wtorek, 29 września 2026

Studzianna-Poświętne

Czy oglądaliście film „Hubal”? Jeśli tak, to zapewne pamiętacie niezwykle wzruszającą i podniosłą scenę wkroczenia oddziału majora do kościoła na pasterkę. Znalazłam w sieci wspomnienia jednego z Hubalczyków, który opowiadał, że takie wydarzenie miało miejsce w czasie mszy noworocznej i jeszcze drugi raz później. A kościół, do którego wkroczyli żołnierze to osiemnastowieczny kościół śś. Filipa Neri i Jana Chrzciciela w  Poświętnem, które jest częścią Studzianny. 
 

W ostatnią sobotę miałam okazję być w tym kościele i przeżyć wkroczenie do niego kilkuset strażaków. To uczestnicy Trzeciej Pielgrzymki Strażaków Diecezji Radomskiej, którzy przemaszerowali spod szkoły w Poświętnem do bazyliki.
 
 
Przemarsz odbywał się z pompą – ze sztandarami, przy dźwiękach orkiestry dętej.
 

Rozpoczął się przed szkołą im Jana III Sobieskiego na Skwerze Chwały Oręża Polskiego. 
 

Strażacy przybyli do bazyliki na specjalne nabożeństwo. Nie chcę im przeszkadzać w skupieniu i dlatego opowiem o bazylice i jej otoczeniu. 
 

Zacznijmy od skromnego kościółka na górce. 
 

To kaplica św. Anny na Dziewiczej Górce. 
 
kaplica zbudowana na przełomie XVIII i XIX wieku
 
W tym to miejscu murarz Wojciech ze Smardzewic zbudował w roku 1673 pierwszą drewnianą kaplicę. Takie polecenie otrzymał podczas objawienia we dworze w Studziannie. W kaplicy znalazł się obraz MB Świętorodzinnej (Studziańskiej), który należał niegdyś do żony króla Władysława IV, po wielu perypetiach przeszedł w  ręce właściciela Studzianny. 
 

Obraz słynął licznymi cudami i dla opieki nad nim sprowadzono zakonników ze Zgromadzenia Oratorium św. Filipa Neri. Kiedy sława obrazu rosła, trzeba było zbudować godne sanktuarium i związany z nim klasztor. 
I teraz przechodzimy do wspomnianego na początku kościoła, a właściwie zespołu klasztornego, który wznosi się nad Poświętnem. 
 

Na teren przykościelny wchodzimy przez barokową bramę. 
 

W murze okalającym dziedziniec kościelny umieszczono dwie dzwonnice.
 


Fronton kościoła jest szeroki, trudny do objęcia obiektywem. Na placu chyli się stare, pomnikowe drzewo, które już właściwie stało się kapliczką.
 

Na fasadzie wyróżniają się figury świętych związanych z zakonem filipinów.
 
figura założyciela zakonu - św. Filipa Neri
  
Wnętrze bazyliki zachwyca swym rozmachem, kolebkowymi sklepieniami oraz wspaniałymi barokowymi i rokokowymi ozdobami. 
 

Przed rozpoczęciem nabożeństwa udało mi się zwiedzić kościół. 
Najbardziej fascynujący jest tu bez wątpienia ołtarz główny z figurami Ewangelistów i obrazem MB Świętorodzinnej. 
 

Zatrzymałam się i przy kilku barokowych ołtarzach bocznych. 
 
ołtarz św. Filipa Neri
 
ołtarz MB Bolesnej
 
ołtarz z osiemnastowiecznym obrazem św. Piotra
 
ołtarz św. Antoniego

Myślę, że warto szczególną uwagę zwrócić na ołtarz św. Michała Archanioła z obrazem namalowanym na początku lat 90. XIX wieku przez Władysława Rossowskiego. 
 
 
Jak się okazuje już w XVII wieku kościół został oddany pod szczególną opiekę tego archanioła, a w ostatnią niedzielę września w Studziannie-Poświętnem odbywa się jeden z największych odpustów w Polsce – odpust św. Michała Archanioła. Rzeczywiście przybywa na niego wielu pielgrzymów. 
 
kramy dominą krajobraz, utrudniają skupienie się na sanktuarium
 
A my już oddalmy się spokojnie od klasztornego wzgórza. Na pewno zauważymy kilka ciekawych kamiennych kapliczek.
 
kaplica św. Jana Nepomucena 
 
przed kaplicą św. Anny osiemnastowieczna kapliczka - latarnia umarłych
 
przydrożna kapliczka słupowa z rzeźbą Chrystusa Frasobliwego
 
Żegnamy Studziannę, warto tu znów zajrzeć.  
 
na zakończenie relacji obraz św. Floriana pielgrzymujący razem ze strażakami ustawiony przed ołtarzem
 
 
Zdjęcia – Teresa i ja

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz