Naszą wędrówkę w czasie i przestrzeni rozpoczęliśmy na
stacji w Brzóstowej. Pogoda niezbyt sprzyjała fotografowaniu – było wilgotno i
szaro, na szczęście bez deszczu. Szliśmy porządną asfaltową szosą.
Z mostu na
niej mieliśmy widok na Kamienną i wały przeciwpowodziowe (już się
kształtuje zarys kolejnej wycieczki).
Przeszliśmy przez Piaski Brzóstowskie
(wieś z licznymi prostopadłymi do szosy uliczkami). I wreszcie dotarliśmy do
lasu, gdzie skończył się asfalt, a zaczęła przyjemna droga.
Naszym celem była
śródleśna osada Czarna Glina i historyczne obiekty w jej okolicy.
Ta wieś była
miejscem zbiórki powstańców w styczniu 1863 roku. Podobno w położonej w lesie
kapliczce odprawiano msze dla powstańców.
tablica umieszczona na ścianie frontowej
Kiedy byliśmy tu 8 lat temu (tu link), nie udało nam się odszukać mogił powstańców styczniowych. Tym razem droga do mogił jest świetnie oznakowana (drogowskaz), a
i mapy satelitarne doskonale do nich kierują.
16 grudnia 1863 roku
w Bodzechowie miała miejsce bitwa, w której polskie oddziały poniosły wielkie
straty. Powstańcy, którzy uszli wtedy z życiem, ukrywali się w lasach i zapewne
padli ofiarą akcji odwetowych wojsk carskich (tu link). W lesie znajdują się
dwie mogiły – jedna bezimienna, druga z nazwiskami Juliana Olczyka i Henryka
Wójcickiego.
Kamienne płyty na grobach położono w roku 100. rocznicy wybuchu powstania
styczniowego.
Po odwiedzeniu obu miejsc pamięci
wycofaliśmy się do dobrej leśnej drogi na północny zachód.
Doprowadziła nas ona
do kolejnej drogi w kierunku wsi Przyborów.
Tu spotkaliśmy liczne paprocie oraz intensywnie
kwitnące krzewy żarnowca miotlastego.
Nasza wyprawa zyskała wreszcie odrobinę
koloru.
Czekaliśmy jeszcze na słońce. I ono w końcu zdecydowało się wyjrzeć.
Zaświeciło
tuż przed Przyborowem oświetlając przydrożne łąki i rzędy dorodnych dębów.
Za
wsią mieliśmy kolejne spotkanie z Kamienną.
Tym razem z mostu drogowego
mogliśmy zobaczyć i kolejowy, po którym przejeżdżają pociągi linii
przemysłowej.
Do Bodzechowa dotarliśmy zalaną słońcem drogą.
Przy głównej ulicy
Bodzechowa zatrzymaliśmy się przed
głazem upamiętniającym bitwę 16 grudnia 1863 roku.
Tablica pamiątkowa z
tego głazu znajdowała się niegdyś na ścianie budynku stacji kolejowej
Bodzechów. Po jej przeniesieniu oddano hołd pamięci człowieka, który zadbał o miejsca związane
z powstaniem. Był to nauczyciel z Ostrowca, Stanisław
Jeżewski, wnuk powstańców, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej. Jeśli
gdziekolwiek w okolicy spotkacie tablice podobne do pokazywanych w tym wpisie,
pamiętajcie, że są one zasługą działań tego człowieka.
Na zakończenie wędrówki
przypomnieliśmy sobie również miejsca związane z rodziną Kotkowskich (przodków
Witolda Gombrowicza ze strony matki). Zatrzymaliśmy się przy drewnianym
kościółku pod wezwaniem św. Zofii i św. Stanisława Kostki.
Zbudowano go na
działce podarowanej przez babkę pisarza, Anielę Kotkowską, z drewna pochodzącego
z rozbiórki kościoła we Wsoli (tam miał majątek brat pisarza), a zakupionego za pieniądze ojca pisarza.
W niewielkim oddaleniu
od kościoła, po drugiej stronie drogi i torów kolejowych zauważamy pozostałości
dawnej fabryki żelaza, własności rodziny Kotkowskich.
Działała ona prężnie w
drugiej połowie XIX wieku. Niestety kolejny wiek przyniósł stopniowy upadek
działalności fabryki, która już w latach międzywojennych funkcjonowała jako
młyn i papiernia. Jej zamknięte zabudowania mogliśmy obejrzeć jedynie z daleka.
Podobno kiedyś planowano otwarcie w nich muzeum Witolda Gombrowicza, ale jak na
razie nic z tych planów nie zrealizowano.
Na tym skromnym zwiedzaniu
zakończyliśmy naszą wycieczkę. Trasa liczyła 13,25 kilometra. Jest odpowiednia
zarówno na spacer pieszy jak i wycieczkę rowerową. Jej ramy czasowe wyznacza rozkład jazdy pociągów, który mocno ogranicza czas na wędrówkę.
Zdjęcia – Edek i ja








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz