Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Okolice Końskich. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Okolice Końskich. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 marca 2025

Ciąg dalszy spaceru

Wyruszamy poza Końskie. Całkiem niedaleko. Naszym celem jest wieś Stadnicka Wola. W 19 wieku był to obszar poza granicami Końskich, gdzie zlokalizowano cmentarz, na którym grzebano ofiary epidemii. I to właśnie to miejsce jest celem naszej wyprawy.
 
teren cmentarza oddziela od ulicy mały żywopłot z sosny

piątek, 21 marca 2025

Spacer po koneckim parku i nie tylko

Byliśmy tu prawie trzy lata temu (tu link). Wtedy trafiliśmy na pełnię lata i mnóstwo zakazów wstępu – wokół nas trwała rewitalizacja zespołu pałacowo-parkowego. Teraz możemy spacerować spokojnie. Zieleń w pierwszym dniu wiosny jeszcze się nie rozwinęła, zamiast zakazów – tabliczki informujące o historii i architekturze obiektów. Spacerujemy alejkami wysadzonymi wiekowymi drzewami, podziwiamy romantyczny park w stylu angielskim, bo w taki został przekształcony pierwotny park pałacowy wzorowany swoją kompozycją na założeniu pałacowym w Pillnitz (tu link do relacji z tamtego obiektu). 

mieszkańcy miasta szybko przemykają tą alejką, a szkoda...

wtorek, 7 stycznia 2025

Zatrzymaliśmy się w Pomykowie

Znacie Pomyków? Nie? 
Przejeżdża się przez tę wieś w drodze do Końskich i zupełnie się jej nie zauważa. Do niedawna miałam tak samo. Teraz poznałam kilka miejsc w Pomykowie i już wiem, że warto się tu zatrzymać.  
 
ot, taki sobie widoczek z Pomykowa

poniedziałek, 9 grudnia 2024

Szary dzień nad Czarną

Trzy lata temu wymyśliłam trasę nad Czarną. Była to jedna z najbardziej kolorowych i malowniczych wycieczek w tej okolicy (tu link). Po upływie tego czasu stanowczo można powtórzyć swój autorski pomysł. Jedno jest pewne – nie będzie tak samo. 
 
wspomnienie sprzed trzech lat

wtorek, 12 listopada 2024

Listopadowy spacer w lasach koneckich

11 listopada pogoda była raczej słaba, ale bezdeszczowa, czyli jednak świetna. Taka logika nie pozwoliła nam siedzieć w domu. Wyruszyliśmy na przyjemną trasę. 
 
pochmurna aura nad zalewem w Pile

poniedziałek, 4 listopada 2024

Nad Czarną na zachód od Sielpi

Dawno już w Sielpi nie byłam, a tą trasą, którą wymyśliłam na niedzielę, nigdy nie szłam. Brak na niej spektakularnych ciekawostek, ale jest przyjemna i nietrudna.
Startujemy o poranku nad zalewem. Słońce jeszcze nie wyjrzało zza chmur, nad wodą lekka mgiełka.
 
srebrzysta toń zalewu
 

czwartek, 20 czerwca 2024

Z nowym plecakiem na starą trasę

Mój stary plecak miał 10 lat gwarancji. Służył mi jednak tylko 7. Czyli powinnam go zwrócić do sklepu w ramach tejże. Ten numer by jednak nie przeszedł, bo uszkodzenia, których nabył, spowodowałam ja niewłaściwym użytkowaniem. Za dużo do niego wpychałam i tkanina nie wytrzymała. W tej sytuacji zaczynamy przygodę z jego następcą. 
 
nowy, bo nowy, ale obciążony już musi być - niech się przyzwyczaja 😉

czwartek, 16 maja 2024

W sosnowych lasach i nad wodą

Wycieczkę zaczynamy na przystanku w Koziej Woli i kierujemy się solidną leśną drogą ku wsi Janów. Słońce świeci, ale wieje nieprzyjemnie zimny wiatr. 
 
nasza droga
 

poniedziałek, 4 marca 2024

Na spotkanie z Nepomucenem

Pierwszy raz trafiliśmy na figurkę tego świętego kilka lat temu (tu link). Bardzo mi się spodobała i ostatnio zatęskniłam za nią. W niedzielę wyruszyliśmy na trasę do Lutej, gdzie na skraju drogi czekał na nas kamienny Jan Nepomucen.
 
wreszcie się spotkaliśmy po tylu latach
 

sobota, 17 lutego 2024

wtorek, 19 września 2023

Wokół Nieświnia, czyli bałagan z nazwami

Zaplanowałam wycieczkę do Nieświnia. Tego jestem pewna. Postój na parkingu przed kościołem pod wezwaniem św. Barbary.
I tu się zaczął bałagan, bo mapa Google pokazywała dwie jego lokalizacje. Na szczęście mapa okolic Końskich sugerowała jedną. Tyle, że w miejscowości Fidor. Pojechaliśmy zgodnie z tą mapą, przy tabliczce z nazwą Fidor, skręcili w prawo i znaleźli się na ulicy Szkolnej w Nieświniu. Kościół też się znalazł.
A na jego terenie krzyż ustawiony na miejscu egzekucji, którą przeprowadzili Niemcy 11 czerwca 1944 roku. Zamordowali wtedy 24 mężczyzn ze Smarkowa i jednego z Koziej Woli. Była to zemsta za pomoc partyzantom. To miejsce nazywało się wtedy Górka i znajdowało się na terenie folwarku Fidor nad brzegiem kamieniołomu. Po wojnie zamordowanych ekshumowano i pochowano godnie, a na miejscu egzekucji wkopano krzyż. Obecna jego wersja jest już nowa, w dodatku umieszczono przy krzyżu tablice z nazwiskami zamordowanych. Te informacje znalazłam na stronie Końskie.org (tu link).
 

czwartek, 22 czerwca 2023

Uciekamy przed upałem

Nadszedł pierwszy dzień lata. Najdłuższy dzień w roku. Kolejny zapowiadany jako upalny. Dziwnym trafem wszystkim coś w tym dniu wypadło. Jedynie kolega Ed i ja stawiliśmy się na peronie i o 6 44 wsiedli do pociągu w kierunku Wąsosza Koneckiego.
Podróż przebiegała zgodnie z rozkładem jazdy, choć nieco nas zdziwiła wiadomością, że bilet ulgowy jest droższy od normalnego. Wysiedliśmy w Wąsoszu, skąd raźnym krokiem pomaszerowaliśmy na południe.
 
taka sobie obórka w Wąsoszu
 

wtorek, 23 maja 2023

Młynkowska w słońcu i zieleni

W lutym ubiegłego roku dwukrotnie wędrowaliśmy nad tą rzeką (tu i tu linki). Zaskoczyła mnie wtedy swoją urodą i pracowitością – przez wieki dzięki niej rozwijały się fryszerki, na niej powstawały stawy rybne, młyny czy kuźnica. Wtedy doszliśmy do granicy mapy Gór Świętokrzyskich. Przy pomocy internetowych map planowałam kolejne spotkanie z Młynkowską, ale co to za wyprawa bez mapy w ręku. Dzięki uprzejmości Marka mam wreszcie dostęp do mapy, na której jest zaznaczona cała nasza trasa.
 
Młynkowska o poranku
 

poniedziałek, 15 maja 2023

Las, woda i słońce

To, zdaje się, idealny zestaw na majową niedzielę. Zobaczcie, jak go wykorzystaliśmy.
 
ot, tak sobie wędrowaliśmy

poniedziałek, 3 kwietnia 2023

Deszczowa trasa w nieznane

Tak się dziwnie złożyło, że w okolicach Małachowa jeszcze nie wędrowaliśmy. Wiele razy zaglądaliśmy nad Czarną w pobliżu tej wsi, ale zawsze patrzyliśmy na rzekę z jej północnego brzegu. Stale też ubolewaliśmy, że most w miejscu obecnego brodu już nie istnieje, bo można by się nim wybrać na drugi brzeg.
I w końcu dotarliśmy na południowy brzeg Czarnej. Tereny dla nas dziewicze.
 
rzeka Czarna widziana od południowego brzegu

wtorek, 31 stycznia 2023

Nie przygotowałam się do wycieczki

Ale po co? Przecież byłam jedynie jej uczestnikiem. A uczestnikowi mapa niepotrzebna. 
I tak "wyposażona" wyruszyłam na trasę ze Starej Wsi. Pogadanka na wstępie zapowiadała trasę szlakami. Nieźle będzie, pomyślałam. Można zażyć luzu. 
 
na starcie żółty szlak - kamienny krzyż przy kościółku w Starej Wsi

środa, 30 listopada 2022

Zgniły wyż w koneckich lasach

Utrzymuje się nad naszą okolicą od dłuższego czasu. W niedzielę skutecznie nas zatrzymał w domu. Ale już środa była dla nas. Niech tam sobie zgniłek robi, co chce. My wędrujemy. 
W kompletnej szarości poranka wyruszamy z Piły na północ. Droga dobrze znana. Nic nowego. No, może jedynie spore puste miejsca po niegdysiejszym dorodnym lesie. Zdjęć mało, bo i warunków fotograficznych brak. 
 
na trasie

poniedziałek, 14 listopada 2022

Piekiełko i pomnikowe dęby

Wiele jest w naszym województwie Piekieł wszelakich – a to skałki, a to wieś, a to znów jaskinia. Ja sama jestem właściwie „z Piekła rodem”, bo wioseczka, z której pochodzę, była nazywana Piekło. 
I w tym piekielnym bogactwie mamy jedno Piekiełko. Znajduje się ono na skraju lasu niedaleko wsi Szkucin. Czyli Piekiełko Szkuckie. To rezerwat przyrody. Jego chlubą są rozrzucone w grupach i pojedynczo skałki – zlepieńce dolnojurajskie. 
 
skalny szept
 

poniedziałek, 7 listopada 2022

Lipa, dąb i Cis

To były główne punkty niedzielnej wycieczki. Zaplanowałam ją nadzwyczaj starannie, a i tak potrafiła mnie zaskoczyć. 
Pierwszą niespodzianką była oczywiście niezgodna z prognozą pogody gęsta mgła. Mimo jej starań udało nam się dotrzeć do Lipy. Ale z jej powodu pojawiła się obawa, że cała wycieczka będzie lipna. 
Już się domyślacie? Startujemy na trasę w najstarszej wsi gminy Ruda Maleniecka – Lipie. Tu zamierzamy zwiedzić kościół parafialny pod wezwaniem św. Wawrzyńca i św. Katarzyny. To niezwykle oryginalny zabytek – do pierwotnego dwunastowiecznego drewnianego kościoła dobudowano w r. 1636 murowaną kaplicę Matki Boskiej Różańcowej. 
 
kościół w Lipie ginie we mgle

piątek, 30 września 2022

Czas zajrzeć do Maleńca

Zbliża się południe, a my ledwo opuściliśmy Machory. Maszerujemy przez las w kierunku Maleńca. Robi się coraz cieplej i zaczynamy odczuwać lekkie zmęczenie. 
Dlatego też pewnie nikomu się nie chce nawet zajrzeć do miejsca o nazwie Piaski Malenieckie. Sama tam polazłam - ledwo się przedarłam przez piach, który oblepiał buty i utrudniał chodzenie. 
 
mały fragment Piasków Malenieckich