poniedziałek, 26 października 2026

Na ulubionych ścieżkach spacerowych Kielczan

Planując trasę nie spodziewałam się tego, że okaże się ona tak masowo uczęszczana przez spacerowiczów. Zapewne duży wpływ na to miała ciepła i słoneczna pogoda w niedzielę. A i okolica niebrzydka zachęca do spacerów. 

widok z Grabiny
 
Nasz spacer rozpoczęliśmy w Białogonie w pobliżu tutejszego kościoła (należy dodać, że nowego). 
 

Wyruszyliśmy czerwonym szlakiem na Brusznię, na której byliśmy ostatnio wiosną 2019 roku (tu link). 
 

Nowością na trasie okazały się skromne, drewniane krzyże – stacje Drogi Krzyżowej, która prowadzi ku szczytowi. 
 

Las na zboczu góry ładnie jesienny. 
Dotarliśmy do szczytu, gdzie w nocy z 22 na 23 stycznia 1863 zebrali się powstańcy, którzy planowali stąd atak na rosyjski oddział zbrojny stacjonujący w mieście. To wydarzenie upamiętnia krzyż, a tablica pamiątkowa u jego podstawy opisuje dokładnie wszystkie jego wersje począwszy od pierwszego, brzozowego ustawionego na kopcu w roku 1916. 
 



Po zejściu z Bruszni opuściliśmy szlak i przeszli na nieznakowane ścieżki na Grabinie Dużej. Najpierw weszliśmy na teren nieczynnego kamieniołomu „Czarnów”.  
 

Wydobywano tu wapienie. Na stronie Geoparku Kielce (tu link) znalazłam informację, że w skałach można znaleźć skamieniałości różnych organizmów. Przy następnej okazji ani chybi zaczniemy poszukiwania. 
 
 

na razie wystarczą owoce tarniny i goździk kartuzek 

Z wyrobiska kamieniołomu powędrowaliśmy na jego zachodnią koronę. Nie wiem, dlaczego jeszcze nigdy tamtędy nie chodziliśmy. Zapewne dlatego, żeby tym razem się przekonać, jakie są z niej fantastyczne widoki. 
 
widok na ścianę kamieniołomu 
 
widok na Brusznię
 
widok na wyrobisko kamieniołomu i odległe pasma Gór Świętokrzyskich 

Kielczanie dobrze o tym wiedzą, spotkaliśmy tu kilka osób, które przyszły tu na spacer i podziwianie okolicy. 
 
a tu wapień na pierwszym planie
 
Po zejściu z korony kamieniołomu dotarliśmy do szosy z widokiem na Karczówkę.
 

Od szosy zaczęliśmy podejście na teren dawnej kopalni rud ołowiu „Grabina”. 
 

Jej najgłębszy szyb (118 m) „Barbara” jest teraz lepiej ogrodzony, ale i tak nikt nie miał zamiaru zaglądać w głąb i sprawdzać, czy nadal ma tę samą głębokość. 
 

I znów trzeba się było wspinać na górę do ścieżki, którą zamierzaliśmy wracać. 
 

W drodze mieliśmy teraz widoki na zachód i północ, gdzie wyłoniły się zabudowania kieleckich osiedli. 
 

schodzimy i fotografujemy
 
widok na Kielce
 
widok na Pasmo Oblęgorskie
 
Po małym śniadanku wśród jesiennych krzewów dotarliśmy do ulicy. 
 
droga na północny zachód
 

dzika róż i dzikie wino w okolicy postoju 
 
Na zakręcie,gdzie zauważyliśmy owoce dzikiej róży na sośnie przeszliśmy na znakowaną na żółto ścieżkę dydaktyczną u podnóża Bruszni i sąsiadujących z nią wzniesień.  
 


Tu spotykaliśmy nie tylko spacerowiczów, ale też rowerzystów. 
 


Największym zawodem całej trasy była ostatnia leśna ścieżka, która prowadziła między wzniesieniami Stokowa a Marmurek. No, nie był to luksus. Ledwo widoczna ścieżyna zmusiła nas do przedzierania się przez chaszcze, ale w końcu wyprowadziła na ulicę Siedmiu Źródeł. 
 
atrakcyjny początek ścieżki 
 
potem problemy 
 
i widok z ulicy na Stokową (295 m n.p.m.)
 
Stąd już niedaleko do punktu startu i mety. Jeszcze tylko rzut oka na Bobrzę i możemy wracać do domu. 
 

Wycieczka okazała się spacerem o długości ok. 9 kilometrów. Na Bruszni i wokół niej można swobodnie poruszać się również rowerem. Dotarcie na koronę kamieniołomu raczej tylko pieszo.  
 
Legenda:
niebieskie kropki – początek trasy
czerwone kropki – przejście górą kamieniołomu do kopalni  
czarne kropki – powrót z Grabiny do Białogonu 
 
Zdjęcia Edek i ja

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz