czwartek, 24 września 2026

Niedzielne popołudnie w Górze Kalwarii

Kiedy biskup poznański, Stefan Wierzbowski, zakładał w roku 1670 miasto Nowa Jerozolima (to pierwotna nazwa Góry Kalwarii), korzystał z pomocy wybitnego architekta, Tylmana z Gameren.  Budowano miasto wytyczone na planie krzyża łacińskiego z główną ulicą, wzdłuż której usytuowano kapliczki Drogi Krzyżowej. Przewodnik opowiadał, że było ich około 30, czyli zdecydowanie więcej niż w znanej nam obecnie formie tej drogi. Jak to wyglądało, możemy sobie wyobrazić patrząc na dużą planszę z planem dawnego miasta. 
 

Co pozostało po tamtej Kalwarii, mogliśmy zobaczyć spacerując po mieście. 
Przede wszystkim kościół Podwyższenia Krzyża Świętego, zbudowany na specjalnie usypanym wzgórzu jako Kaplica Piłata. W  podziemiach tej świątyni spoczywają szczątki biskupa Wierzbowskiego. 
 


Plac przed kościołem to obecny rynek. 
Naprzeciwko kościoła zobaczymy ratusz miejski zbudowany w latach 30. XIX wieku. 
 

W niewielkiej odległości od ratusza jest usytuowany piękny barokowy kościół pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia NMP, zbudowany w roku 1756, którego projektantem był wybitny włoski architekt Jakub Fontana. 
 

pełna uroku figura NMP ufundowana w czasie epidemii roku 1894
 
W podziemiach tej świątyni jest pochowany jego fundator, Franciszek Bieliński (warto zapamiętać jego nazwisko, bo planuję jeszcze jeden wpis, gdzie będzie więcej mowy o nim). 
 

Zachował się także siedemnastowieczny kościołek, zwany Wieczernikiem. To od niego zaczynali pielgrzymkę pokutnicy. Został on przyznany przez biskupa Wierzbickiego na własność marianom, zakonnikom ze zgromadzenia założonego przez ojca Stanisława Papczyńskiego. 
 
przed kościołem figura św.Stanisława Papczyńskiego
 
Założyciel zakonu został kanonizowany 10 lat temu. Jego zwłoki spoczywają w pochylonym sarkofagu we wnętrzu kościoła Opatrzności Bożej, który podniesiono do rangi sanktuarium. 
 
 
Więcej o życiu św. Stanisława i marianach można się dowiedzieć w sąsiadującym z sanktuarium muzeum, ale na jego zwiedzanie zabrakło nam już czasu. Dużo ciekawostek znajdziecie na stronie sanktuarium (tu link).
 
siedemnastowieczna ikona MB we wnętrzu kościoła 
 
Wróćmy do spaceru po Górze Kalwarii. 
Wędrując uliczkami miasteczka oglądaliśmy i inne ciekawe budynki z dawnych czasów. Takimi były na przykład jatki piekarsko-rzeźnicze z podcieniami zbudowane w roku 1836 według projektu Bonifacego Witkowskiego. 
 


Prawie sto lat młodszy od jatek jest zaskakująco ładny budynek remizy strażackiej. 
 

Przy wjeździe do Góry Kalwarii mijamy porządnie odnowione budynki dawnych koszar 29. Pułku Czernihowskiego. Po odejściu wojsk carskich w koszarach stacjonował 1 Pułk Artylerii Legionów Polskich, a w latach trzydziestych 1 Pułk  Artylerii Najcięższej. Również w latach powojennych koszary były zajmowane przez wojsko aż do roku 2001 (informacje ze strony hotelu, w który przekształcono koszary – tu link). 
 


Budynek dawnego lazaretu jest nadal wykorzystywany jako przychodnia zdrowia.
 

W mieście spotkamy też różne formy upamiętnienia patriotów. To na przykład nazwy ulic – np. Księdza Zygmunta Sajny czy Porucznika Jana Białka. Tego ostatniego upamiętnia pomnik przy Placu Piechoty. 
 

Księdzu Sajnie i innym zamordowanym przez Niemców mieszkańcom Góry Kalwarii poświęcona jest tablica pamiątkowa. 
 

Jest też w mieście niewielki skwer  z pomnikiem marszałka J. Piłsudskiego. W sierpniu roku 1921 przybył on do Kalwarii, aby odznaczyć żołnierzy  dywizjonów artylerii konnej, którzy brali udział w wojnie polsko-bolszewickiej. 
 

Zatrzymaliśmy się także w kilku miejscach związanych z historią Żydów mieszkających w Górze Kalwarii.   
Na skwerze, który dawniej służył jako targ rybny, znajduje się  oryginalny pomnik Adama i Ewy autorstwa Bronisława Krzysztofa, symbol wspólnych dziejów Polaków i Żydów. 
 

W pobliżu jest też tablica pamięci Żydów z Góry Kalwarii pomordowanych przez Niemców. 
 
 
Trzeba dodać, że miasteczko było ważnym ośrodkiem chasydyzmu skupionym wokół rodu cadyków Alterów. Mogliśmy zobaczyć dawny dom modlitwy Alterów, a zza ogrodzenia wyłonił się dwór cadyka Altera. Oba obiekty mocno zniszczone i niedostępne. 
 
dom modlitwy
 
dwór cadyka Altera
 
Moją relację z wycieczki z Fundacją Wczoraj dla Jutra  zakończę ciekawostką z zupełnie innej beczki. To mural na jednej z kamienic. Reklamuje on pobliską kawiarnię dla cyklistów, a przedstawia znanego kolarza – Ryszarda Szurkowskiego. 
 

To już zdecydowanie koniec opowieści. Kolejny odcinek związany z tą okolicą w następnym wpisie.  
 
grupa uczestników wyjazdu przed kościołem Niepokalanego Poczęcia NMP 
 
Zdjęcia – Marcin Janakowski i ja

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz