Czy oglądaliście film „Hubal”? Jeśli tak, to zapewne
pamiętacie niezwykle wzruszającą i podniosłą scenę wkroczenia oddziału majora
do kościoła na pasterkę. Znalazłam w sieci wspomnienia jednego z Hubalczyków,
który opowiadał, że takie wydarzenie miało miejsce w czasie mszy noworocznej i
jeszcze drugi raz później. A kościół, do którego wkroczyli żołnierze to osiemnastowieczny kościół
śś. Filipa Neri i Jana Chrzciciela w
Poświętnem, które jest częścią Studzianny.
W ostatnią sobotę miałam
okazję być w tym kościele i przeżyć wkroczenie do niego kilkuset strażaków. To
uczestnicy Trzeciej Pielgrzymki Strażaków Diecezji Radomskiej, którzy
przemaszerowali spod szkoły w Poświętnem do bazyliki.
Przemarsz odbywał się z
pompą – ze sztandarami, przy dźwiękach orkiestry dętej.
Rozpoczął się przed
szkołą im Jana III Sobieskiego na Skwerze Chwały Oręża Polskiego.
Strażacy
przybyli do bazyliki na specjalne nabożeństwo. Nie chcę im przeszkadzać w
skupieniu i dlatego opowiem o bazylice i jej otoczeniu.
Zacznijmy od skromnego
kościółka na górce.
To kaplica św. Anny na Dziewiczej Górce.
W tym to miejscu murarz
Wojciech ze Smardzewic zbudował w roku 1673 pierwszą drewnianą kaplicę. Takie polecenie otrzymał
podczas objawienia we dworze w Studziannie. W kaplicy znalazł się obraz MB
Świętorodzinnej (Studziańskiej), który należał niegdyś do żony króla Władysława
IV, po wielu perypetiach przeszedł w
ręce właściciela Studzianny.
Obraz słynął licznymi cudami i dla opieki
nad nim sprowadzono zakonników ze Zgromadzenia Oratorium św. Filipa Neri. Kiedy
sława obrazu rosła, trzeba było zbudować godne sanktuarium i związany z nim
klasztor.
I teraz przechodzimy do wspomnianego na początku kościoła, a
właściwie zespołu klasztornego, który wznosi się nad Poświętnem.
Na teren
przykościelny wchodzimy przez barokową bramę.
W murze okalającym dziedziniec
kościelny umieszczono dwie dzwonnice.
Fronton kościoła jest szeroki, trudny do objęcia obiektywem. Na placu chyli się stare, pomnikowe drzewo, które już właściwie stało się kapliczką.
Na fasadzie wyróżniają się
figury świętych związanych z zakonem filipinów.
Wnętrze bazyliki zachwyca swym
rozmachem, kolebkowymi sklepieniami oraz wspaniałymi barokowymi i rokokowymi ozdobami.
Przed rozpoczęciem
nabożeństwa udało mi się zwiedzić kościół.
Najbardziej fascynujący jest tu bez
wątpienia ołtarz główny z figurami Ewangelistów i obrazem MB Świętorodzinnej.
Zatrzymałam
się i przy kilku barokowych ołtarzach bocznych.
Myślę, że warto szczególną
uwagę zwrócić na ołtarz św. Michała Archanioła z obrazem namalowanym na
początku lat 90. XIX wieku przez Władysława Rossowskiego.
Jak się okazuje już w
XVII wieku kościół został oddany pod szczególną opiekę tego archanioła, a w
ostatnią niedzielę września w Studziannie-Poświętnem odbywa się jeden z
największych odpustów w Polsce – odpust św. Michała Archanioła. Rzeczywiście
przybywa na niego wielu pielgrzymów.
A my już oddalmy się spokojnie od
klasztornego wzgórza. Na pewno zauważymy kilka ciekawych kamiennych kapliczek.
Żegnamy
Studziannę, warto tu znów zajrzeć.
na zakończenie relacji obraz św. Floriana pielgrzymujący razem ze strażakami ustawiony przed ołtarzem
Zdjęcia
– Teresa i ja


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz