środa, 15 lipca 2015

Zapraszam na rejs po uśmiechniętym jeziorze

Które to jezioro? Zuryskie, oczywiście! Czytałam gdzieś, że ono podobno kształtem przypomina banan. A dla mnie wygląda jak uśmiech (no, może lekko skrzywiony, ale jednak...). Oczywiście, jeśli patrzymy na mapę i dołączymy do niego Obersee, z którym i tak jest połączone.
Taki prawdziwy rejs odbywa się tak zwanym „wężykiem”, czyli statek wycieczkowy krąży od brzegu do brzegu – tu się zatrzyma, tam zacumuje, pasażerowie wsiadają, wysiadają, ruch jest. No i prostemu obserwatorowi może się wszystko wymieszać. W tej sytuacji proponuję rejs usystematyzowany – od jednego kącika ust, do przerwy w uśmiechu.
Startujemy więc w Zurychu, któremu jezioro zawdzięcza swą nazwę. Nabrzeże tu eleganckie i gwarne – flota w całej okazałości, pasażerowie, gapie i ptactwo wodne. W pobliżu eleganckie hotele, opera, ba, nawet darmowy wucecik. 

Ganimedes  na tarasie przy placu Bürkli z Jeziorem Zuryskim w tle


eleganckie nabrzeże jeziora w Zurychu

łodzie na nabrzeżu

zuryska fontanna w całej okazałości

Północno wschodni brzeg jeziora od Zurychu do miasta Stäfa bywa nazywany „Złotym Brzegiem”. Bogato się tam żyje, poza tym ziemie urodzajne, spore nasłonecznienie brzegu i dlatego w tej okolicy są hodowane winogrona (wino szwajcarskie piłam - smaczne). Miasteczka uroczo położone na wzgórzach, wille, eleganckie hotele lub dawne gospody. 
W Stäfa jest nawet gospoda, w której nocował Goethe. (Kto nie nocował w Szwajcarii w tamtych czasach? Wszyscy tu bywali.) Krążą słuchy, że i teraz niektóre wille są rezydencjami gwiazd, ale nawet, gdybym wiedziała, o kogo chodzi, nic nie napiszę.

 hotel "Sonne" (Słońce) w Küsnacht 

przystań w mieście Herrliberg z widokiem na kościół reformowany

winnice Złotego Brzegu  

brzeg jeziora w Meilen z kościołem ewangelickim

do przystani w Meilen  przybił prom, który kursuje regularnie między brzegami jeziora z Horgen do Meilen 

nabrzeże w Stäfa

 i jeszcze urodzajne pola

A co na przeciwległym brzegu?
Znów startujemy z miejsc w pobliżu Zurychu.
Tu widok na Thalwil i szczyt Ütliberg – z niego podobno najlepiej widać cale jezioro. Miałam to sprawdzić w ostatnim dniu pobytu, ale lało i zrobiła się mgła. Tak więc wiadomość o widokach niesprawdzona.

widok na Ütliberg  - więcej wody, mniej góry
 
Możemy zawinąć do Horgen, skąd startuje przeprawa promowa na drugi brzeg. A i sama miejscowość niczego sobie. Wille wcale nie gorsze niż na Złotym Brzegu.

 willa "Seerose" w Horgen

prom z Horgen wyrusza do Meilen 

Później dopływamy do półwyspu o najkrótszej nazwie – Au się nazywa. Woda tu czysta jak kryształ.

 przystań na półwyspie Au

W ogóle jezioro Zuryskie to świetne miejsce do wypoczynku – ludzie tu pływają żeglują. I nad tym jeziorem można spotkać urocze garaże dla łodzi. 


Ciekawe, jak mieszkają ludzie, którzy budują takie cacuszka dla swoich łodzi.  

A nasz statek zawija na wyspę Ufenau – to największa wyspa Szwajcarii, co wcale nie oznacza, że jest jakaś specjalnie wielka. Ale i tak ma bogatą szatę roślinną, zaś miłośnicy historii mogą tu zadumać się nad grobem wybitnego humanisty i reformatora religijnego - Ulricha von Huttena.

wyspa Ufenau z widoczną wieżą kościoła św. Piotra i Pawła, gdzie znajduje się grób Ulricha von Huttena

 wyspy Ufenau i  Lützelau 

Ostatnie zdjęcia przypominają, że jezioro, jeziorem, ale góry też tu spotykamy. No to teraz "widoczki" z Alpami. Nie potrafię nazwać szczytów. Mogę je tylko pokazać. Proszę bardzo - oto one: 


i znów góry w chmurach
 
Statek zmierza w kierunku portu w Rapperswilu. Wita nas wysoki zamek na wzgórzu. Zaraz ruszymy na zwiedzanie, bo jest tu sporo do oglądania. 

Rappreswil daleko 

i bliżej
  
Ale sprawozdanie z tej wycieczki w kolejnym odcinku szwajcarskiej sagi. Dziś na zakończenie  ptasi kącik.


łyska

perkoz 

czapla
 
Zdjęcia – Kasia i ja

4 komentarze:

  1. Bajeczna kraina... kapitalne ujęcia kadrowane ze smakiem i poczuciem piękna - dla mnie "modlitwa przez podziw dla świata" - gratuluję ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, nie umiem odpowiedzieć. Ale dziękuję. Z bajeczną krainą już się powoli żegnamy.

      Usuń
  2. ...a co z tym rzeczonym zamkiem ?

    OdpowiedzUsuń