Odpowiem od razu – w Kutnie jest obiekt, dla którego
zaplanowałam cały wyjazd we wrześniu. I to obiekt nie byle jaki, a „Cud Polski
2025” w województwie łódzkim. Jest nim pałac podróżny Augusta III, nazywany
Pałacem Saskim, zbudowany w na rozkaz króla w roku 1750 według projektu Johana
Martina Waltera.
Jeśli spodziewacie się barokowego pałacu z otaczającym go
parkiem, to się zawiedziecie. Nie nastawiajcie się na nic, a zauroczy was
obiekt niezwykły –pałac, a przypomina zajazd.
Barokowy, a drewniany, o
konstrukcji szachulcowej. I bez złoceń, dacie wiarę? Bez parku, ale z uroczym ogrodem w typie patio.
Nie chce was trzymać dłużej w napięciu – panie i panowie, oto on
Pałac Saski w Kutnie.
Pełna jego nazwa obecnie brzmi Muzeum Pałac Saski. Tak więc wybieramy się na zwiedzanie muzeum. Ale skoro pałac odbiega od sztampy, to i
muzeum nie jest typowe.
wybaczcie barierki na zdjęciu, są one związane z przygotowaniami do wydarzenia, o którym opowiem pod koniec wpisu
Mało brakowało, a bym go nie zwiedziła. Przegapiłam
południe, bo zaskoczył mnie hejnał. Musiałam go wysłuchać i dopiero po nim
zajrzałam do muzeum. A tam zwiedzanie tylko z przewodnikiem i o pełnych
godzinach. I czekaj tu, człowieku, do następnej pełnej godziny. Miałam jednak
szczęście, bo nie było więcej chętnych na zwiedzanie i miałam indywidualne
oprowadzanie z przewodniczką.
Zanim wejdziemy na pokoje, przedstawię wam
przewodniczkę o imieniu Magdalena. Jest odziana w strój panny służącej z czasów
saskich, ale niech was to nie zwiedzie. Manierami i wiedzą przewyższa niejedną
jaśnie panienkę z tamtej epoki. Porusza się po pałacu z gracją, opowiada
ciekawie, obsługuje tajemnicze machiny przenoszące zwiedzającego w czasie.
Żeby
nie psuć efektu zaskoczenia podczas zwiedzania, opowiem jedynie z umiarem o
ekspozycji pałacu odbudowanego po latach zaniedbania, pożarze do stanu
obecnego. Od razu na początku możecie zobaczyć, w jakim stanie znajdował się
pałac przed rewitalizacją.
A co w nim jest teraz? Świetnie zaaranżowana
ekspozycja, która przenosi nas w czasy saskie, kiedy król podróżował z Drezna
do Warszawy i zatrzymywał się w Kutnie. Zobaczycie nie tylko meble, porcelanę
czy broń z epoki.
W pałacu pojawią się i duchy w eleganckich strojach. Nic się
ich nie bójcie – przewodniczka w pełni nad nimi panuje.
Muzeum prezentuje
również historię Kutna. Poznajemy ją dzięki ludziom, którzy ją tworzyli. Możemy
zajrzeć do saloniku doktora Troczewskiego, wczuć się w atmosferę rynku sprzed
lat, poznać historię 37 Łęczyckiego Pułku Piechoty im. ks. J. Poniatowskiego,
który tu stacjonował, obejrzeć drewniane zabawki według projektu znanego
scenografa Stanisława Kurmana.
Znajduje się tu i wystawa, która poruszy uczucia wszystkich bonapartystów oraz czasowa wystawa porcelany, na której zestawiono obraz kobiety w czasach saskich i współcześnie.
Wierzcie mi, to, o czy napisałam, to ledwie
wycinek historii, które opowiada przewodniczka. A najbardziej zaskakujące jest
odczucie zawodu, że to już koniec zwiedzania, a przecież miało być tak
długo… i było, tylko szybko minęło.
Pora jeszcze rozejrzeć się po mieście,
które ma wiele ciekawych obiektów.
Ja trafiłam tam w przeddzień 52. Święta
Róży. W mieście czuć było atmosferę przygotowań. Wzdłuż ulic rozstawiono stragany,
a róże i tak same się broniły swoim pięknem.
Spotkałam je w ogrodzie Pałacu
Saskiego.
Najpiękniej prezentują się na klombach przed domem doktora Troczewskiego. Doktor siedzi na ławeczce przed swoją willą (obecnie to Urząd Stanu Cywilnego), czyta "Tygodnik Kutnowski", pismo powstałe z jego inicjatywy.
Róże są elementami stale
zdobiącymi miasto jako fontanny i murale.
Miałam szczery zamiar udać się do
parku Gierałty, gdzie poznałabym inne wątki historii miasta. Uległam jednak
pokusie spędzenia chwilki w cukierni Wasiaków (to najlepsza cukiernia w Kutnie) i po wyjściu z niej trafiłam prosto w
deszcz. Nie dotarłam do parku. Rzuciłam jedynie okiem na dwa ciekawe budynki po
drodze do dworca i zakończyłam zwiedzanie.
Wniosek – muszę jeszcze kiedyś znów
wybrać się do Kutna.
Zdjęcia mojego wyrobu
*J. Przybora „O, Kutno” - to, zdaje się, jedna z bardziej znanych piosenek o Kutnie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz