Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Twórcy ludowi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Twórcy ludowi. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 stycznia 2025

Wycieczka ze startem i metą w Nadolnej

Grupa wystartowała w Nadolnej przy kościele i udała się szosą na wschód. Po drodze zatrzymali się przy cmentarzu na miejscu egzekucji mężczyzn ze wsi Skłoby, których Niemcy zamordowali 11 kwietnia 1940 roku.
 

wtorek, 28 lutego 2023

Wieki tradycji i współczesność

…czyli poniedziałek po wstępnej niedzieli Wielkiego Postu A.D. 2023 w Skaryszewie.
Może nie wszyscy wiedzą, że  historia Skaryszewa sięga 12. wieku i jest związana z zakonem Bożogrobców (tak, to ci sami, którzy mieli główną siedzibę w Miechowie). Skaryszew był ich własnością, swoje piętno odcisnęli na historii osady, późniejszego miasta. Ich symbol, krzyż lotaryński, widnieje w herbie miasta. Jest również widoczny w skaryszewskim kościele pod wezwaniem św. Jakuba Apostoła.  
 
kościół w Skaryszewie
 

poniedziałek, 8 sierpnia 2022

Na ścieżkach edukacyjnych Świętokrzyskiego Parku Narodowego

W niedzielny poranek wybraliśmy się na mały spacerek w Łysogórach. Okazało się bowiem, że możemy się wybrać na trasę, na której nikt z nas jeszcze nie był. W tym roku ŚPN otworzył dla turystów nową ścieżkę – znakowaną na czarno ścieżkę na Przełęcz Hucką. Łączy ona ścieżkę „Śladem kolejki wąskotorowej” z przełęczą. Można z niej przejść na niebieską ścieżkę w kierunku Świętego Krzyża lub wejść na szlak czerwony w stronę Łysicy. Ten drugi wariant wybraliśmy, z tym że bez Łysicy. 
 
w Puszczy Jodłowej

czwartek, 24 marca 2022

Raz pójdziesz górą, a raz doliną

W niedzielę spoglądaliśmy z Klonówki w Paśmie Masłowskim w stronę Doliny Kielecko-Łagowskiej. A dla odmiany w środę mieliśmy widoki na to pasmo z owej doliny.
 
Pasmo Masłowskie na linii horyzontu, a co na pierwszym planie, zaraz się wyjaśni

niedziela, 16 lutego 2020

Andrzej wybrał nam trasę

Przedstawiłam dwie do wyboru. Zobaczcie, co wybrał Andrzej.
Startujemy w Stawie Kunowskim. Na początku jest odrobina asfaltu (oj, tego nasz Andrzej nie lubi), ale możemy obejrzeć niewielką „galerię pod chmurką”. To wystawione na trawnik prace pana Ignaca. Po przejściu na emeryturę zaczął rzeźbić. Teraz wystawia swoje nadzwyczaj kolorowe rzeźby przed domem. Pozwolił je sfotografować. Obejrzyjcie. 

sobota, 5 października 2019

Nitka pozioma, nitka pionowa

Jedna to wątek, druga osnowa. Krzyżują się te nitki poruszane przez tkaczkę na krośnie. Kiedy tak doświadczona tkaczka pochyla się nad krosnami, wszystko wydaje się proste i piękne. Powstaje równiutka tkanina.  

środa, 13 marca 2019

I gdzie ta wiosna?!

Podobno się zbliża, ale tydzień temu wydawała się bliżej niż dzisiaj. Chyba zimny wiatr ją wystraszył. Nas nie. Może dlatego, że mieliśmy przez większość trasy osłonę w postaci lasu.
I nikogo zapewne nie zdziwi, że wybraliśmy się znów w nasze najbliższe lasy. Ale niech no tylko wiosna naprawdę zawita, ruszymy dalej.

charakterystyczny dąb przy drodze z Bernatki do Łaz 

sobota, 2 marca 2019

Jak jo se zaśpiwom w tym stroju ludowym, pewnie sie spodobom i starym i młodym

Ten fragment ludowej przyśpiewki wpadł mi w ucho podczas występu zespołu „Ziemia Mirzecka”. Moim zdaniem trafnie oddaje atmosferę wieczoru w Muzeum Pamiątek Regionalnych w Jagodnem, którego gościem i główną atrakcją był ten zespół. 

 wszyscy występujący

niedziela, 5 sierpnia 2018

Festiwal w sam raz dla Włóczęgów

Już sama nazwa brzmi obiecująco – Festiwal Wędrowania. W dodatku dziesiąty, a my dopiero pierwszy raz na nim. Nic to, lepiej późno niż wcale.
Festiwal trwa dwa dni. Decydujemy się na udział w imprezach pierwszego dnia w Ciekotach. Drugi dzień w Kapkazach zamierzamy opuścić. 

Ciekoty oczekują gości 

piątek, 1 czerwca 2018

To jest moje, bo ja to robię i pilnuję, ale to jest wszystkich ludzi*

Tak mówił o swoich pracach ich twórca. Opowiem wam o nim.
Nazywali go "Bernasiem". Ale dumny był z imienia, które otrzymał na Chrzcie Świętym – Jan. 

portret autorstwa p. B. Głowali z Piekoszowskiego GOK

sobota, 19 maja 2018

Moc atrakcji

Gdzie? Kiedy? Jakich?
W Jagodnem. 18 maja w ramach Nocy Muzeów. Trzecie pytanie wymaga dłuższej odpowiedzi.
Jak oni to robią? Sala Muzeum Pamiątek Regionalnych  znów pęka w szwach. 

władze gminy, mieszkańcy i goście (nawet zagraniczni)

piątek, 8 grudnia 2017

Piękno znajduje się … *

… w naturze
Wielokształtnej i wielobarwnej*

I dlatego zaczęliśmy naszą wycieczkę od kontaktu z naturą, czyli lasem. To był ten sam las, przez który wędrowaliśmy w niedzielę. Ten sam, ale nie taki sam. Barwy mu się zmieniły. I nie dlatego, że szliśmy innymi drogami, a dlatego, że śnieg nas opuścił.
W tej sytuacji w Michniowie zanurzyliśmy się w szarość powietrza, ciemną zieleń lasu i brejowaty brąz kałuż rozjeżdżonych przez ciężki sprzęt leśników. 

ruszyli z kopyta

sobota, 25 listopada 2017

Na oczach mi się kładzie ta ziemia uroczna *

O jakiej ziemi pisał i śnił poeta? O tej, która „garbata od gór łysych, leśna i obłoczna uśmiecha się jak stary, zamyślony człowiek”*.
Uśmiechała się do nas ta ziemia przez cały piątkowy wieczór z fotografii, wierszy i opisów.

widok z wieży klasztoru na Świętym Krzyżu na Pasmo Jeleniowskie 

niedziela, 19 listopada 2017

Szlakowi piekielnemu już dziękujemy

I to na dłuższy czas. Na niedzielnej wycieczce tak nas, skubaniec, wystawił, że szkoda gadać.
A taką piękną wycieczkę zaplanowałam…
Wystartowaliśmy w Piętach – tam niewielki staw. Pomyślałam: będzie wycieczka od stawu do stawu. 

staw w Piętach 

piątek, 6 października 2017

Obchodzimy Ochodzitę

Nie siedzą na niej już wprawdzie zbójcy, ale pogoda jest średnia, widoków się nie spodziewamy, więc robimy obejście tej góry różnymi ścieżkami. Ze wskazaniem na pokryte nawet asfaltem. Byle nie trawa, bo przez cały dzień pada. 

 widok na Ochodzitę z niebieskiego szlaku tuż za Koniakowem 

poniedziałek, 19 września 2016

Jak trafiliśmy do ogrodu rzeźb

Zupełnie nieoczekiwanie się tam znaleźliśmy, bo kierownictwo zawiadomiło jedynie o miejscu i czasie startu na trasę niedzielnej wycieczki, a więcej szczegółów nie podało. Poza tym w deszczową niedzie nie było pewności, że w ogóle wybierzemy się gdziekolwiek. 
Mimo niepewnej pogody wyruszyliśmy z domu.
I tak dojechaliśmy busem do Mirca, z którego zwykle wyrywamy szybkim krokiem na trasę. Tym razem szczęśliwie przestało padać, więc zarządzono spokojne zwiedzanie.
Udaliśmy się w kierunku kościoła pod wezwaniem świętego Leonarda. Zbudowano go na początku XIX wieku w tak zwanym stylu oficjalnym, na jaki wydał zgodę car Mikołaj I. Może nie jest to jakiś szczególnie efektowny budynek, ale po pierwszym zdumieniu jego wyglądem można się przyzwyczaić i polubić. 

kościół pod wezwaniem św. Leonarda w Mircu 

piątek, 12 sierpnia 2016

Ni mom nic, ni mom nic, mom przed sobom ściezki

Tak pisała poetka ludowa z Krajna – Rozalia Grzegorczyk. I niech to będzie mottem dzisiejszej relacji. A o pisaniu pani Rozalii więcej w stosownym miejscu.

polna ścieżka w Krajnie niedaleko domu poetki

czwartek, 28 lipca 2016

Bajka w Stefankowie

Nie za górami, nie za lasami, ale całkiem niedaleko – w Stefankowie można znaleźć swoją bajkę.
To bajka rodziny pana Stefana, który wrócił do starego domu i jako emeryt tworzy tę bajkę. 
Ja trafiłam tam zupełnie przypadkiem podczas sobotniego spaceru z koleżankami. Zauważyłyśmy drewnianego bociana umieszczonego na tyczce nad płotem.  

sobota, 5 marca 2016

Nie uwierzysz, jak pięknie można życie przeżyć*

Piątek. Wczesny marcowy wieczór. Szkoła w Jagodnem powinna o tej porze być już pusta i cicha. A nie jest. Kilka sal na parterze oświetlonych. Wchodzisz. I zamiast zwykłego szkolnego rozgwaru słyszysz śpiew. Ktoś śpiewa ludowe przyśpiewki. I to nie jedna osoba. Wygląda mi to na jakąś większą grupkę śpiewaków.
Po chwili wszystko się wyjaśnia. Ale po kolei. Na początek opis miejsca akcji.
Sala, z której dobiega śpiew to izba  Muzeum Pamiątek Regionalnych mieszczącego się w tej szkole. Chciałabym ją opisać, ale nie sposób. Ściany izby są pełne wiejskich skarbów uporządkowanych tematycznie. Stroje, fotografie, makatki, książeczki, figurki, narzędzia pracy. Kolorowo jest i ciepło. 

makatka - wizytówka Muzeum

piątek, 27 listopada 2015

Krynica – śladami Nikifora

Co można napisać o kimś, o kim niewiele wiadomo? Żył, tworzył, pozostawił po sobie…
Nawet nie wiedział, jak się naprawdę nazywa. Mówił o sobie Nikifor (a może Netyfor? Niewyraźnie przecież podobno mówił). W roku 1962 sąd uznał, że nazywa się Krynicki, a wiele lat po śmierci Nikifora – w roku 2003 ten sam sąd orzekł, że jego prawdziwym nazwiskiem było Epifaniusz Drowniak.
Tablica na ścianie krynickiej cerkwi głosi:
„21 maja 1895 r. w Krynicy Wsi urodził się
w tej cerkwi p. w. św. św. Piotra i Pawła został ochrzczony 22 maja
do 1947 r. należał do Bractwa Cerkiewnego
ta cerkiew była akademią sztuki dla „Nikifora” Epifaniusza Drowniaka
stąd w 1947 r. trzykrotnie wysiedlany w ramach akcji „Wisła”
powracał do ukochanej Krynicy,
w 1962 r. urzędowo nazwano go Nikifor Krynicki”

cerkiew w Krynicy Wsi (tablica pamiątkowa po lewej stronie od wejścia - jak widać zakaz wstępu i nie mogę jej zaprezentować, tekst spisałam ze zdjęcia z blogu jala - tu link)