wtorek, 15 maja 2018

Wszystko na świecie czasowe i przemijające *

Jeśli tą rzeczą przemijającą jest dom, to potrzebuje człowieka, który o niego zadba, bo jeśli nie…
No właśnie.
Wyobraźmy sobie najbardziej polski z polskich domów – dwór szlachecki. Taki z „Pana Tadeusza”. A teraz pozbawmy go wszystkich mieszkańców, co o niego dbali. Niemożliwe? A przecież tak było. W majestacie bezprawia odebrano właścicielom ich miejsca ukochane, dorobek pokoleń. 
Dodajmy upływ czasu i obcych, którzy się w cudzych domach szarogęsili. I mamy obrazki, które w tym wpisie zaprezentuję.

Na początku naszej wyprawy zaglądamy do Pawłowic niedaleko Sędziszowa. Tu Władysław Chwalibóg wybudował pod koniec 19. wieku piętrowy pałac, który otoczył rozległym parkiem.  
Nadszedł rok 1945 i pałac odebrano dawnym właścicielom. Był on siedzibą Uniwersytetu Ludowego, a później szkoły podstawowej. Ta szkoła działa tam do dziś. I może dzięki temu pałac jeszcze się trzyma.  

Pawłowice - pałac na wzgórzu

 elewacja wschodnia
 
Daleko mu do świetności z dawnych czasów, ale widać, że jest nawet remontowany. Trwają prace przy kolumnach ganku. Na werandę po północnej stronie pałacu prowadzi podjazd dla wózków. 

prace remontowe przy portyku

 weranda
 
W wielu miejscach odpada tynk, kruszeją tralki balkonów, piękny park zarasta, w jednej jego części urządzono boisko szkolne. 

w parku
 
Pałac w Pawłowicach ma szczęście – istnieje. I nie popada w ruinę.
A w Desznie na północny wschód od Pawłowic dziewiętnastowieczny dwór wybudowany przez Józefa Kozłowskiego już od kilku lat nie jest siedzibą szkoły podstawowej. Tablica z nazwą szkoły poniewiera się na schodach niedbale porzucona podczas przeprowadzki. Tynk odłazi płatami, część okien zabita, część nie wiadomo dlaczego otwarta. Na ściany pnie się roślinność. 


dwór w Desznie
 
Park otaczający dwór założono w 18. wieku. Drzewa tam wspaniałe – stare kasztanowce, lipy, graby. Niektóre tworzą efektowne alejki. Tablica, która jakimś cudem uchowała się przed dworem, informuje o najrzadszych okazach w parku: to dwa miłorzęby japońskie.

parkowa alejka

okazy miłorzębu japońskiego

liście miłorzębu   
 
Są tu też stawy. To znaczy pozostałości stawów. 

 ma jednym ze stawów

Dwór i park czekają na nowego właściciela.


damom na tarasie ręce opadają
 
Właścicieli ma dziewiętnastowieczny dwór w Krzcięcicach. To prawdopodobnie spadkobiercy ostatniej właścicielki, Wandy Zadęckiej.
Niestety właściciele najwyraźniej go nie remontują. Okna zabite od wewnątrz, tynk się sypie. Na szczęście dwór ma dach, nic to, że z eternitu. Ale jest. Sama bryła dworu urocza – to kwintesencja polskiego dworu z gankiem.

dwór w Krzcięcicach

 portyk

ozdobny niegdyś tympanon  
 
Park otaczający dwór zarośnięty. Dziczeje.
Zajrzeliśmy też i do dworu w Trzcińcu na północ od Pawłowic. No, ten to wygląda interesująco! Powstał w ostatnich latach 19. wieku. I na dobrą sprawę wcale nie wygląda jak dwór. Otoczony jest solidnym płotem bez możliwości wejścia. Z tego wniosek, że istniejący tam niegdyś sklep już nie funkcjonuje. A może tylko zamknięty w niedzielę.

dwór w Trzcińcu
 
Park podworski był akurat miejscem libacji miejscowych birbantów, którym nie chcieliśmy przeszkadzać, więc zdjęć parku nie będzie.
Skoro poruszamy się na północ, to w końcu docieramy do ostatniego dworu na naszej trasie. Znajdujemy się w Nagłowicach, gdzie w szesnastym wieku żył, gospodarował i tworzył Mikołaj Rej. Autentyczny dwór Reja nie dotrwał do naszych czasów. Ten, który nazywa się dworem Mikołaja Reja, to dwór Kacpra Walewskiego zbudowany na przełomie 18. i 19. wieku, a potem kilkakrotnie przebudowywany.
Dwór świetnie się prezentuje. Jest obecnie siedzibą Muzeum Mikołaja Reja. 


dworek w Nagłowicach

Mikołaj Rej zdaje się pilnować porządku we dworze i jego otoczeniu 
 
Otoczenie dworu stanowi rozległy park, w którym rosną dęby pamiętające podobno czasy Reja. Szkoda, że nie rozumiemy ich mowy, bo może sporo by nam opowiedziały.


 w parku

W pobliżu dworu w latach międzywojennych ówczesny właściciel majątku, książę Michał Radziwiłł, wybudował neoklasycystyczny pałac. Trochę to wygląda dziwnie – takie bliskie sąsiedztwo dworu i pałacu.
Do niedawna w pałacu mieścił się dom dziecka, ale przeniesiono go do sąsiednich budynków. Pałac ma wrócić w ręce spadkobierców dawnych właścicieli, którzy utracili go w roku 1945.

 pałac Radziwiłłów w Nagłowicach

I tak się plecie  historia dworów i pałaców. A skromny zwiedzający na ich widok zagrałby w jaką grę losową, żeby zdobyć fundusze na tchnięcie życia w najbardziej niszczejące obiekty.

Zdjęcia – Edek i ja

*E. Orzeszkowa „Nad Niemnem”

6 komentarzy:

  1. Sporo fajnych zabytków po trasie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem. I nadal jeszcze nie wszystkie.

      Usuń
  2. Nagłowice znam, innych lokacji nie. Te niszczejące dworki to klęska instytucji majacych za cel ochronę zabytków. Jest ich zresztą w skali kraju mnóstwo. W miastach zaś niszczeją urocze secesyjne kamieniczki. Z jednej strony postawione w PRL na głowach stosunki własnościowe, z drugiej zlodziejska często "prywatyzacja". Do tego dziwne (delikatnie mówiąc) wymogi konserwatorskie, które powodują że włascicielowi lepiej jest spalić swoją własność niż ponosić koszty jej konserwacji w/g niżyciowych wytycznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej okolicy mapa wskazuje wiele dworów, ale stan większości taki, jak widać. I sytuacja nic a nic się nie poprawia.
      Ten w Desznie jeszcze w 2007 był szkołą, a po kilku latach podupadł bardzo. Mieliśmy na mapie jeszcze jeden dwór, ale ten spłonął.
      A niszczejące secesyjne kamieniczki w Tarnowie do dziś wspominam ze smutkiem.

      Usuń
  3. Ooo moje rowerowe tereny, znaczy takie "nie wiadomo co" między Jurą, Miechowszczyzną i Ponidziem. Fajnie tam, cicho i spokojnie idealne na odsapnięcie od zatłoczonej w sezonie wycieczek szkolnych Jury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre określenie - nie wiedziałam, do jakiej zakładki wcisnąć ten opis, bo tak jakoś jest na granicy każdej z tych krain. I rzeczywiście spokojnie.
      A Jurę szkolnych wycieczek znam z doświadczenia, czyli takich właśnie wycieczek z pełnym autokarem spragnionych wrażeń dzieciaków.

      Usuń