Czekałam na nią siedem lat – od listopada 2017 (tu link).
Warto było, co będzie do okazania.
Podczas niedzielnego rajdu Irena rzuciła od
niechcenia: „Jakoś tak wcześnie w tym roku zakwitły tarniny.” I to mi
przypomniało plany sprzed lat.
Kiedy byłam w Szewnie 9 lat temu (tu link) niebo było zwyczajnie błękitne. Ładne, ale niezbyt porywające. Teraz zaś zapewniło prawdziwy spektakl gry obłoków nad wsią i jej zabytkami.