środa, 7 stycznia 2026

Zima zeszła do parteru

Nie inaczej. Większość śniegu leży mocno zmrożona na ziemi. 
 

Żeby znaleźć śnieg na drzewach, trzeba wybrać się w głąb lasu. Tak też zrobiliśmy. Rozwinęliśmy naszą codzienną trasę. Każdy wystartował z domu, spotkanie nastąpiło na stałym miejscu przy Restauracji Gościniec. Dalej szliśmy ulicami miasta w kierunku lasu. 
 
moja ulubiona grupa dębów przy ulicy Parkingowej (nie są pomnikami przyrody) 
 
Leśne drogi przejeżdżone, wygodnie się nimi szło. Jedna z dróg doprowadziła nas do drogi serwisowej wzdłuż obwodnicy. 
 
 
Wystarczyło tylko przejść pod tą drogą i już mogliśmy się znaleźć w lesie. Początkowo nic nie wskazywało na to, że spotkamy ośnieżone drzewa, ale nie traciliśmy ducha. 
 

I rzeczywiście, po kilkunastu minutach spotkaliśmy ośnieżone choinki. 
 


Droga wśród nich doprowadziła nas do żółtego szlaku. 
 

Tu znów mniej śniegu na drzewach. 
 

 
Ale śnieg, co leży na ziemi ładnie lśni w promieniach zimowego słońca. 
 



Wśród śniegu migają też pozostałości jesiennych barw. 
 


Szlak doprowadza do obwodnicy Skarżyska. Tym razem przeszliśmy nad nią. 
 


Za szosą w Pogorzałem przeszliśmy przez ładny bukowy las. 
 


Po wyjściu z lasu trafiliśmy na „podwózkę”. Nie dość, że koń, to jeszcze ma płozy – coś jakby kulig, nieprawdaż? 😉
 

Konik został na miejscu, a my pomaszerowaliśmy znanymi drogami w kierunku miasta i domu. Krokomierz wyliczył trasę na 15,8 kilometra. 
 

Nic tu nowego, blisko domu – trasa do powtórzenia w każdej chwili.  
 
Zdjęcia znów tylko mojego wyrobu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz