wtorek, 15 maja 2018

Wszystko na świecie czasowe i przemijające *

Jeśli tą rzeczą przemijającą jest dom. Potrzebuje on człowieka, który o niego zadba, bo jeśli nie…
No właśnie.
Wyobraźmy sobie najbardziej polski z polskich domów – dwór szlachecki. Taki z „Pana Tadeusza”. A teraz pozbawmy go wszystkich mieszkańców, co o niego dbali. Niemożliwe? A przecież tak było. W majestacie bezprawia odebrano właścicielom ich miejsca ukochane, dorobek pokoleń. 
Dodajmy upływ czasu i obcych, którzy się w cudzych domach szarogęsili. I mamy obrazki, które w tym wpisie zaprezentuję.

Na początku naszej wyprawy zaglądamy do Pawłowic niedaleko Sędziszowa. Tu Władysław Chwalibóg wybudował pod koniec 19. wieku piętrowy pałac, który otoczył rozległym parkiem.  
Nadszedł rok 1945 i pałac odebrano dawnym właścicielom. Był on siedzibą Uniwersytetu Ludowego, a później szkoły podstawowej. Ta szkoła działa tam do dziś. I może dzięki temu pałac jeszcze się trzyma.  

Pawłowice - pałac na wzgórzu

poniedziałek, 14 maja 2018

Non omnis moriar*


„Nie wszystek umrę” pisał  z wiarą w trwałość swego dzieła Horacy.
Nam udało się przekonać o trwałości niektórych dzieł rodu Lanckorońskich, którego ostatnia przedstawicielka, profesor Karolina Lanckorońska,  zmarła w roku 2002.
Wielowiekowa historia tego rodu jest związana i z naszym regionem. Przodkowie Lanckorońskich otrzymali od króla Kazimierza Wielkiego urząd wójtowski w Wodzisławiu. Miasto (obecnie wieś) było lokowane na prawie magdeburskim w czasach Łokietka. 

herb Lanckorońskich - Zadora nad jednym z portali kościoła p.w. świętego Marcina w Wodzisławiu  

czwartek, 10 maja 2018

Wąwozowy zawrót głowy

Tytuł sugeruje kolejną wyprawę w okolice Chmielowa i Kunowa. Nic nowego, pomyślicie. Nuda.
A może jednak nie?
Sprawdźmy.
Dla trójki uczestników środowej wycieczki cała trasa jest nowa. I już nie wszyscy się nudzą. Jest nieźle. A kierownictwo we właściwym czasie zadba, żeby było lepiej.
Na początek tradycyjne spotkanie z Kamienną w Chmielowie. Przy okazji wypada się przywitać z jednym z najpopularniejszych świętych – Janem Nepomucenem, którego dwustuletnia figura stoi w Chmielowie.

tradycyjne zdjęcie Kamiennej w Chmielowie 

wtorek, 8 maja 2018

Z Łagiewnik do Chmielnika

Zrezygnowałam z próby przejścia polami w stronę Lubani, żeby uniknąć kolejnego zapylenia.  Podobno w Lubani jest zabytkowy podworski park. Czy jest, pozostaje na razie zagadką, bo kompas mnie zmylił i skierował na drogę do Zrecza Dużego. 

droga z Łagiewnik do Zrecza

poniedziałek, 7 maja 2018

Droga przez mąkę

To tylko jedna z atrakcji niedzielnej wycieczki. Przyznam – nieplanowana. Ale niezapomniana. Po jej pokonaniu nasze buty i spodnie zmieniły kolor na piaskowy. Utrzymał się do pierwszego prania. 

 na "mącznej" drodze

czwartek, 3 maja 2018

Majówka na łonie przyrody

Gdzie ten łon? Zapytałoby dziecko. Odpowiadam – w Puszczy Iłżeckiej. Ostatnio bardzo ją polubiłam, bo nietrudno tam znaleźć proste leśne trasy, które jestem w stanie bez zgubienia grupy przejść od startu do mety. Mam wrażenie, że jeśli tylko dojazd będzie dogodny, to można tam wymyślać tras co niemiara.

zachwycenie

wtorek, 1 maja 2018

My, nienasyceni

Natura ciągnie turystów do lasu, szczególnie wiosną. Mieliśmy już okazję podziwiać  uroki przyrody na Pasmach Zgórskim i Posłowickim, ale nam ciągle mało. Najbliżej naszego miejsca zamieszkania jest Pasmo Klonowskie i tam też się wybraliśmy w ostatnią niedzielę. Pewnie większość uważa, że dominują tu klony. Być może trafiają się pojedyncze osobniki, ale głównie występują tu buki, rzadziej graby. 

widok na Pasmo Klonowskie i okolice Huciska