Ramką, w której zawiera się nasza wycieczka, jest zalew
Lubianka na rzece o tej samej nazwie. Zaparkowaliśmy nad zalewem, rzuciliśmy
nań okiem i czym prędzej uciekliśmy w stronę lasu, żeby się skryć przed
podmuchami zimnego, przejmującego wiatru.
zalew "na dziko"
