czwartek, 5 lutego 2015

Niedostępne Hucisko


Hucisko Borkowickie to niewielka wieś leżąca około 9 kilometrów na północ od Niekłania Wielkiego. Skarżysko–Kamienna nie ma z tą wioską bezpośredniego połączenia. Jest taki bus, który dojeżdża tylko do Niekłania, skąd jest najbliżej do niedostępnego Huciska. Uznałem, że pora zimowa będzie najodpowiedniejsza na pokonanie tej trasy. Marsz szosą asfaltową przyprószoną śniegiem jest na pewno przyjemniejszy niż po czarnym asfalcie w upalny dzień. Ponadto miałem nadzieję, że minusowa temperatura zmrozi podmokłe leśne drogi.

"oswojony" asfalt

Od Niekłania aż do Huciska szło się nam dobrze. Ruchu na szosie prawie nie było, śnieg nieduży, gołoledzi też nie stwierdziliśmy. Po drodze w kilku miejscach były przerwy na wykonanie zdjęć w Furmanowie, Wólce Zychowej i Bokowie.
W tych okolicach lata II wojny światowej to okres licznych walk, cierpień ludności cywilnej, miejsc zwycięskich bitew ale też i okrutnych mordów. Upamiętniają to liczne pomniki. Kilka z nich możecie zobaczyć na zdjęciach.


pomnik w okolicach Furmanowa 

w Wólce Zychowej mniej śniegu, za to więcej asfaltu 

przydrożny krzyż w Bokowie

z ciężkim sercem czytamy o kolejnym wojennym bestialstwie

Tuż przed Huciskiem skręciliśmy w leśną drogę do miejsca, gdzie w kwietniu 1940 roku hitlerowcy zamordowali 25 mieszkańców Huciska. Ta zbrodnia i pacyfikacja wsi była okrutnym odwetem za bitwę, w której oddział majora Hubala rozbił batalion piechoty niemieckiej.

leśna droga do pomników w Hucisku

pomnik na mogile ofiar pacyfikacji Huciska
 
Na drodze spotkaliśmy czerwony szlak i postanowiliśmy się go konsekwentnie trzymać. Okazało się jednak, że tak ważny szlak nie był odnawiany od dawna, znaki pojawiały się sporadycznie, a większość porosła mchem. To można przeżyć, gdy ma się kompas i mapę, ale najgorsze były mokradła. Ubiegłoroczne lato było wyjątkowo mokre, a tegoroczna zima bez mrozów. Spodziewałem się, że będzie mokro, bo na mapie zaznaczono przerywanymi niebieskimi kreseczkami takie właśnie miejsce.
My należymy do tych, którzy, jeśli coś zaplanują, to zrealizują. Mimo trudności dotarliśmy do Kopca Hubala. W okolicach tego miejsca 30 marca 1940 r. Hubalczycy stoczyli zwycięski bój z przeważającymi oddziałami hitlerowców.


pomniki na miejscu zwycięskiej walki oddziału Hubala

tablica z opisem bitwy

Dalsza droga była już tylko lepsza, teren wznosił się wyżej i czuło się twardszy grunt. A kiedy wyszliśmy na drogę do Skłobów, zrobiło się bajkowo. 

 odrobina zimowego pejzażu

Dalsza trasa, którą nie tak dawno przemierzaliśmy, prowadziła przez Skłoby do Nadolnej. Tu znajdziecie opis tej trasy i zdjecia ze Skłobów.

Tekst i zdjęcia – Edek

2 komentarze:

  1. Większość naszych tablic na pomnikach upamiętniających poległych w II wojnie światowej ,jest do poprawy - bo, przecież tych mordów nie dokonali Niemcy,tylko NAZIŚCI nieraz OKUPANCI często HITLEROWCY !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. A najlepiej by było, gdyby napisać, który konkretnie oddział, pod czyim dowództwem dokonał tych zbrodni.

      Usuń