poniedziałek, 30 marca 2026

Na Partyzanckich Ścieżkach

Już dwa razy przypadkiem natknęliśmy się na te ścieżki (tu i tam linki) wyznaczone przez Stowarzyszenie SPK Bike. To trasy dla rowerów górskich. W regulaminie znalazłam jedynie zakaz poruszania się po nich pojazdów mechanicznych, o pieszych nie było mowy, spróbowaliśmy więc zapuścić się na fragment szlaku o tej nazwie.
 

Wybrałam pętelkę łączącą się częściowo z niebieskim szlakiem pieszym w okolicy wsi Rataje. 
 

Szliśmy nie tylko znakowanymi ścieżkami, warto było zajrzeć i na inne leśne drogi. 
 

 
Las w tej okolicy urodziwy nadzwyczaj, dróżki przyjemne, suche. 
 
 
Przy drodze zauważyłam drzewa o ciekawych pniach. 
 
 


Spotykaliśmy też spore głazy leżące w lesie. 
 

A najciekawsze skały były głównym celem naszej wyprawy. To pomnik przyrody Biały Kamień. 
 
 
Wbrew nazwie nie jest to pojedynczy okaz, a grupa skał. Dawno już do niego nie zaglądaliśmy – od ostatniego spotkania minęło prawie 7 lat. Szlak rowerowy świetnie do tego miejsca doprowadza. Ba, nawet krąży między skałkami. 
 



Co ciekawe, nie prowadzi on do kolejnej pomnikowej grupy skał – Cygańskiej Kapy. Nam nie trzeba dwa razy tłumaczyć – sami znaleźliśmy drogę do niej. 
 

Niestety, nie da się ukryć, że po latach coraz trudniej przedrzeć się do niej, a skały bardziej skrywają się za drzewami. No cóż … czas robi swoje. 
 
Czy Wy też tu zauważacie dwa przytulone jaszczury?
 

W tej nieco chaotycznej relacji pominęłam jeden ważny punkt trasy – kapliczkę Obrazik na Górce Obrazikowej w drodze do Białego Kamienia. 
 

Zatrzymaliśmy się tu na krótki odpoczynek i poznawanie historii miejsca. 
 
w głębi tajemniczy wąwóz
 
Cała trasa liczyła około 10 kilometrów i była bardzo łatwa. 
 
kierunek przejścia zaznaczyłam koślawymi strzałkami
 
Nie mam tylko pewności, że mogę ją polecać, bo to jednak trasa MTB. Jeśli macie odpowiedni rower, śmiało ruszajcie na Partyzanckie Ścieżki. 
Tak czy inaczej jest w tej okolicy wiele innych dobrych dróg prowadzących do Białego Kamienia i Cygańskiej Kapy. Sami nimi dawniej chadzaliśmy.
 
Zdjęcia mojego wyrobu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz