wtorek, 5 maja 2026

Spotkanie z przyrodą i historią okolic Cisowa

Wycieczka była marzeniem Łukasza. Realizację odkładaliśmy do czasu aż wiosenna zieleń lasu pozwoli w pełni docenić walory trasy. Trzeciego maja nastąpił dzień realizacji planów. 
 
pomysłodawca wycieczki w wymarzonym otoczeniu
 

sobota, 2 maja 2026

Słoneczna majówka w lesie

Po zimnych i wietrznych dniach nareszcie nadszedł pierwszy bez porannego przymrozku i przejmującego wiatru. W tej sytuacji wybraliśmy się autobusem miejskim nad skromny zalew Bernatka. Ostatnio zrobił się on tak skromny, że właściwie z daleka prawie go nie widać – ginie zasłonięty gęstymi trzcinami i drzewami. Kiedy się podejdzie na skraj niegdysiejszej plaży, widać, że i poziom wody skromniutki, jej powierzchnia skryta pod inwazyjnymi roślinami. 
 

czwartek, 30 kwietnia 2026

Nad Lubianką i jej dopływem

Ramką, w której zawiera się nasza wycieczka, jest zalew Lubianka na rzece o tej samej nazwie. Zaparkowaliśmy nad zalewem, rzuciliśmy nań okiem i czym prędzej uciekliśmy w stronę lasu, żeby się skryć przed podmuchami zimnego, przejmującego wiatru. 

zalew "na dziko"

czwartek, 23 kwietnia 2026

…i nadeszła ta środa

Czekałam na nią siedem lat – od listopada 2017 (tu link). Warto było, co będzie do okazania. 
Podczas niedzielnego rajdu Irena rzuciła od niechcenia: „Jakoś tak wcześnie w tym roku zakwitły tarniny.” I to mi przypomniało plany sprzed lat. 
 
Kwitną!

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Drugie spotkanie ze stulatkiem

Niespełna miesiąc temu zaczęliśmy przygodę na Głównym Szlaku Świętokrzyskim (tu link), a tu już kontynuacja. Trasa rajdu prowadzi przez Wzgórza Tumlińskie.
 

czwartek, 16 kwietnia 2026

Mały trening na Patrolu

Bukowy las porastający Patrol jeszcze się nie zazielenił. Mimo to wybraliśmy się w środę do Słowika, aby wejść na tę górę. Pogoda była taka sobie – bez słońca, ale ciepło. No i nie było wiatru, co daje niezłe warunki na pokonywanie trasy, ale słabe do fotografowania w lesie.
 

wtorek, 14 kwietnia 2026

Niedziela na Miedziance

Ostatnio zwykle wybieramy się w te okolice w dni powszednie, dlatego niedzielna popularność Miedzianki bardzo mnie zaskoczyła. Już na parkingu, gdzie zwykle tkwiło smętnie auto, którym przyjechaliśmy, zauważyliśmy kilka samochodów. Dziwne… To mogło zapowiadać większe grupy na trasie. 
 
nieznajomi na szczycie Miedzianki