poniedziałek, 22 maja 2017

Wieczór w muzeum

Nadeszła kolejna Noc Muzeów, która powoduje, że nawet ci, którzy zwykle są zajęci, znajdują czas, aby zajrzeć do wybranego przez siebie muzeum. Czasem nawet kilku.
Ja znów wybieram się z koleżanką do Jagodnego, gdzie szeroko otwarte drzwi szkoły podstawowej zapraszają do tutejszego Muzeum Pamiątek Regionalnych. Tym razem nikt nie wie, co będzie w programie Nocy Muzeów w Jagodnem. To spotkanie miłośników niespodzianek.


 Noc Muzeów w Jagodnem

Nie wszystko jednak jest niespodzianką – wita nas jak zawsze serdecznie opiekunka muzealnej izby pani Jagoda Rafalska-Kawalec, która krótko przypomina historię muzeów na świecie. Dowiadujemy się też, że 18 maja jest Międzynarodowym Dniem Muzeów, zaś pierwsza Noc Muzeów  miała miejsce w Berlinie 20 lat temu. Zbliża się też okrągła rocznica przeprowadzania Nocy Muzeów w Polsce – pierwszą zorganizowano w roku 2003 w Poznaniu. W tym to roku powstało Muzeum Pamiątek Regionalnych w Jagodnem.

gospodyni wieczoru, a raczej nocy 
 
W muzealnej izbie przy pianinie, które, jak się okazuje, jest nie tylko muzealnym eksponatem, ćwiczy młoda pianistka. Będzie ona potem koncertować przed publicznością. To uczennica Gimnazjum nr 1 w Starachowicach, Dominika Gunciarz. 

 Dominika przed koncertem 

Kiedy sala wypełni się gośćmi (to między innymi przedstawiciele władz gminy, mieszkańcy, ale też i przybysze z odleglejszych zakątków), pani Jagoda rozpoczyna spotkanie. 


publiczność, władze gminy i dyrekcja szkoły w Jagodnem
  
Zapowiedziane niespodzianki okazują się miłymi konkursami z nagrodami. Czasem trzeba wykazać się wiedzą (na przykład o stroju regionalnym), czasem po prostu się zaprezentować.
Są też i podziękowania dla osób, które wspierają Muzeum Pamiątek Regionalnych. 

niespodzianka dla najmłodszego uczestnika Nocy Muzeów

nagroda w konkursie dla dzieci

podziękowanie dla wójta gminy, pana Mirosława Seweryna  

 drobne upominki dla twórców rękodzieła
 
Mamy okazję posłuchać występu Dominiki Gunciarz, która w pierwszej części wieczoru gra na własnym instrumencie wykonując utwory współczesnych kompozytorów.

 występ Dominiki Gunciarz 
 
Kolejne atrakcje czekają na gości Nocy Muzeów w sali gimnastycznej, gdzie przygotowano coś dla ciała (ciasta – duży i smakowity wybór) oraz dla ducha (wystawa prac malarskich, haftu, rękodzieła artystycznego). Wszystko można obejrzeć, spróbować, wymienić uwagi w miłym towarzystwie. 


świętokrzyskie smaki 

 prace członków szkolnego kola artystycznego 

hafty pani Haliny Miernik 

 malarstwo pani Iwony Półtorak 

 goście

 zainteresowanie rękodziełem

Ale to nie wszystkie niespodzianki. Uczennice szkoły w Jagodnem przygotowały pod kierunkiem pani Małgorzaty Przygody występ taneczny. Dziewczynki tańczyły z ogromnym zaangażowaniem, skupione i przejęte. A ile w tym wszystkim wdzięku!  To trzeba było zobaczyć. Zdjęcia dają jedynie małą próbkę atmosfery występu.





W dalszej części wieczoru można było obejrzeć eksponaty zgromadzone w muzealnej izbie, porozmawiać, zapoznać się z ciekawymi miejscami naszego regionu, a nawet obejrzeć film. Nikt więc się nie nudził.

w muzealnej izbie

 w sali gimnastycznej

foldery reklamujące atrakcje turystyczne regionu
 
Kolejna Noc Muzeów przeszła do historii – za rok następna. A tak niedawno była poprzednia (tu link)

Zdjęcia – Teresa i ja

13 komentarzy:

  1. Poczęstunek imponujący...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, ale nie tylko poczęstunek.

      Usuń
  2. Z tą Nocą Muzeów to bardzo dobra inicjatywa :) Ciekawa relacja, mnóstwo atrakcji czekało na Was tam :) Musicie Nam kiedyś podesłać kilka folderów o Waszym regionie, takich jak na ostatnim zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli trzeba się lepiej przygotować na wyjazd w Beskid Niski, pomyślę o folderach. Kilka mam, odłożę na specjalne miejsce, na ten wyjazd.

      Usuń
  3. Te szare na talerzu to "kudłoce" - kluski z surowych ziemniaków? Ślinka mi cieknie.
    A impra super i reporter skrupulatny a życzliwy. Graty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te szare to właśnie takie kluski, ale u nas to po prostu "kładzione".
      Impreza sympatyczna, to jak tu nie być życzliwym?

      Usuń
    2. No popatrz, a u nas kładzione to takie bardziej gęste lane (z maki i jajka), które się łyżką na wrzątek kładzie

      Usuń
    3. Każdy region ma swoje nazwy.

      Usuń
  4. A u nas kołacze się mem po sieci, zdjęcie z muzeum a na nim karteczka z napisem: "z okazji nocy muzeów placówka otwarta do godziny 15" ;)
    Świetne to u Was było!!! Urok małych miejscowości, bez zadęcia, anonimowości i poczucia że w tym wszystkim to wcale nie o mnie chodzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się kiedyś wybrałam do muzeum w Kielcach w dniu Nocy Muzeów i było otwarte od 17, a tak to wyjątkowo wtedy w dzień nieczynne.
      Musze przyznać, że dosyć często bywam w Jagodnem i zauważam sporo osób, które regularnie tu bywają na różnych wieczorkach, ale pojawiają się ciągle nowi. Czyli miejsce żyje i przyciąga ludzi.

      Usuń
    2. I to jest piękne (Jagodne)
      mądre (Kielce)
      i kuriozalne (mój przykład - ale jednostkowy)

      Usuń
  5. Ciesze sie, ze przynajmniej moglam o tej pieknej majowej nocy w Jagodnem przeczytac. Poczulam sie jakbym tam byla. Pozdrowienia sle.:-) (Przepraszam za brak polskich znakow)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaglądając na Twój blog albo Facebook, mam wrażenie, że tego typu imprezy to tylko w małych miejscowościach w kraju albo wszędzie, gdzie Ty bywasz poza nim. Polacy tak się spotykają jedynie zagranicą, bo tęsknią, a tu szybko i obojętnie przechodzą obok tradycji i historii, bo jest na miejscu.

      Usuń