poniedziałek, 30 września 2013

Wypad w Radomskie – wycieczka 29 września


Tym razem rzuciło nas pod Radom, a to dzięki Staszkowi. To jego rodzinne strony, toteż oprowadzając nas po tym terenie snuł wspomnienia z czasów dzieciństwa i młodości.
Do Rożek dowiózł nas pociąg i tu nastąpiło pierwsze spotkanie z historią. W 1942 r. dokonano tu jednej z publicznych egzekucji ludności współpracującej z AK. 



Kolejnym miejscem związanym z dziejami tych okolic było Grodzisko pod wsią Kowala. Niedaleko stąd do kościoła parafialnego. Tuż obok kościoła usytuowany jest cmentarz z okazałymi nagrobkami z 18. i 19. wieku. Warto zauważyć, że obok kościoła umieszczono tablicę informacyjną z opisem historii świątyni i cmentarza. W odległości ok. 1 km od kościoła napotkaliśmy pomnik upamiętniający miejsce jednej  z bitew powstania styczniowego.


grodzisko w pobliżu wsi Kowala

jeden z nagrobków na cmentarzu w Kowali

kościół w Kowali


Dalsza trasa przebiegała ścieżkami znanymi tylko Staszkowi, który zaprowadził nas na cmentarz wojenny z lat 1914 – 15 w pobliżu Helenowa. Zachowało się tu rzadko spotykane mauzoleum i nieliczne kamienne nagrobki poległych żołnierzy armii austro-węgierskiej. Staszek pamięta, że były tu żeliwne krzyże podobne do tych, które spotkać można na cmentarzu wojennym w Bodzentynie. Pewnie padły łupem złomiarzy. 


mauzoleum na cmentarzu w pobliżu Helenowa

jeden z nagrobków

widok ogólny cmentarza


Wędrówka aż  do Kątów, wiodła polnymi i leśnymi dróżkami, które przemierzał Staszek w czasach kawalerskich podbojów. Ocenił, że stan dróg, od tego czasu wyraźnie się poprawił. Czar wspomnień prysł przy ruchliwej „siódemce”. Na szczęście po około 300m straciliśmy z nią kontakt schodząc na polną drogę do Guzowa.
Teraz czekały nas kolejne obiekty związane z dziejami tych okolic. W pobliżu wsi Krogulcza-Mokra znajduje się cmentarz powstańców 1863r. poległych pod Kowalą. Na tym cmentarzyku umieszczono również płytę  z nazwiskami mieszkańców Krogulczy  poległych w czasie ostatniej wojny. Nieopodal zachowała się kaplica z drewnianą figurą św. Jana Nepomucena. W niewielkiej odległości od tego miejsca natknęliśmy się na okazały dąb „Czwartak”. 


cmentarz powstańczy przy polnej drodze do Guzowa

kapliczka z figurą św. Jana Nepomucena

figura świętego

pomnikowy dąb "Czwartak"

Przy krzyżówce w Guzowie zobaczyliśmy pomnik upamiętniający strajk chłopski z 1934r. Z historii wiemy, że pod Guzowem w 1606r doszło do bitwy między wojskami króla Zygmunta III Wazy i rokoszanami M. Zebrzydowskiego. Niestety, nie zauważyliśmy choćby niewielkiego głazu z tablicą upamiętniającą to wydarzenie. 

pomnik czynu chłopskiego

Trasę zakończyliśmy w Orońsku.
Na koniec muszę stwierdzić, że wprawdzie pod względem krajobrazowym te tereny ustępują naszym, ale atrakcji turystycznych  jest sporo i trzeba przyznać, że są dobrze wyeksponowane. Słowa uznania należą się Staszkowi za fachowe opracowanie i sprawne poprowadzenie rajdowców.


tekst i zdjęcia - Edek 

10 komentarzy:

  1. Powrót do korzeni... wyprawa sentymentalna,dużo atrakcji i wspomnień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to chodzi. Nie możemy sprowadzać naszych rajdów jedynie do bezmyślnego przejścia trasy na zasadzie "iść, żeby iść". Zrozumiałe, że często trzeba powtarzać trasy i tylko zrobić przejście dla sportu, ale dodatkowe walory trasy tylko nas wzbogacają i rozwijają.

      Usuń
  2. Ciekawe miejsca. Dzięki temu , że dbają o nie można je podziwiać do dziś. Oby tak dalej. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szukałem innego wpisu (tego z dębem w Śniadkowie, bo dzisiaj i ja go "znalazłem":)), ale przypadkowo trafiłem na ten wątek.
    Wydarzenia związane z rokoszem Zebrzydowskiego upamiętnione są pomnikiem/obeliskiem we wsi Bąków. Znalazłem starą fotkę, na której mało co widać, ale lokalizacja na mapce z boku jest w miarę dokładna
    http://www.panoramio.com/photo/79080375

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wskazówkę - lubię takie rady, które i nam coś nowego pokazują. Człowiek się całe życie uczy. Kiedy znów zajrzymy w tamte okolice, podejdziemy i do tego obelisku.

      Usuń
    2. To dorzucę jeszcze ciekawostkę z Rudy Wielkiej. Kiedyś był tam dwór M. Przychodzkiego (teraz nie ma śladu, ale przy zakręcie w stronę Kowali stoi jeszcze budynek czworaków). Dziedzic za udział w Powstaniu Styczniowym został zesłany na Sybir. Tam zmarł z wycieńczenia. Jeden z jego synów przebywał w tamtym okresie za granicą, gdzie roztrwonił znaczną część majątku w Monte Carlo i Paryżu. Po powrocie do kraju wystawił obelisk na najwyższym wzniesieniu wsi. Na pomniku z piaskowca wyrył ku przestrodze przyszłych pokoleń napis: „Dzieci szanujcie ojcowiznę”.
      W poprzednim roku zlokalizowałem to miejsce:
      http://www.panoramio.com/photo/120599539 (niestety wandale w nosie mają przestrogę)
      http://www.panoramio.com/photo/120599540
      http://www.panoramio.com/photo/120599538 (napis niezbyt widoczny, było już ciemno i zdjęcie robione telefonem)

      Usuń
    3. No, piękne - tak roztrwonić majątek w Monte Carlo! Byliśmy w Kowali jeszcze przed rozpoczęciem przygody z blogiem - sprawdzę, czy przechodziliśmy koło tej kolumny. Ale historia nowa i bardzo ciekawa.

      Usuń
    4. Jak się okazuje, nie byliśmy w okolicy tej kolumny. Czyli jest nowe miejsce do odszukania.

      Usuń
    5. Na mapie compassu ta kolumna jest błędnie oznaczona jako krzyż:
      https://goo.gl/photos/sAafoqw4wgXzWwDb6

      Usuń
    6. Dziękuje - to przydatna wskazówka. Będzie łatwiej trafić.

      Usuń