Głównym celem mojego spaceru po Radomiu był ostatni
wymieniony w tytule obiekt. Dotarcie do niego okazało się podróżą w czasie i
przestrzeni.
Spacer zaczęliśmy na rogu ulic Limanowskiego i Wałowej.
Na szczęście minęły już wieki od czasów, kiedy ten zamek - własność biskupów krakowskich - służył jako więzienie dla niepokornych (zwłaszcza duchownych). Szczególnie złą sławą „cieszyły” się lochy wieży zamkowej. Dla nas wieża była punktem orientacyjnym w powolnej wędrówce ku szczytowi Góry Zamkowej (362 m n.p.m.) z położonych u jej stóp Babic, wsi w powiecie chrzanowskim.