wtorek, 22 września 2026

Na zamku książąt mazowieckich w Czersku

Tam rezydowali książęta mazowieccy. Nie zawsze był to zamek. Zbudował go w XIV wieku książę Janusz I. Budowla powstała na miejscu dawnego stołecznego grodu. Jak wyglądał ów gród i jak się zmieniał zamek możecie zobaczyć na stronie internetowej (tu link), gdzie przygotowano udane prezentacje trójwymiarowe. Jak ja się tam znalazłam? Tym razem byłam na wycieczce zorganizowanej prze Fundację Wczoraj dla Jutra, a wizyta na zamku była pierwszym etapem tej wyprawy. 
 

Kiedy nasz przewodnik, pan Marcin Janakowski, wprowadził nas w historię zamku i okolicy (ploteczki też się tam przewinęły), mogliśmy samodzielnie penetrować zamkowy dziedziniec i wieże. 
 
Słuchając opowieści zerkałam poza nury obronne.
 
Indywidualne zwiedzanie jest najlepszym sposobem poruszania się po zamku ze względu na ciasnotę schodów i pomieszczeń, do których prowadzą. 
Najpierw wdrapaliśmy się na wieżę południową. Jest ona tylko częściowo dostępna. 
 

Z miejsca, gdzie się kończą schody, można obejrzeć wieżę bramną oraz fragment muru obronnego łączącego obie wieże. Tu trzeba dać pole do popisu wyobraźni, żeby zobaczyć niegdysiejsze drewniane przejścia dla rycerzy broniących zamku. 
 


Warto również dodać, że wieża bramna ma oryginalna wysokość, a dwie owalne wieże nadbudowano w czasach, gdy zamkiem władała królowa Bona. Oryginalnie ich wysokość była równa wysokości murów obronnych. 
Na wieżę zachodnią nie ma wstępu, no chyba że się jest zjawą w bieli wyglądającą z jednego z okien. 
 

Można zajrzeć do wnętrza jednej z komnat (a może to niegdysiejsze więzienie), gdzie umieszczono wielce oryginalną pracę Agnieszki Cecylii Kazały „To, co zostało”. Jest ona wykonana w technice batiku, zakonserwowana woskiem i składa się z 365 paneli połączonych po siedem. Dalsze skojarzenia pozostawiam do uznania czytelników. 
 

Wejdźmy na wieżę bramną. Tu na pierwszym poziomie umieszczono komnatę kasztelana z obleczonym na czerwono łożem. 
 

Drugi poziom poświęcono królowej Bonie, ustawiono tam nawet skromny, ale podobno bardzo wygodny tron. Trzeba znaczyć, że jej wysokość nie raczyła zamieszkiwać wieży, a zleciła budowę stosownego murowanego pałacu na terenie zamku. Niestety, pałac się nie zachował do naszych czasów. 
 

I wreszcie docieramy na szczyt wieży, skąd rozciąga się widok na okolicę. Wszyscy wypatrują Jeziora Czerskiego, które dobrze widać. Linia Wisły jest gdzieś za drzewami.
 

No i potwierdza się opowieść o tym, że Bona zarządziła w najbliższym sąsiedztwie zamku zakładanie sadów, ogrodów warzywnych i winnic. Jak widać, sady nadal trzymają się tu dobrze. 
 

Z wieży mamy też widok na dziedziniec zamkowy.  
 
 
A tam rwetes i mnóstwo ludzi. Trwają Europejskie Dni Dziedzictwa i na zamek przybyli przekupnie i grupy rekonstrukcyjne. 
 

Mnie szczególnie urzekła para zasiadająca przy biesiadnym stole. 
 

Dziewczę przędło wełnę i opowiadało, jak się szyje kostiumy, w które oboje byli ubrani. 
 

kostiumy szyte ręcznie z wielką dokładnością; szkoda tylko, że paskudne panele w tle psują wrażenie 
 
Tuż obok stoisko aptekarki z mniej lub bardziej znanymi ziołami oraz opowieściami o sporządzaniu atramentu z wywaru z galasów dębowych i roztworu żelaza pozyskanego z zardzewiałych sprzętów. I na cóż współczesnemu człowiekowi całe wykształcenie, skoro na widok reakcji obu składników zakrzyknie w podziwie „Cud!”? 
 
proces przygotowania
 
i efekt - inkaust prawie gotowy, trzeba jeszcze dodać gumy arabskiej 
 
Nie byłabym sobą, gdybym  nie opuściła terenu zamku, żeby zajrzeć do znajdującego się tuż obok neobarokowego kościoła pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego. Ten dziewiętnastowieczny kościół zbudowano z użyciem cegły z rozbiórki zamku. Ech… 
 


Obecnie kościół przechodzi solidny remont, ale i tak warto go obejrzeć. 
 

Wracam na zamek, bo tam koniecznie trzeba zapozować do pamiątkowego zdjęcia.
 

Teraz już pora do autokaru zaparkowanego przy rynku  i wyruszamy na dalsze zwiedzanie, ale o tym w kolejnym wpisie.
 
 
 Zdjęcia – Marcin Janakowski i ja

2 komentarze:

  1. Wygląda na to że Fundacja Wczoraj dla Jutra ma fajne inicjatywy ,skoro Ciebie zainspirowała do grupowych wyjazdów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni się zgadzam. Mają bogatą ofertę i wysoki poziom organizacji wyjazdu. Nawet pogodę odpowiednią potrafią zapewnić. :)

      Usuń