Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskid Śląski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskid Śląski. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 sierpnia 2025

Na szlaku spacerowym „Jasieniowa” w Goleszowie

Podczas wyjazdów turystycznych naszej grupy obowiązuje zasada dnia wypoczynkowego w środku pobytu. Cóż może być lepszego na taki dzień wypoczynkowy niż spacer? Dlatego też wybraliśmy się do Goleszowa. 
 
oto cel naszego spaceru - platforma widokowa na szczycie o nazwie Wyrchgóra lub Wyrgóra (519 m n.p.m, czyli niewysoko)
 

sobota, 11 maja 2024

Szlakami na zachód i południowy zachód od Wisły

Wysiadamy z busa na przystanku Wisła Oaza i docieramy do niebieskiego szlaku prowadzącego z Wisły Dziechcinki (tam byśmy dojechali pociągiem). W każdym razie linia kolejowa towarzyszy nam na początku wędrówki, bo mamy okazję podziwiać ładnie odnowiony wiadukt kolejowy zbudowany w roku 1932 według projektu St. Saskiego i T. Majera (informacja z tablicy pamiątkowej).
 
przed nami wiadukt w Wiśle Dziechcince
 

piątek, 10 maja 2024

Z Ustronia do Ustronia, czyli wyruszamy na Równicę

Skoro na Czantorii nie udało nam się wypocząć, postanowiliśmy następnego dnia zażyć relaksu na Równicy. Już na starcie było rewelacyjnie – transport funkcjonował zgodnie z rozkładem jazdy, dotarliśmy więc raniutko do Ustronia, gdzie nad Wisłą zaczęliśmy podejście czerwonym szlakiem na Równicę.
 
niski poziom wody w Wiśle

środa, 8 maja 2024

piątek, 10 lipca 2020

Na styku trzech granic

Te granice stykają się stosunkowo niedługo, bo od roku 1993, kiedy to po rozpadzie Czechosłowacji powstały Czechy i Słowacja. Oba te państwa graniczą z Polską. Punkt zetknięcia się ich granic znajduje się na dnie potoku noszącego trzy nazwy. W Polsce to Wawrzaczowy Potok, w Czechach – Kubankowski Potok, a na Słowacji – Potok Gorylów. Ten niewielki potoczek płynie w głębokim jarze i trudno tam się dostać, dlatego wymyślono całkiem sprytne rozwiązanie zaznaczenia styku granic.

Na razie jeszcze nie zdradzam szczegółów.

czwartek, 25 czerwca 2020

Mam słabość do Czantorii - cz. 2

W ramach kontynuacji wspomnień na temat Czantorii opis innych tras z uwzględnieniem podejścia na Czantorię Małą.
Najprościej zacząć takie podejście w Ustroniu i pójść żółtym szlakiem. Odważyłam się pokonać tę trasę samodzielnie. Jedynie w towarzystwie kijków. 

jeszcze widać Ustroń, ale Czantoria już kusi 

sobota, 20 czerwca 2020

Mam słabość do Czantorii

Tak się składa, że chętnie się na ten szczyt wybieram. Bo nietrudny. Bo widoki miłe oku i dobrze znane. Bo lubię.
Należy dodać, że, podobnie jak Stożek, Czantoria występuje w parze – Czantoria Wielka (995 m n.p.m.) i Mała (866 m n.p.m.). 

 Czantoria 

piątek, 12 czerwca 2020

Z widokiem na Bielsko

Oczywiście ten widok pojawiał się co jakiś czas. Były i inne widoki na trasie, która zaczęła się i skończyła w Brennej. 

widok na Bielsko z Siodła pod Klimczokiem

sobota, 6 czerwca 2020

Moje trzy spotkania z Równicą

Jest ona pierwszym zdobytym przez mnie beskidzkim szczytem. Prezentuje się niebrzydko. Najpierw ją obejrzyjcie o różnych porach roku.

widok na Równicę z Lipowca - pełnia lata

niedziela, 31 maja 2020

Przed nami Stożek – Wielki i Mały

Na początek Stożek Wielki (nie taki znowu olbrzym, ale jednak 978 m n.p.m.). Dojść na ten szczyt można różnymi szlakami startując z Polski lub Czech. Taki to ten Stożek. Tak wygląda widziany ze szlaku żółtego. 

Stożek Wielki, który faktycznie ma kształt stożka 

środa, 20 maja 2020

Laski Miejskie nad Olzą i Puńcówką

Nie jest łatwo pisać o tych rezerwatach oddzielając je od siebie. Są jak bliźniaki. Utworzono je w tym samym czasie, znajdują się praktycznie prawie w centrum Cieszyna, mało tego - są częścią parku i przylegają do miejskich terenów rekreacyjnych. Granice są tak płynne, że chyba tylko najbardziej wytrwali miłośnicy przyrody w Cieszynie potrafią wskazać ich granice w terenie. 

 jeden z Lasków Miejskich 

niedziela, 17 maja 2020

Rezerwat „Kopce” w Cieszynie

Wędrowaliśmy ostatnio wirtualnie po beskidzkich szlakach. Proponuję teraz tak zwany „dzień ulgowy”, jaki zawsze na porządnym wyjeździe powinien być. W ramach odpoczynku wybierzmy się na spacer po rezerwatach znajdujących się  na terenie Cieszyna. Tak właśnie – nie pomyliłam się. Te rezerwaty znajdują się w granicach miasta. 

 Tylko bez pośpiechu! 

niedziela, 3 maja 2020

Opłotki Cieńkowa

Cóż to jest ten Cieńków, zapytacie. Grzbiet górski w Beskidzie Śląskim. Dzieli się na części o nazwach Cieńków Wyżni, Postrzedni i Niżni. Przechodzi tędy szlak żółty. To właśnie tym szlakiem zaczęliśmy nasze podejście na Baranią Górę.

Cieńków - jak tu się oprzeć takiej drodze? 

wtorek, 28 kwietnia 2020

Skrzyczne latem i jesienią

Wycieczka na Skrzyczne była dla mnie niezapomnianym przeżyciem. Już sam dojazd z Cieszyna przez Przełęcz Salmopolską, a potem szaleńcza jazda pekaesem po beskidzkich serpentynach zapewniły mocne wrażenia. Potem mogło być tylko lepiej. Albo i nie.

 Skrzyczne widziane latem 2010 ze szlaku zielonego

Na spotkanie z Baranią Górą

... wybrałam się w lipcu 2010 roku w towarzystwie kolegi Edwarda. Było to moje pierwsze i niestety jedyne z nią spotkanie. Ed miał więcej takich randek. Dlatego też opiszę moją wyprawę, a ilustracje dobiorę z trzech różnych. Może nie wyjdzie głupio.

podejście na Baranią Górę szlakiem niebieskim 

środa, 18 października 2017

Młodym być

Kiedy pierwszy raz (10 lat temu) nasza mała gromadka przyjechała do Cieszyna, ruszyliśmy zdobywać beskidzkie szczyty. Zaliczyliśmy wtedy i polskie i czeskie, a na Czantorii byliśmy aż dwa razy.
Jedno nas tylko nęciło i odstraszało jednocześnie – wejście na Czantorię czerwonym szlakiem przy wyciągu krzesełkowym z Ustronia. Widać było, że to strome podejście. Za starzy na to jesteśmy. Wybraliśmy łagodniejsze trasy.

wyciąg na Czantorię 

sobota, 14 października 2017

O tym, jak zaszaleliśmy za sto koron (czeskich)

I jeszcze parę drobniaków reszty nam zostało.
Taką oto bajońską sumę przywiózł ze sobą do Cieszyna kolega Ed (zostało mu z poprzednich wyjazdów). Trzeba było to sensownie przepuścić.
W tym celu wybraliśmy się bladym świtem na dworzec kolejowy w Czeskim Cieszynie i nabyli bilety do stacji Vendryne (po polsku Wędrynia). Na powrót już przybrakło. Musieliśmy więc dotrzeć do Polski pieszo.

niedziela, 8 października 2017

Kilka widoczków z beskidzkiej trasy


Po deszczowym dniu następny przyszedł ze słońcem i upałem. W tej sytuacji chronimy się w beskidzkim lesie, żeby przejść po górach, ale się nie dać wykończyć. Oba cele osiągnięte.
Startujemy na przełęczy Kubalonka i ruszamy czerwonym szlakiem w stronę przełęczy Łączecko, a potem zmieniamy szlak i kierujemy się  do Wisły. No nie jest to długa trasa, ani tym bardziej męcząca. Ale ma to, co w Beskidzie Śląskim lubię najbardziej:

1.  Urocze dróżki wśród drzew albo wysokich traw. Dobrze jeszcze, kiedy trzeba przechodzić po korzeniach drzew. Sama radość. 

piątek, 6 października 2017

Obchodzimy Ochodzitę

Nie siedzą na niej już wprawdzie zbójcy, ale pogoda jest średnia, widoków się nie spodziewamy, więc robimy obejście tej góry różnymi ścieżkami. Ze wskazaniem na pokryte nawet asfaltem. Byle nie trawa, bo przez cały dzień pada. 

 widok na Ochodzitę z niebieskiego szlaku tuż za Koniakowem