W jednym z
poprzednich wpisów wspomniałam o miejscu w Tarnowie nazywanym Burkiem. Cóż to
takiego? I jaki ma związek z generałem Józefem Bemem?
Śpieszę z
wyjaśnieniami. Ów „Burek” to niegdysiejsze Przedmieście Wielkie Tarnowa.
Obecnie zaś duży plac targowy, jak zauważyłam – bardzo popularny i ruchliwy.
Jego nazwa wywodzi się podobno od jego nawierzchni – bruku. To, rzecz jasna,
nazwa nieoficjalna, choć powszechnie używana.
Oficjalnie
plac nosi nazwę – plac Generała Józefa Bema. Dlaczego?
Z tej
prostej przyczyny, że w jednym z domów przy tym placu 14 marca 1794 roku
przyszedł na świat Zachariasz Józef Bem, syn Andrzeja Bema, adwokata Sądu Szlacheckiego i Agnieszki
z Gołuchowskich. Chłopczyk miał ledwie dwa latka, gdy rodzina przeniosła się do
Krakowa, pozostaje jednak tarnowianinem z urodzenia i miasto pielęgnuje pamięć
o nim.
Na ścianie owego domu umieszczono w roku 1910 tablicę pamiątkową. Na
pierwszy rzut oka trochę trudno ją zauważyć. Sprawdźcie na poniższym zdjęciu.
dom, w którym urodził się generał Bem (a raczej dom na miesjscu tamtego, historycznego)