niedziela, 15 września 2013

Kamieniołomy w Wiśniówce


Jesteśmy drugim po Górnym Śląsku ośrodkiem górniczym w Polsce. Ktoś powie, wolne żarty, przecież na Ziemi Świętokrzyskiej nie wydobywa się ani rudy, ani tym bardziej węgla. Skąd więc u nas tylu górników. Otóż jesteśmy Białym Zagłębiem. To tu występuje największe zagęszczenie kopalń kruszywa, popularnie zwane kamieniołomami. Wydobywa się w nich kruszywo przeznaczone do cementowni, hut, a najczęściej do budowy dróg i linii kolejowych.
Tym razem zaprezentuję kamieniołomy w Wiśniówce, bo są dwa: jeden już wyeksploatowany zamienił się w dużych rozmiarów zbiornik wodny, natomiast w drugim trwają prace wydobywcze. Nazwę kamieniołomu przyjęto od nazwy wierzchołków Wiśniówki i Małej Wiśniówki. Nazwę tę przyjęła również osada powstała w okresie dwudziestolecia międzywojennego ubiegłego wieku. 


Obniżenie terenu po eksploatacji spowodowało napływ wody. Z czasem woda rozpuszczała skały nadając wodzie  lazurową barwę. W zależności od oświetlenia i pory roku barwa zmienia się i przechodzi w zieleń. Podobne kolory miała woda na Kadzielni w latach siedemdziesiątych. Kąpiel w takiej wodzie jest niewskazana, bo można nabawić się choroby skóry. 

 prawie jak w Tatrach

 barwa wody jesienią

lazurowa barwa wiosną

nęci, żeby się zanurzyć

w okowach lodu

niedostępne lodowisko

Ciekawie też wygląda drugi kamieniołom. Ten przypomina Wielki Kanion Kolorado. W dni powszednie wre tam praca. Różne brygady (odróżniające się kolorem kasków) wykonują swoje zadania. Jedni obsługują maszyny przypominające kombajny segregujące urobek na różnej grubości kruszywo. Inni czynią przygotowania do kruszenia skał, a jeszcze inni do jego transportu. Wszystko to opisałem i sfotografowałem, ale wszystkim odradzam wyprawę do tego kamieniołomu, aby nie narazić się na niebezpieczeństwa lub nieprzyjemności ze strony pracowników ochrony.

 miniaturka Wielkiego Kanionu

praca wre

przygotowanie do odstrzału

segregacja urobku

Autor tekstu i zdjęć - Edek

4 komentarze:

  1. Wyczerpujący tekst i wspaniałe zdjęcia... dzięki!

    ps.
    wiśniówka - kiedyś miała u mnie tylko konotacje smakowe. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Robi wrażenie - również dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam słów. Rewelacyjne zdjęcia. Pozdrawiam autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, wiśniówka powinna być czerwona, a tu tyle odcieni zieleni i błękitu!

    OdpowiedzUsuń