I jak tu wyjść na plus? Nic trudnego
– wystarczy dodać osiemnaście kilometrów trasy i już jest plus jeden, czyli
jedna udana wycieczka.
To skomplikowane zadanie
arytmetyczne wykonali w niedzielę Basia, Janek i Staszek. Reszta grupy jeździła
na nartach albo szykowała się na koncert karnawałowy w Kielcach – tacy
jesteśmy, proszę państwa, wszechstronni.
Piechurzy wystartowali w Bugaju
(Kurczę, a może jednak na Bugaju? Nie wiem.).
Potem ruszyli żółtym szlakiem w
stronę mogiły na Brzasku, dalej do cmentarza partyzanckiego aż wreszcie do
Skarżyska.
Janek, autor zdjęć podsumował swoje
wyczyny stwierdzeniem, że nie mógł więcej fotografować, bo po zrobieniu trzech
zdjęć miał zmarznięte dłonie. Zobaczcie, co mu się w tych ekstremalnych warunkach
udało zdziałać.
wschód słońca nad lasem