Mamy kilka takich tras na zimę – są
to wygodne leśne drogi, po których przejeżdżają leśnicy i nawet w długie
śnieżne zimy można tamtędy spokojnie przejść. Jedną z nich jest droga z
Mroczkowa do Ciechostowic prowadząca przez rezerwat modrzewi.
Tę właśnie drogę wybrałam na
dzisiaj, a to z powodu skutków intensywnych opadów deszczu w ostatnich dniach,
które spowodowały podmokniecie wielu wiosennych szlaków.
I nie zawiodła mnie ta nasza stara znajoma. Droga była piękna, nawet świeżo utwardzona drobnym żwirkiem, jak to my mawiamy – pieszostrada. Las lśniący świeżą wiosenną zielenią, potężne pnie modrzewi w rezerwacie, śliczne malutkie kapliczki na drzewach. A wszystko to spowite poranną mgłą, co uznałyśmy z Basią za doskonały zabieg nawilżający dla naszej cery. Panowie też nie narzekali, wszyscy raźnym krokiem wędrowali przez las.
Muszę przyznać, że tempo mieliśmy niezłe, przejście 18 kilometrów zajęło nam (z postojami) ok. 4,5 godziny.
I nie zawiodła mnie ta nasza stara znajoma. Droga była piękna, nawet świeżo utwardzona drobnym żwirkiem, jak to my mawiamy – pieszostrada. Las lśniący świeżą wiosenną zielenią, potężne pnie modrzewi w rezerwacie, śliczne malutkie kapliczki na drzewach. A wszystko to spowite poranną mgłą, co uznałyśmy z Basią za doskonały zabieg nawilżający dla naszej cery. Panowie też nie narzekali, wszyscy raźnym krokiem wędrowali przez las.
Muszę przyznać, że tempo mieliśmy niezłe, przejście 18 kilometrów zajęło nam (z postojami) ok. 4,5 godziny.





