niedziela, 21 września 2014

Krasna – rzeka, której nie udało nam się dziś zobaczyć

Przynajmniej raz na dwa lata staramy się odwiedzić jedną z naszych ulubionych rzek, którą jest Krasna. Wybieraliśmy się tam w niedzielę, ale pogoda splatała nam figla i ulewny deszcz o poranku uniemożliwił wyruszenie na trasę. Co się odwlecze, to nie uciecze, jeszcze się wybierzemy nad Krasną. A z braku aktualnego materiału sięgnijmy do naszego archiwum i podzielmy się dotychczas zrobionymi zdjęciami.

Rzeka Krasna ma swoje źródliska na zboczach Świniej Góry. Kilka potoków łączy się pod wsią Szałas i stamtąd płynie do Czarnej jako rzeka Krasna.
W okresie przedwiośnia, przy obfitych opadach śniegu i deszczu tworzy ona rozlewiska trudne do przebrnięcia. Mieliśmy okazję przekonać się o tym na własnej skórze, kiedy mały strumyk zamieniony w rwąca rzekę zmuszał nas do zmiany trasy.

wiosenne rozlewisko Krasnej - tędy zamierzaliśmy przejść

wiosenna Krasna w okolicach wsi Szałas 

W okolicach wsi Luta Krasna tworzy mokradło, na terenie którego wydzielono obszar rezerwatu florystyczno-ornitologicznego Górna Krasna. 

 
mokradła w Lutej (pisałam o nich w lipcu)

Płynąc dalej rzeka zmierza do miejsca, gdzie człowiek usiłuje ją ucywilizować. I nawet mu się to udało.  W okolicach wsi Krasna rzekę przegrodzono tamą i utworzono zalew. 

rzeka na odcinku z Lutej do Krasnej

przelew na zalewie w Krasnej

Na północny zachód od wsi Krasna nasza rzeka tworzy ładne zakola, czasem wije się wśród wzgórz tworząc głębokie jary. Dzikości dodają jej powalone przez bobry drzewa. Działalność bobrów ma wpływ na zmianę nurtu rzeki, co osłabia brzegi. 

zakole rzeki 

rzeka w zimowej szacie

ślady bytności bobrów


 
tam gdzieś siedziały bobry i tylko czekały, aż sobie pójdziemy...

Krasna kończy swój bieg we wsi Stara Wieś, gdzie wpada do rzeki Czarnej. 

miejsce, gdzie rzeka Krasna (z prawej) wpada do Czarnej 
 
Ciekawa jestem, czy po lekturze tego tekstu i obejrzeniu zdjęć, zgodzicie się, że nasza bohaterka zasługuje na nazwę „Krasna”, czyli urodziwa. Jako materiał do "badań" proponujemy zdjęcia jednego z odcinków rzeki sfotografowanego w różnym czasie.





Ostatecznie, sami zajrzyjcie nad tę rzekę i przekonajcie się na własne oczy. My jeszcze się tam na pewno wybierzemy. Żeby tylko pogoda znów nas nie wystawiła „do deszczu”.


Tekst i zdjęcia – Edek i ja

5 komentarzy:

  1. Wspaniały reportaż z "życia" rzeki =D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeka żyje, więc reportaż powinien mieć kontynuację, na co liczę. Może jakieś jesienne zdjecia, bo takich tu raczej mało.

      Usuń
  2. Fotografowanie tego samego miejsca w różnym,nieraz odległym czasie... zdarza mi się często,zastanawiam się dlaczego tak się dzieje ?
    Być może dlatego,że jestem zmanierowany przez swój system poczucia piękna, a może mój aparat zapamiętuje fajne widoki i mnie tam instaluje... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraź sobie, że takie zdjecia, to sztuka wysokiego lotu. W BWA oglądałam tydzień temu wystawę "Weather raport", a na niej zdjęcia tego samego miejsca wykonane o różnych godzinach i w różnych porach roku. Taki roczny raport pogodowy.
      Czyli sztuka drzemie w każdym z nas. Trzeba się tylko odważyć ją pokazać.

      Usuń
    2. No i zapomniałam dodać, że autorem cyklu fotografii, o którym pisałam w poprzednim komentarzu jest Andrzej Maciejewski.

      Usuń