Kiedy rok temu spełniłam swoje marzenie o zobaczeniu tego
miejsca (tu link), nie przypuszczałam, że wybiorę się tam jeszcze kiedykolwiek.
A jednak…
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trójmiasto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trójmiasto. Pokaż wszystkie posty
sobota, 5 września 2026
niedziela, 28 września 2025
Z Kępy Redłowskiej na Dar Pomorza
Kiedy już odeszłam od malowniczego miejsca na Klifie
Orłowskim, skierowałam się dalej plażą. Mój plan wędrówki przewidywał spacer
nad wodą z małym odejściem do Rezerwatu Kępa Redłowska.
sobota, 27 września 2025
Mój cel – Klif Orłowski
Wysiadłam na stacji kolejowej Gdynia Orłowo i pomaszerowałam
niewielkimi uliczkami w kierunku Promenady Królowej Marysieńki. Kiedy już tam
dotarłam, nie miałam najmniejszych wątpliwości, że wybrałam dobrą drogę.
Znalazłam się na niewielkim wzniesieniu z panoramą na plażę, molo i klif.
czwartek, 18 września 2025
Mój pomysł na zwiedzanie Oliwy
Nigdy tam jeszcze nie byłam i uznałam, że cokolwiek zobaczę,
to i tak będzie więcej niż widziałam do tej pory.
Wysiadłam z autobusu w pobliżu stacji kolejowej Oliwa i
pomaszerowałam w kierunku parku przy Katedrze Oliwskiej. Jako pierwszy obiekt
napotkałam jeden ze stawów na Potoku Oliwskim. I w tym miejscu wypada dodać, że
podczas spaceru po Oliwie będę jaszcze niejednokrotnie spotykać ten potok, bo
płynie on przez Oliwę, zasila stawy parkowe, w przeszłości budowano nad nim
liczne młyny, których pozostałości można spotkać w mieście. I, co ciekawe, już
się z nim spotkaliśmy w poprzednim wpisie, kiedy pokazywałam ujście do Zatoki
Gdańskiej Potoku Jelitkowskiego. Oba potoki to tak naprawdę ten sam potok o
różnych nazwach.
środa, 17 września 2025
Jelitkowo w deszczu i słońcu
Jeden z dni mojego pobytu zaczął się ulewnym deszczem. Lało
do południa bez przerwy. Aż w końcu zaczęło ustawać. Pełna nadziei wyruszyłam
autobusem do Jelitkowa.
wtorek, 16 września 2025
I znów Sopot
Ledwie parę miesięcy temu, w czerwcu, nasza grupa spotkała
się z Sopotem, uroczą rzeką na Roztoczu (tu link). A teraz, we wrześniu, postanowiłam
stanąć oko w oko z Sopotem nad Zatoką Gdańską. Nie mam zamiaru ukrywać – i ten
Sopot podbił moje serce.
sobota, 2 lipca 2016
Mały spacer z imci panem Kazimierzem Koryckim
Pamiętacie
go? Bo ja, zdaje się, byłam w nim lekko zakochana. Oczywiście bez wzajemności.
„Zajęty
wodną służbą, pan porucznik rzadko bywał w Gdańsku, a jeżeli się tam pokazał,
to tylko na kilka godzin dla przelotnej uciechy; wtedy chodził najczęściej po
ulicy Długiej, która jest najludniejszą i najweselszą w Gdańsku…”
Długi Targ (kontynuacja Długiej) - i ludno i wesoło
wtorek, 28 czerwca 2016
Jak żyli mieszkańcy dawnego Gdańska?
Pewności
brak, ale możemy się wiele domyślać na podstawie zachowanych śladów, które
spotykamy spacerując po Głównym Mieście
oraz po Starym Mieście tworzącymi wspólnie Śródmieście Gdańska. Nie będę
się rozwodzić nad tym, co w której części miasta widziałam, skupmy się na
temacie.
Bez
wątpienia pracowicie żyli gdańszczanie. Zajmowali się handlem, rzemiosłem, żeglugą.
Praca dawała im dobrobyt i zapewne radość.
Rozwijał
się tu handel zbożem transportowanym Wisłą z centrum Polski i sprzedawanym do
innych krajów. W gotyckim Wielkim Młynie
nie tylko mielono zboże, ale też składowano mąkę i pieczono chleb. Młyn
korzystał z siły wody kanału Raduni. Później zbudowano tak zwany Mały Młyn,
który przejął funkcję spichlerza.
Wielki Młyn
niedziela, 26 czerwca 2016
W nadmorskim kurorcie
Tym
razem w Sopocie. I nie będzie Opery Leśnej.
Spotykamy
za to ciekawego człowieka. To Jean George Haffner – oficer wojsk napoleońskich,
lekarz (chirurg), który na początku 19. wieku przybył do Gdańska, a po odejściu z armii osiadł na
stałe w Sopocie. I to on właśnie na polecenie władz pruskich tworzył i rozwijał
kurort Sopot. Założył park, dom kuracyjny. Nie wyglądały tak, jak obecnie, ale
dały początek karierze Sopotu, który dopiero w roku 1999 uzyskał oficjalny
status uzdrowiska.
Poznajcie,
proszę, oto doktor Haffner we własnej osobie:
pomnik Jana Jerzego Haffnera (spolszczona wersja imion) autorstwa Zbigniewa Jóźwiaka
sobota, 25 czerwca 2016
A może by tak zajrzeć do Gdyni?
Mnie
się to udało na krótką godzinkę z hakiem, a i tak jestem pod wrażeniem.
Wydawało
się, że w tak krótkim czasie nic się w tej Gdyni nie zobaczy. Błąd. Wystarczy
spacer deptakiem i już mamy hit za hitem.
promenada spacerowa w Gdyni
Subskrybuj:
Posty (Atom)