Uprzedzam, zajmuję stanowisko motorniczego. Albo
motorniczej, co kto woli.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskid Śląski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskid Śląski. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 14 września 2025
wtorek, 5 sierpnia 2025
Na szlaku spacerowym „Jasieniowa” w Goleszowie
Podczas wyjazdów turystycznych naszej grupy obowiązuje
zasada dnia wypoczynkowego w środku pobytu. Cóż może być lepszego na taki dzień
wypoczynkowy niż spacer? Dlatego też wybraliśmy się do Goleszowa.
sobota, 11 maja 2024
Szlakami na zachód i południowy zachód od Wisły
Wysiadamy z busa na przystanku Wisła Oaza i docieramy do niebieskiego
szlaku prowadzącego z Wisły Dziechcinki (tam byśmy dojechali pociągiem). W
każdym razie linia kolejowa towarzyszy nam na początku wędrówki, bo mamy okazję
podziwiać ładnie odnowiony wiadukt kolejowy zbudowany w roku 1932 według
projektu St. Saskiego i T. Majera (informacja z tablicy pamiątkowej).
piątek, 10 maja 2024
Z Ustronia do Ustronia, czyli wyruszamy na Równicę
Skoro na Czantorii nie udało nam się wypocząć,
postanowiliśmy następnego dnia zażyć relaksu na Równicy. Już na starcie było
rewelacyjnie – transport funkcjonował zgodnie z rozkładem jazdy, dotarliśmy więc
raniutko do Ustronia, gdzie nad Wisłą zaczęliśmy podejście czerwonym szlakiem
na Równicę.
środa, 8 maja 2024
Powrót na Czantorię
Minęło prawie siedem lat od pożegnania z Czantorią (tu link do relacji) i znów
się widzimy.
piątek, 10 lipca 2020
Na styku trzech granic
Te granice
stykają się stosunkowo niedługo, bo od roku 1993, kiedy to po rozpadzie
Czechosłowacji powstały Czechy i Słowacja. Oba te państwa graniczą z Polską.
Punkt zetknięcia się ich granic znajduje się na dnie potoku noszącego trzy nazwy. W
Polsce to Wawrzaczowy Potok, w Czechach – Kubankowski Potok, a na Słowacji –
Potok Gorylów. Ten niewielki potoczek płynie w głębokim jarze i trudno tam się
dostać, dlatego wymyślono całkiem sprytne rozwiązanie zaznaczenia styku granic.
Na razie jeszcze nie zdradzam szczegółów.
czwartek, 25 czerwca 2020
Mam słabość do Czantorii - cz. 2
W ramach kontynuacji wspomnień na temat Czantorii opis innych tras z uwzględnieniem podejścia na Czantorię Małą.
sobota, 20 czerwca 2020
Mam słabość do Czantorii
Tak się
składa, że chętnie się na ten szczyt wybieram. Bo nietrudny. Bo widoki miłe oku
i dobrze znane. Bo lubię.
Należy
dodać, że, podobnie jak Stożek, Czantoria występuje w parze – Czantoria Wielka
(995 m n.p.m.) i Mała (866 m n.p.m.).
Czantoria
piątek, 12 czerwca 2020
Z widokiem na Bielsko
Oczywiście
ten widok pojawiał się co jakiś czas. Były i inne widoki na trasie, która
zaczęła się i skończyła w Brennej.
widok na Bielsko z Siodła pod Klimczokiem
sobota, 6 czerwca 2020
Moje trzy spotkania z Równicą
Jest ona
pierwszym zdobytym przez mnie beskidzkim szczytem. Prezentuje się niebrzydko.
Najpierw ją obejrzyjcie o różnych porach roku.
widok na Równicę z Lipowca - pełnia lata
niedziela, 31 maja 2020
Przed nami Stożek – Wielki i Mały
Na początek
Stożek Wielki (nie taki znowu olbrzym, ale jednak 978 m n.p.m.). Dojść na
ten szczyt można różnymi szlakami startując z Polski lub Czech. Taki to ten
Stożek. Tak wygląda widziany ze
szlaku żółtego.
Stożek Wielki, który faktycznie ma kształt stożka
środa, 20 maja 2020
Laski Miejskie nad Olzą i Puńcówką
Nie jest
łatwo pisać o tych rezerwatach oddzielając je od siebie. Są jak bliźniaki. Utworzono
je w tym samym czasie, znajdują się praktycznie prawie w centrum Cieszyna, mało
tego - są częścią parku i przylegają do miejskich terenów rekreacyjnych. Granice
są tak płynne, że chyba tylko najbardziej wytrwali miłośnicy przyrody w
Cieszynie potrafią wskazać ich granice w terenie.
jeden z Lasków Miejskich
niedziela, 17 maja 2020
Rezerwat „Kopce” w Cieszynie
Wędrowaliśmy
ostatnio wirtualnie po beskidzkich szlakach. Proponuję teraz tak zwany „dzień
ulgowy”, jaki zawsze na porządnym wyjeździe powinien być. W ramach odpoczynku
wybierzmy się na spacer po rezerwatach znajdujących się na terenie Cieszyna. Tak właśnie – nie
pomyliłam się. Te rezerwaty znajdują się w granicach miasta.
Tylko bez pośpiechu!
niedziela, 3 maja 2020
Opłotki Cieńkowa
Cóż to jest
ten Cieńków, zapytacie. Grzbiet górski w Beskidzie Śląskim. Dzieli się na
części o nazwach Cieńków Wyżni, Postrzedni i Niżni. Przechodzi tędy szlak
żółty. To właśnie tym szlakiem zaczęliśmy nasze podejście na Baranią Górę.
Cieńków - jak tu się oprzeć takiej drodze?
wtorek, 28 kwietnia 2020
Skrzyczne latem i jesienią
Wycieczka
na Skrzyczne była dla mnie niezapomnianym przeżyciem. Już sam dojazd z Cieszyna
przez Przełęcz Salmopolską, a potem szaleńcza jazda pekaesem po beskidzkich
serpentynach zapewniły mocne wrażenia. Potem mogło być tylko lepiej. Albo i
nie.
Skrzyczne widziane latem 2010 ze szlaku zielonego
Na spotkanie z Baranią Górą
... wybrałam
się w lipcu 2010 roku w towarzystwie kolegi Edwarda. Było to moje pierwsze i
niestety jedyne z nią spotkanie. Ed miał więcej takich randek. Dlatego też
opiszę moją wyprawę, a ilustracje dobiorę z trzech różnych. Może nie wyjdzie
głupio.
podejście na Baranią Górę szlakiem niebieskim
środa, 18 października 2017
Młodym być
Kiedy
pierwszy raz (10 lat temu) nasza mała gromadka przyjechała do Cieszyna, ruszyliśmy zdobywać beskidzkie szczyty.
Zaliczyliśmy wtedy i polskie i czeskie, a na Czantorii byliśmy aż dwa razy.
Jedno
nas tylko nęciło i odstraszało jednocześnie – wejście na Czantorię czerwonym szlakiem przy wyciągu krzesełkowym z
Ustronia. Widać było, że to strome podejście. Za starzy na to jesteśmy.
Wybraliśmy łagodniejsze trasy.
wyciąg na Czantorię
sobota, 14 października 2017
O tym, jak zaszaleliśmy za sto koron (czeskich)
I
jeszcze parę drobniaków reszty nam zostało.
Taką
oto bajońską sumę przywiózł ze sobą do Cieszyna kolega Ed (zostało mu z
poprzednich wyjazdów). Trzeba było to sensownie przepuścić.
W
tym celu wybraliśmy się bladym świtem na dworzec kolejowy w Czeskim Cieszynie i
nabyli bilety do stacji Vendryne (po polsku Wędrynia). Na powrót już
przybrakło. Musieliśmy więc dotrzeć do Polski pieszo.
niedziela, 8 października 2017
Kilka widoczków z beskidzkiej trasy
Po
deszczowym dniu następny przyszedł ze słońcem i upałem. W tej sytuacji chronimy
się w beskidzkim lesie, żeby przejść po górach, ale się nie dać wykończyć. Oba
cele osiągnięte.
Startujemy
na przełęczy Kubalonka i ruszamy czerwonym szlakiem w stronę przełęczy
Łączecko, a potem zmieniamy szlak i kierujemy się do Wisły. No nie jest to długa trasa, ani tym
bardziej męcząca. Ale ma to, co w Beskidzie Śląskim lubię najbardziej:
1. Urocze
dróżki wśród drzew albo wysokich traw. Dobrze jeszcze, kiedy trzeba przechodzić
po korzeniach drzew. Sama radość.
piątek, 6 października 2017
Obchodzimy Ochodzitę
Nie
siedzą na niej już wprawdzie zbójcy, ale pogoda jest średnia, widoków się nie
spodziewamy, więc robimy obejście tej góry różnymi ścieżkami. Ze wskazaniem na
pokryte nawet asfaltem. Byle nie trawa, bo przez cały dzień pada.
widok na Ochodzitę z niebieskiego szlaku tuż za Koniakowem
Subskrybuj:
Posty (Atom)














