Źle się dzieje ostatnio w naszej
komunikacji autobusowej. Ubywa kursów, a jeśli już są, to w porach dla nas
niedogodnych. Zdarza się często, że bus przyjeżdża z opóźnieniem, co
uniemożliwia przesiadkę. Wtedy trzeba mieć plan awaryjny i wsiąść do busa, który się napatoczy, pod warunkiem, że mamy
mapę terenu, w którym będziemy się poruszać. Tym razem szczęście nam dopisało,
ale to tylko dzięki busowi, który przyjechał przed czasem.
wtorek, 24 kwietnia 2018
sobota, 21 kwietnia 2018
Wszystko dla Ań!
Takie
są Anie – nie zadowolą się byle czym.
Tym
razem napawały się wycieczką w okolicy zalewu w Brodach. I wszystkiego tam było
w bród.
Początkowo
nasze turystki wędrowały południowym brzegiem zalewu. A tu woda, lazurowe
niebo, mięciutki piasek pod stopami, zapach prawie nadmorski, ba, nawet
szczeżuje. Ich obecność świadczy podobno o czystości wody. Wniosek – woda w
zalewie w Brodach jest czysta.
słońce zatonęło w zalewie
czwartek, 19 kwietnia 2018
Wiosna wystrzeliła kwieciem i zielenią
Wkraczamy w szczególnie piękną porę roku.
Wiosna rozgościła się na dobre. Najpiękniej jest teraz w okolicach Szerzaw i
tam wyruszyliśmy na środową wycieczkę.
na horyzoncie pasmo Bostowskie i Łysogóry
poniedziałek, 16 kwietnia 2018
Wiosna rozleniwia
Jeszcze
niedawno był zimno, a tu jakoś tak szybko zrobiło się nawet nie ciepło, a
gorąco. W domu trudno wysiedzieć, ale długi marsz męczy okropnie. W tej
sytuacji wybieram możliwie najkrótszy wariant niedzielnej trasy. W sumie pokonaliśmy
14,5 kilometra, ale mam niejasne przeczucie, że najlepsza w całej wycieczce
była jej ostatnia godzina, kiedy towarzystwo rozłożyło się malowniczo na mecie.
idealne warunki do leniwego wypoczynku
piątek, 13 kwietnia 2018
Krótka intensywna wycieczka
W dodatku prawie całkowicie improwizowana. Taki sobie luzik
urządziliśmy.
Start w Piekoszowie. Tu zaglądamy do Gminnego Ośrodka
Kultury. Mieści się on w budynku o nazwie „Dom Legionisty” zbudowanym w roku
1922 z przeznaczeniem na świetlice wiejską.
GOK w Piekoszowie
poniedziałek, 9 kwietnia 2018
Powracamy na ulubioną trasę Waleriana
Jest
to trasa w najlepszym możliwym kierunku – „pod słońce”. Senior naszej grupy,
Walerian, tak zawsze planował swoje trasy. Teraz już wprawdzie nie wędruje z nami, ale ciągle jest
miłośnikiem spacerów i słońca.
Tej
trasy w całości dawno już nie pokonywaliśmy. Zdarzały się jej fragmenty, a tym razem
poszliśmy na całość.
Trasa
liczy około 19,5 kilometra, jest lekko zmodyfikowana z powodu zmian w terenie,
ale ma wszystkie istotne punkty.
Startujemy
w Ostojowie, gdzie kierowca ku ogromnej uldze pasażerów wyrzuca nas z
przepełnionego pojazdu – wreszcie będzie luźniej.
start prosto w słońce
środa, 4 kwietnia 2018
Jak nie zaginąć w Puszczy Iłżeckiej?
Po
pierwsze – uważać na wilki, które tam czyhają na każdego turystę.
Po
drugie – nie liczyć w lesie na smartfony i inne nowoczesne sprzęty z nawigacją,
bo tam zasięgu może nie być.
Po
trzecie – wysłuchać uważnie rad doświadczonego człowieka i iść zgodnie z nimi
(pamiętajcie – słońce musicie mieć cały czas po lewej stronie).
Po
czwarte – zabrać sprzęt, który wszędzie ma zasięg (czytaj: mapę i kompas) i iść
zgodnie z wcześniej przygotowanym planem.
Dostosowaliśmy
się do wszystkich punktów, przy czym trzy pierwsze pochodziły od kierowcy busa,
który się wystraszył, że zaginiemy w lesie, ostatni – mój pomysł.
Realizacja.
Wysiadamy
w Koszarach i ruszamy na południowy wschód. Tego odcinka pan kierowca się nie
obawiał, bo to prosta droga. Ja też się nie bałam. No i właśnie tu zostaliśmy
zmyleni.
na skraju puszczy za Koszarami
Subskrybuj:
Posty (Atom)


