Nie inaczej. Większość śniegu leży mocno zmrożona na ziemi.
Żeby znaleźć śnieg na drzewach, trzeba wybrać się w głąb lasu. Tak też
zrobiliśmy. Rozwinęliśmy naszą codzienną trasę. Każdy wystartował z domu,
spotkanie nastąpiło na stałym miejscu przy Restauracji Gościniec. Dalej szliśmy
ulicami miasta w kierunku lasu.
Leśne drogi przejeżdżone, wygodnie się nimi
szło. Jedna z dróg doprowadziła nas do drogi serwisowej wzdłuż obwodnicy.
Wystarczyło tylko przejść pod tą drogą i już mogliśmy się znaleźć w lesie. Początkowo
nic nie wskazywało na to, że spotkamy ośnieżone drzewa, ale nie traciliśmy
ducha.
I rzeczywiście, po kilkunastu minutach spotkaliśmy ośnieżone choinki.
Droga wśród nich doprowadziła nas do żółtego szlaku.
Tu znów mniej śniegu na
drzewach.
Ale śnieg, co leży na ziemi ładnie lśni w promieniach zimowego
słońca.
Wśród śniegu migają też pozostałości jesiennych barw.
Szlak doprowadza
do obwodnicy Skarżyska. Tym razem przeszliśmy nad nią.
Za szosą w Pogorzałem
przeszliśmy przez ładny bukowy las.
Po wyjściu z lasu trafiliśmy na „podwózkę”.
Nie dość, że koń, to jeszcze ma płozy – coś jakby kulig, nieprawdaż? 😉
Konik
został na miejscu, a my pomaszerowaliśmy znanymi drogami w kierunku miasta i
domu. Krokomierz wyliczył trasę na 15,8 kilometra.
Nic tu nowego, blisko domu –
trasa do powtórzenia w każdej chwili.
Zdjęcia
znów tylko mojego wyrobu


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz