Po zimnych i wietrznych dniach nareszcie nadszedł pierwszy
bez porannego przymrozku i przejmującego wiatru. W tej sytuacji wybraliśmy się
autobusem miejskim nad skromny zalew Bernatka. Ostatnio zrobił się on tak
skromny, że właściwie z daleka prawie go nie widać – ginie zasłonięty gęstymi
trzcinami i drzewami. Kiedy się podejdzie na skraj niegdysiejszej plaży, widać,
że i poziom wody skromniutki, jej powierzchnia skryta pod inwazyjnymi
roślinami.
Świętokrzyskie Włóczęgi
sobota, 2 maja 2026
czwartek, 30 kwietnia 2026
Nad Lubianką i jej dopływem
Ramką, w której zawiera się nasza wycieczka, jest zalew
Lubianka na rzece o tej samej nazwie. Zaparkowaliśmy nad zalewem, rzuciliśmy
nań okiem i czym prędzej uciekliśmy w stronę lasu, żeby się skryć przed
podmuchami zimnego, przejmującego wiatru.
zalew "na dziko"
czwartek, 23 kwietnia 2026
…i nadeszła ta środa
Czekałam na nią siedem lat – od listopada 2017 (tu link).
Warto było, co będzie do okazania.
Podczas niedzielnego rajdu Irena rzuciła od
niechcenia: „Jakoś tak wcześnie w tym roku zakwitły tarniny.” I to mi
przypomniało plany sprzed lat.
poniedziałek, 20 kwietnia 2026
Drugie spotkanie ze stulatkiem
Niespełna miesiąc temu zaczęliśmy przygodę na Głównym Szlaku
Świętokrzyskim (tu link), a tu już kontynuacja. Trasa rajdu prowadzi przez
Wzgórza Tumlińskie.
czwartek, 16 kwietnia 2026
Mały trening na Patrolu
Bukowy las porastający Patrol jeszcze się nie zazielenił.
Mimo to wybraliśmy się w środę do Słowika, aby wejść na tę górę. Pogoda była
taka sobie – bez słońca, ale ciepło. No i nie było wiatru, co daje niezłe
warunki na pokonywanie trasy, ale słabe do fotografowania w lesie.
wtorek, 14 kwietnia 2026
Niedziela na Miedziance
Ostatnio zwykle wybieramy się w te okolice w dni powszednie,
dlatego niedzielna popularność Miedzianki bardzo mnie zaskoczyła. Już na
parkingu, gdzie zwykle tkwiło smętnie auto, którym przyjechaliśmy, zauważyliśmy
kilka samochodów. Dziwne… To mogło zapowiadać większe grupy na trasie.
nieznajomi na szczycie Miedzianki
poniedziałek, 13 kwietnia 2026
Cukier krzepi
Pamiętacie to słynne przedwojenne hasło wymyślone przez
Melchiora Wańkowicza? W jego duchu zaplanowałam ostatni punkt wycieczki po
obrzeżach Ostrowca. Wykombinowałam w rozumie, że zakończymy naszą eskapadę
małym zwiedzankiem Izby Pamięci Cukrownictwa Krajowej Grupy Spożywczej SA. No
bo, co to taka izba? Pewnie nieduży pokoik – dziesięć minut i po wszystkim.
Już, kiedy podeszłyśmy
do budynku z muralem reklamującym ową izbę, zaczęłam podejrzewać, że to chyba
jednak nie jest mały obiekt.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
