sobota, 11 kwietnia 2026

Niebo nad Szewną

Kiedy byłam w Szewnie 9 lat temu (tu link) niebo było zwyczajnie błękitne. Ładne, ale niezbyt porywające. Teraz zaś zapewniło prawdziwy spektakl gry obłoków nad wsią i jej zabytkami. 


Zwiedzanie zaczęłyśmy z koleżanką na Placu Księdza Marcina Popiela, nad którym wznosi się na wzgórzu osiemnastowieczny, późnobarokowy kościół pod wezwaniem św. Mikołaja Biskupa. 
 

Na teren przykościelny weszłyśmy przez niezwykłej urody neogotycką bramę – niegdysiejszy kiosk przygotowany przez pracowników fabryki Towarzystwa Akcyjnego Wielkich Pieców i Zakładów Ostrowieckich w Ostrowcu Świętokrzyskim na Wszechrosyjską Wystawę Przemysłową i Artystyczną w Niżnym Nowogrodzie w 1896 roku. 
 

Wyobraźcie sobie, że do wykonania kiosku użyto szyn kolei wąskotorowej. Bez problemu je zauważycie, wystarczy się uważnie przyjrzeć. 
 
szyny stanowią główną konstrukcję
 
ich niewielkie fragmenty przypominają kowadła 

Na cztery strony świata zwracają się tablice z metaloplastyką o tematyce w gruncie rzeczy przemysłowej, ale jednak z pewną dozą baśniowości.  
 

Pięknym uzupełnieniem żelaznej konstrukcji są przeszklenia wieńczącej bramę kopuły. Nawiasem mówiąc kiosk przekształcono w bramę kościelną w roku 1906, kiedy to właściciele cukrowni w pobliskich Częstocicach podarowali ją parafii. 
 
kopułę wieńczy krzyż
 
Dodano wtedy do oryginalnego kiosku balustrady i dopasowane stylistycznie lampy. 
 

Zwiedzanie zespołu kościelnego i tym razem musiało się ograniczyć do podziwiania wyglądu zewnętrznego kaplic, wikarówek i plebanii. Nie zastałyśmy proboszcza. Nic to, może znów tu kiedyś zajrzymy. 
 
oktagonalna wieża kościelna i sylwetka patrona parafii, św. Mikolaja
 
wyryta u podstawy jednego z narożników wieży data budowy świątyni 
 
plebania
 
południowa wikarówka
 
odrestaurowana kaplica św. Antoniego

Z bramy można też spojrzeć na Szewnę. 
 

Wydawać by się  mogło, że przez ostanie lata  niewiele się zmieniła, a jednak zauważyłyśmy nowe miejsce – Izbę Pamięci księdza M. Popiela. Niestety, i ona zamknięta. 
 

Zajrzałam jeszcze na pobliski cmentarz parafialny, na którym z daleka widać oznakowane szczególnego grobu – mogiły pięciu polskich żołnierzy poległych w bitwie pod Chmielowem  7 września 1939 roku. Powiewa nad nią biało-czerwona flaga. 
 

Przypomnę jeszcze mogiłę powstańców styczniowych.  
 

Szewnę opuściłyśmy ulicą Armii Krajowej, która prowadzi do granicy wsi z ostrowiecki osiedlem (niegdyś wsią) Częstocice. Zatrzymałyśmy się przy kamiennym krzyżu w okolicy ronda oraz przy niezwykle interesującej kapliczce maryjnej z roku 1768 lub 1788. 
 

przyznam, że nie potrafię zidentyfikować postaci towarzyszących Maryi z Dzieciątkiem; może kiedyś...
 
I tak dotarłyśmy do Ostrowca. Co tam nas zauroczyło, opowiem w kolejnym wpisie.  
 
Zdjęcia mojego wyrobu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz