Dawniej, jak człowiek słyszał o
instalacji, to myślał – „centralne ogrzewanie”, no może czasem „kanalizacja” albo "elektryczność". A
teraz nie. Instalacja stała się ważnym elementem prezentacji a właściwie
realizacji sztuki. I ta sztuka w instalacji pojmowana jest szerzej, łączą się
tam elementy przeróżne, sztuką staje się i to, co znamy z codzienności, ba
nawet to, co już z niej usunęliśmy. Nie wierzycie? To zajrzyjcie na Plac
Artystów w Kielcach i obejrzyjcie instalację Roberta Kuśmirowskiego „Tężnia”.
Zaskoczy was na pewno. No, chyba, że przeczytacie o niej na blogu i będziecie przygotowani.
Na placu ustawił artysta konstrukcję z drewnianych bali i desek. Przypomina ona jako żywo
słynną tężnię z Ciechocinka. Można ją
sobie obejść naokoło, wejść do środka, odbyć
„inhalację sztuką”. A ta sztuka zgromadzona wewnątrz tężni nie jest typowa, oj
nie. To zbiór wykorzystanych dawno przedmiotów, które niszczeją, zmieniają się
pod wpływem czasu i zjawisk atmosferycznych. Całość ma specyficzny zapaszek,
więc nawdychałam się tej sztuki do woli.
"Tężnia" w całej okazałości

