Te dwie miejscowości kojarzą mi się z wycieczkami z moim
dziesięcioletnim siostrzeńcem, który z radością odkrywał rzeźby ukryte w
zakamarkach parku wokół pałacyku Brandta w Orońsku, robił mi pięknie upozowane
zdjęcia na mostku wiodącym do pałacu w Szydłowcu. Oj, nie wrócą te lata…
A teraz nasza grupa Łazików Świętokrzyskich pojechała do Orońska, żeby obejrzeć retrospektywną wystawę prac Magdaleny Abakanowicz. Już w parku natrafiliśmy na grupę figur przypominających wielkie niedźwiedzie; były też bezgłowe postaci stojące w ordynku, a nieco dalej głowa smoka. W Muzeum Rzeźby Współczesnej kolejne eksponaty – mnie najbardziej podobali się „Przyjaciele”, ale obejrzeliśmy też „Oracza”, „Monady”, „Wehikuł” i wiele innych. Najbardziej radosne wydawały mi się „Figury tańczące”, które umieszczono w oranżerii. Zajrzeliśmy do galerii w kaplicy, gdzie nowe zachwyty. Krótko mówiąc – trzeba tu przyjechać i samemu się zachwycić.










