środa, 8 lipca 2026

Co turysta może robić w centrum Katowic?

Być wciąż zdumionym, że w dużym, przemysłowym mieście można znaleźć tyle przyjemnych, cichych i zaskakująco ciekawych miejsc. 
 
pokrywa włazu jako wizytówka miasta
 
Wystarczy tylko wyjść z kwatery położonej w pobliżu dworca kolejowego, przejść na jego drugą stronę i już można zacząć się rozglądać. 
Pierwsze, co zaskakuje, to Rynek. Właściwie trudno uwierzyć w to, że jesteśmy na rynku, bo miejsce wygląda jak nieco szersza ulica. Ale, sami pomyślcie, czy na zwykłej ulicy znajdziecie palmy (jedna ma na imię Ania!), małe sadzawki i ludzi odpoczywających na leżakach? 


Wniosek – katowicki Rynek jest miejscem szczególnym
 

Otaczają go znane budynki. 
 
po lewej dawny Grand Hotel, później siedziba Muzeum Śląskiego 
 
Teatr im. Wyspiańskiego
 
W pobliżu są też interesujące kamienice. Ten, kto czasem zagląda na blog, łatwo się domyśli, jakie kamienice szczególnie mnie interesują. 
Tak więc zauważyłam piękną secesyjną kamienicę przy ul. Mickiewicza 14. Zbudowano ją w roku 1905 według projektu Georga Zimmermanna. 
 

 
Irena zaprowadziła naszą grupkę przed kolejną perełkę – to „Kamienica pod Butem”, która pierwotnie mieściła Dom Obuwia Fritza Kochmana, rozbudowana później, ma liczne urocze elementy secesyjne. 
 
but widoczny, ale dominuje dekoracja "dębowa"
 
dopiero to zdjęcie pozwoliło mi przekonać się, że mamy tu przedstawiony dąb szypułkowy
 
Inne kamienice muszę odszukać podczas kolejnego wypadu do Katowic – warto. 
W centrum Katowic można spotkać wiele sław. 
 

Idąc ulicą Wojciecha Korfantego w kierunku Spodka przechodzimy Aleją Gwiazd Siatkówki. Tu zobaczymy odciski rąk słynnych siatkarek i siatkarzy. 
 



Z kolei przy Placu Grunwaldzkim możemy zobaczyć Śląską Galerię Artystów. To ponad 20 umieszczonych na granitowych postumentach popiersi wybitnych artystów związanych ze Śląskiem. 
 

Pierwszymi były w roku 2004 popiersia Zbigniewa Cybulskiego i Karola Stryi autorstwa Bogumiła Burzyńskiego. 
 


Mogłam tu spotkać moich ulubionych, już nieżyjących artystów. Może też ich lubicie.
 
Jerzy Duda Gracz
 
Aleksandra Śląska
 
Alfred Szklarski
 
 
Franciszek Pieczka

Ostatnimi są ubiegłoroczne popiersia katowickiego malarza prymitywisty Erwina Sówki i artysty estradowego Lucjana Czernego. 
 
Erwin Sówka
 
Podczas tegorocznego Święta Katowic we wrześniu zostanie zapewne odsłonięte kolejne popiersie. Ta galeria zmienia się z każdym rokiem. 
Obrazy Erwina Sówki możemy obejrzeć w Muzeum Śląskim. 
 
E. Sówka "Jest taki dzień"
 
Już przy okazji poprzedniej wizyty w tym muzeum sporo o nim pisałam, to teraz tylko małe przypomnienie, że można w nim odbyć podróż przez historię Śląska, co w towarzystwie dwóch Ślązaczek jest szczególnie pasjonujące. 
 
zegar kominkowy - eksponat z wystawy poświęconej Habsburgom na Śląsku
 
plakaty z czasów plebiscytów 

 
Dodam jedynie, że i tym razem nie udało mi się wjechać na wieżę kopalni Katowice będącą częścią muzeum. Po silnej ulewie poprzedniego dnia wieża była niedostępna dla turystów. 
 

Jak się można było domyślić, zdjęcie wieży zostało zrobione z terenu labiryntu przy siedzibie Narodowej Orkiestry Polskiego Radia. 
 
 
Sam labirynt jest miłym miejscem spacerów, a w siedzibie NOSPR można wybrać się na koncert (nasza grupka była na jazzowym). 
 

Jeszcze na zakończenie dodam malutki suplemencik. Otóż kwaterę miałyśmy w pobliżu niezwykłego kościoła. To zabytkowy kościół garnizonowy św. Kazimierza Królewicza zbudowany w stylu funkcjonalizmu (nurt modernizmu). Trudno go sfotografować, bo jest ciasno otoczony budynkami, ale jego wysoka, prostopadłościenna wieża jest wyraźnie widoczna. 
 

Wnętrze kościoła też robi wielkie wrażenie – cały jest wyposażony w stylu art  deco. Przyznam, że jeszcze się nie spotkałam z takim obiektem. 
 

pokazane tu ołtarz główny i chrzcielnica zostały wykonane z szarego marmuru, rzeźba Chrystusa z lipowego drewna - jej autorem jest  Marian Spindler 
 
płaskorzeźby Drogi Krzyżowej Zofia Trzcińska-Kamińska 
 
To jak, warto zajrzeć do Katowic? Oczywiście. Jestem pewna, że nie tylko z wymienionych tu powodów. Zresztą, sami się przekonajcie.
 
PS Turystka może tu kupić sobie uroczą czapkę zimową z napisem "Frelka". (Pewnie w postach zimowych ją zaprezentuję.) Dla chłopców mają czapki z napisem "Karlus".
 
Zdjęcia – Irena i ja

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz