyliśmy do Wiącki, a było nas 19 osób!

 dużo nas

środa, 5 marca 2014

Podpatrzeni podczas wycieczek


Kiedy wędrujemy po Ziemi Świętokrzyskiej, zdarza nam się spotykać jej mieszkańców w różnych okolicznościach. Przed kilkudziesięciu laty na niedzielnych wycieczkach mijaliśmy kobiety zmierzające do kościoła, ubrane odświętnie w kolorowe zapaski, które obecnie możemy zobaczyć podczas występów zespołów ludowych, bądź w muzealnych zbiorach. 

 masłowskie kobiety

niedziela, 2 marca 2014

Nie każdy błądzi, kto wędruje.*


Miałam różne pomysły na tytuł tego tekstu, ale ten najlepiej, moim zdaniem oddaje nastrój niedzielnej wycieczki. Zresztą, sami ocenicie po przeczytaniu, czy dobrze wybrałam.
Pierwsza wersja była: „Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi, czyli jak nie pojechaliśmy do Chlewisk”. Bo, rzeczywiście, planowałam przejście z Chlewisk do Skarżyska, ale bus znów nas wystawił do wiatru i nie dojechaliśmy tam, skąd mieliśmy startować.
Zaczęła się więc „Wielka improwizacja”, czyli szybka decyzja o zmianie planów, dowiezienie przez Irenę części uczestników z Milicy i jedziemy do Parszowa, a stamtąd wędrujemy do domu. 

 cel wyprawy ginął we mgle