Już
sam termin wycieczki był niespodzianką dla nas – pogoda zdecydowała, że
jedziemy w piątek. Nie pozostało nam nic innego, jak się zgodzić.
Pojechaliśmy
kolejny raz do Przysuchy – żadna nowość. Ale dalej już nie było typowo. Z
Przysuchy wyruszyliśmy w dalszą drogę busem. I to nie jednym. Tak to nam się
porobiło nieoczekiwanie.
W
samej Przysusze skracaliśmy sobie oczekiwanie na bus zwiedzaniem. Z narażeniem
życia i zdrowia próbowaliśmy obejrzeć osiemnastowieczny lamus dworski, który
znajduje się w pobliżu wielu ważnych miejsc w Przysusze i wygląda tragicznie.
Jest otoczony przez współczesne zabudowania, ogrodzony ze wszystkich możliwych
stron płotami, murkami, teren wokół niego zarasta pokrzywami, a sam zabytkowy
budynek niszczeje w najlepsze. Widać, że nie jest zupełnie opuszczony, bo dach
na nim poprawiono – wygląda na nowy, ale wiele jeszcze przy nim przyjdzie zrobić.
lamus w Przysusze w roku 2010



